Spór wokół obsady nowej ekranizacji książki Katarzyny Grocholi nie cichnie. Po tym, jak Joanna Jabłczyńska ujawniła kulisy swojego odejścia z projektu i stwierdziła, że nie wiedziała, iż spotkanie z reżyserem było castingiem, głos zabrała sama Grochola. W niedzielny wieczór, 30 sierpnia, pisarka opublikowała krótkie oświadczenie, w którym zapowiedziała podjęcie kroków prawnych.
Przypomnijmy, w nowej produkcji postać córki Judyty, Tosi, przypadła Agnieszce Żulewskiej. Informacja ta wywołała spore emocje wśród fanów "Nigdy w życiu", a część widzów zaczęła domagać się powrotu Jabłczyńskiej. Sama aktorka przekonywała, że była pewna swojego udziału w projekcie. Jak relacjonowała, miała otrzymać scenariusz, spotkać się z reżyserem, rozmawiać o terminach zdjęć, a także poznać aktora, który miał być jej partnerem na planie. Później dowiedziała się, że podmiot finansujący produkcję ma własną kandydatkę do roli Tosi.
Produkcja przedstawiała jednak inną wersję wydarzeń. Producentka Anna Wichłacz twierdziła, że Jabłczyńska, podobnie jak pięć innych aktorek, wzięła udział w castingu i po prostu nie została wybrana. Jabłczyńska zaznaczała natomiast, że spotkanie zostało jej przedstawione w inny sposób i nie miała świadomości, że bierze udział w castingu.
Teraz zareagować postanowiła Katarzyna Grochola. Pisarka za pośrednictwem mediów społecznościowych opublikowała oświadczenie, w którym zarzuciła Joannie Jabłczyńskiej rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej w produkcji. Podkreśliła przy tym, że zamierza stanąć w obronie aktorki, która przejęła rolę Tosi.
Szanowni państwo, w związku z rozpowszechnianiem przez panią Joannę Jabłczyńską nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej, znakomitej aktorki i prawego człowieka, [w filmowej kontynuacji "Nidy w życiu" - red.] postanowiłam jako producentka podjąć stosowne kroki prawne w jej obronie. Będę państwa informować na bieżąco
- czytamy na Facebooku.
To jednak nie pierwszy raz, gdy do całej sprawy odnosi się Grochola. Pisarka wcześniej przypominała, że w różnych ekranizacjach jej twórczości w postać Tosi wcielały się już różne aktorki. W 2004 roku była to Joanna Jabłczyńska, w "Ja wam pokażę!" z 2006 roku - Maria Niklińska, a w serialowej wersji z 2007 roku - Julia Kamińska. "Tośkę grały trzy aktorki: Joasia Jabłczyńska, Maria Niklińska i Ula Brzydula (Julia Kamińska - przyp. red.), prawda? W trzech różnych ekranizacjach. Więc trudno mi się do tego na razie ustosunkowywać" - stwierdziła Grochola.
Tak Zełenski zachowywał się po rozmowach z Tuskiem w Brukseli. "Jakby mówił..."
Wpadka Meghan Markle. I to od razu na pierwszym publicznym wyjściu w Wielkiej Brytanii
Dziennikarka TVP otrzymuje szokujące wiadomości. Zaczęło się od jednego słowa
Chajzerowie zachwyceni, że zapewniają innym rozrywkę. O tym zapomnieli
Książulo kupił najdroższy chleb na świecie. "Czuję się jak skończony frajer"
Afera wokół nowej rzeczniczki Trumpa i jej kwalifikacje. "W Polsce nie skończyłoby się to najlepiej"
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"
Wszyscy patrzą na Margaretę i jej partnera. Prawdziwy problem "Kochaj albo wróć" tkwi gdzieś indziej
Fabijański i Darya zaskoczyli parę młodą na weselu. "Wszyscy byli w szoku"