W mediach zawrzało, gdy 20 sierpnia wyszło na jaw, że Meghan Markle i książę Harry po kilku latach życia w Stanach Zjednoczonych postanowili wrócić do Wielkiej Brytanii. Jak wiadomo, para zdecydowała się na wyprowadzkę z Wysp po tym, jak odeszła od rodziny królewskiej, stawiając na autonomię. Nie ujawniono jednak, dlaczego małżonkowie postanowili teraz powrócić do rodzimego kraju Harry'ego. Wiadomo jednak, że nie zamieszkają w Londynie, a książę Archie i księżniczka Lilibet zostali już zapisani do brytyjskich szkół. Po powrocie para nie mogła liczyć na szczególne traktowanie, ale największym problemem jest jednak brak ochrony, o którą od lat ubiega się książę.
Choć Meghan i Harry wrócili do Wielkiej Brytanii, nie oznacza to, że tym samym mogą liczyć na przywileje, jakie im przysługiwały, gdy byli członkami rodziny królewskiej. Jak podają brytyjskie media, oznacza to, że po wylądowaniu w kraju nie otrzymali policyjnej eskorty opłacanej z publicznych pieniędzy. Przekazano im wyłącznie dane kontaktowe oficera łącznikowego policji. Obecnie za bezpieczeństwo rodziny księcia Harry'ego odpowiada jego doradca, David Langdown, który miał stworzyć prywatny zespół ochroniarzy. Cała sprawa nie podoba się młodszemu synowi króla Karola III, który nakazał swoim prawnikom zwrócić się o interwencję bezpośrednio do ministerki spraw wewnętrznych Shabany Mahmood.
- Od 25 lat zajmuję się ochroną i uważam to za absolutnie niewiarygodne - komentował sytuację w ITV News były funkcjonariusz ochrony rodziny królewskiej, Scott Hamer. - Obecnie mamy ośmiu byłych premierów, którzy nadal korzystają z ochrony policyjnej opłacanej z publicznych pieniędzy. Tymczasem zagrożenia i ryzyko, na jakie narażony jest książę Harry, są znacznie większe - mówił w telewizji.
Ekspertka ds. brytyjskiej monarchii Wioletta Wilk-Turska w rozmowie z Plotkiem wyjaśniła, dlaczego Meghan i Harry wrócili do Wielkiej Brytanii. - Tak myślałam, że Harry będzie chciał wrócić do domu. Wydaje mi się, że jednak nie był szczęśliwy na obczyźnie. (...) Liczyłam się z tym, że Harry będzie chciał wrócić do domu, dlatego że on jest przyzwyczajony do życia na bardzo wysokiej stopie. Bycie członkiem rodziny królewskiej to dostęp właśnie do wszystkich przywilejów, o których nam się nawet nie śni - mówiła specjalistka. - Są to też na pewno względy finansowe. Nie jest tajemnicą, że rozmaite projekty biznesowe Harry'ego i Meghan nie wypaliły. Mówiąc wprost, świat nie kupił ich obgadywania rodziny, nie kupił tego wszystkiego, na czym oni chcieli zbudować swój majątek - komentowała Wilk-Turska. Tu dowiecie się więcej o sprawie: Harry i Meghan wracają do Wielkiej Brytanii. Ekspertka wskazuje konkretny powód. "Dość rozpaczliwe ruchy"
Grochola nie wytrzymała. Padła zapowiedź kroków prawnych wobec Jabłczyńskiej
Doda zaśpiewała z Garou. Ekspertka wskazała, co poszło nie tak. "Dostała mniej sprzyjające warunki"
Grochola pisze o "krokach prawnych" wobec Jabłczyńskiej. Aktorka nie zostawiła tego bez komentarza
Kabareciarze zakpili z Dudy. "Agata mu coś powie?". Żarty z Nawrockiego jeszcze mocniejsze. W sieci wrze
Alicja Janosz: Józefowicz krzyknął na mnie tylko raz. Na oczach wszystkich. Później długo płakałam
Pamiętacie Oskara z "Chłopaki nie płaczą"? Klata nagle zniknął, a dziś robi coś zupełnie innego
Kubańczyk ze sceny w Juracie zwrócił się do Nawrockiego. "Mamy prezydenta, który..."
Chotecka i Pazura przez lata nie pokazywali córki. Teraz już wiadomo dlaczego
Jak do tego doszło, nie wiem, ale afera z Zenkiem i Kawalcem trwa. Król disco polo się odpalił