Biegł i nagle wpadł na księżniczkę Annę. "Co do diabła?!". Zaskakujące, co wydarzyło się później

Influencer zrelacjonował, jak wyglądało jego niespodziewane spotkanie z księżniczką Anną. Zdradził, co usłyszał od arystokratki. Nie krył przy tym zaskoczenia.
Biegł i spotkał księżniczkę Annę
Fot. finslife_/Instagram; John Phillips/East News

Finlay Jacobs jest influencerem, który propaguje zdrowy tryb życia. Na Instagramie chętnie pokazuje, jak chodzi po górach, pływa i biega. Jedno z jego ostatnich InstaStories zrobiło furorę. Wszystko dlatego, że na jego drodze stanęła członkini rodziny królewskiej.

Zobacz wideo Dziś to uznani władcy, ale kiedyś byli royal babies

Biegacz spotkał księżniczkę Annę. To od niej usłyszał

Finlay Jacobs na Instagramie przyznał, że biegał sobie po szkockich ścieżkach, kiedy nagle obok niego zatrzymał się Land Rover, a z samochodu wysiadła kobieta, by go powitać. Biegacz zdziwił się, ale jego zaskoczenie było jeszcze większe, kiedy dopiero po chwili zrozumiał, że ma przed sobą członkinię rodziny królewskiej. 

Spojrzałem jeszcze raz i pomyślałem: "To księżniczka Anna, księżniczka Anna ze Szkocji! Co do diabła!?"

- relacjonował. Jacobs dodał, że księżniczka Anna się do niego zwróciła. - Spojrzała na mnie i powiedziała: "Nie poddawaj się!". Influencer przyznał, że kusiło go, by zatrzymać się i zrobić zdjęcie z księżniczką albo ją nagrać, ale postanowił wziąć sobie do serca radę arystokratki i kontynuować bieg. Mężczyzna wyjaśnił również, że nie chciał jej przeszkadzać, bo zdawał sobie sprawę, że najwyraźniej przebywała w tej okolicy, by zaznać nieco prywatności.

Warto w tym miejscu nadmienić, że księżniczka przybyła do Balmoral wraz ze swoim mężem, sir Timem Laurence’em, w ramach tradycyjnego letniego zjazdu rodziny królewskiej w tej szkockiej posiadłości. Coroczne wakacje w Balmoral od dawna stanowią stały punkt w kalendarzu królewskim i są dla royalsów szansą na odpoczynek od życia publicznego.

Ten wywiad księżniczki Anny wzruszył Brytyjczyków

Kilka lat temu córka królowej Elżbiety udzieliła wywiadu, w którym oceniła zachowanie swojej matki po śmierci księżnej Diany. Wówczas królowa podjęła kilka ważnych decyzji. Ku zaskoczeniu wszystkich nakazała przeniesienie księcia Harry'ego i księcia Williama do rezydencji w Szkocji. Duża część Brytyjczyków była oburzona, że monarchini nalegała, by chłopcy zaszyli się w zamku Balmoral. 

- Uważam, że moja matka zrobiła dokładnie to, co trzeba. Każdy, kto wychowuje dzieci, zdecydowałby się na dokładnie taki sam ruch. To była jedyna słuszna decyzja, aby przenieść chłopców do Szkocji po całym tym zamieszaniu. Nie rozumiem, jak można myśleć, że ich obecność w Londynie cokolwiek by zmieniła. To była jedyna pozytywna rzecz, która się wydarzyła w tamtym trudnym okresie. Chłopcy mieli wokół siebie ludzi, którzy pomogli im zrozumieć, co się wydarzyło i pozwolili im przeżyć żałobę - powiedziała księżniczka Anna w rozmowie z ITV News

Więcej o: