Kubańczyk ze sceny w Juracie zwrócił się do Nawrockiego. "Mamy prezydenta, który..."

Kubańczyk pojawił się na scenie podczas wydarzenia organizowanego w Juracie i szybko zwrócił na siebie uwagę. Raper najpierw zachwycał się Karolem Nawrockim, a później odpowiedział na krytykę dotyczącą jego dawnych tekstów.
Kubańczyk, Karol Nawrocki
TikTok.com/Nawrocki25, instagram.com/nawrockipl

W dniach 29-30 sierpnia w Juracie odbywało się wydarzenie "Przyszłość.pl", które od początku wzbudzało spore zainteresowanie i emocje. Organizacja imprezy w prezydenckiej rezydencji oraz zaproszenie wykonawców kojarzonych z mocniejszym językiem stały się przedmiotem dyskusji w mediach i internecie. Po występie Skolima na scenie pojawił się Kubańczyk. Raper podczas swojego koncertu nie ograniczył się wyłącznie do wykonywania utworów. W pewnym momencie zwrócił się bezpośrednio do publiczności i skomentował swoje uczestnictwo w wydarzeniu oraz relację prezydenta z młodym pokoleniem.

Zobacz wideo Kubańczyk o freak fightach: Po pierwszej walce doszło mi 140 tys. obserwujących

Kubańczyk zachwyca się Karolem Nawrockim. "Robimy bardzo historyczną rzecz"

Kubańczyk nie krył zadowolenia z możliwości zagrania podczas wydarzenia organizowanego w Juracie. W swojej wypowiedzi podkreślał znaczenie spotkania młodych ludzi z głową państwa. Zwrócił uwagę, że jego zdaniem ważne jest, aby prezydent wychodził naprzeciw młodemu pokoleniu i poznawał jego potrzeby.

Chciałem powiedzieć, że cieszę się, że mamy możliwość zagrania tutaj u pana prezydenta. Jeszcze w takim miejscu. Uważam, że robimy bardzo historyczną rzecz. Że w końcu mamy prezydenta, który wychodzi do młodych, który rozmawia z nami, który słucha o naszych potrzebach

- powiedział. - Bo jakby nie było, my za jakiś czas, ci młodzi, będziemy decydować o tym, jak to państwo wygląda. Czuję się więc zaszczycony, chciałem jeszcze raz podziękować za zaproszenie - dodał.

Kubańczyk tłumaczy się z wulgarnych tekstów na wydarzeniu Karola Nawrockiego. "Nie można nam tego zabronić"

Kubańczyk postanowił również odnieść się do komentarzy dotyczących jego dawnych utworów. W swoich tekstach sprzed lat często posługiwał się mocnym, niekiedy wulgarnym językiem. Jak tłumaczył ze sceny, należy pamiętać o tym, że część tych piosenek powstała w zupełnie innym okresie jego życia.

Słuchajcie, widziałem, jakieś artykuły odnośnie do naszych tekstów, niedługo nam zabronią wolności słowa w tym kraju. Bo jak miałem 18 czy 19 lat, to pisałem o rzeczach, które działy się wtedy. Moja cała kariera opiera się na mojej historii, na błędach, które popełniałem, na tych małych sukcesach, które osiągaliśmy

- zaczął ze sceny. - Szliśmy tak naprawdę z blokowej klatki aż do prezydenta na koncert w Juracie. (...) Ja, dziesięć lat temu, jak pewnie większość z was, miałem zupełnie inną głowę. Mieliśmy okres buntu, robiliśmy różne głupie rzeczy. Ale właśnie po to jest muzyka, żeby się wyrażać, żeby opowiadać o tym, jak jest nam źle, żeby opowiadać o tym, jak jest dobrze - wyjaśnił. - Teksty to więc wszystko, co mamy i jak możemy się wyrażać, i nie można nam tego zabronić, żebyśmy pisali o życiu - grzmiał.

Więcej o: