Informacja o planowanym powrocie księcia Harry'ego i Meghan Markle do Wielkiej Brytanii, która obiegła media 20 sierpnia, była dla wielu zaskoczeniem. Według informacji BBC para ma jeszcze w tym miesiącu przenieść się ze Stanów Zjednoczonych do prywatnej rezydencji pod Londynem. Ich dzieci, książę Archie i księżniczka Lilibet, mają z kolei od września rozpocząć naukę w brytyjskiej szkole. O komentarz w sprawie poprosiliśmy Wiolettę Wilk-Turską, ekspertkę ds. brytyjskiej monarchii.
Zdaniem ekspertki decyzja księcia Harry'ego nie jest aż tak zaskakująca, jak mogłoby się wydawać. Podkreśliła, że od pewnego czasu można było dostrzec sygnały świadczące o tym, że książę nie odnalazł się poza Wielką Brytanią.
Tak myślałam, że Harry będzie chciał wrócić do domu. Wydaje mi się, że jednak on nie był szczęśliwy na obczyźnie. Mogą o tym świadczyć jego dość rozpaczliwe ruchy
- zaznaczyła. Ekspertka zwróciła uwagę, że syn króla Karola III przez całe życie był przygotowywany do określonej roli u boku starszego brata, a później do wspierania ojca, który został królem. - Nie jest łatwo zrezygnować z czegoś, do czego człowiek był całe życie przygotowywany - stwierdziła Wilk-Turska.
W ocenie naszej rozmówczyni odejście od królewskiego życia mogło okazać się znacznie trudniejsze, niż Harry początkowo zakładał. - Kiedy jest się wnukiem królowej czy synem króla, to naprawdę to życie człowieka od dziecka kręci się wokół określonych spraw, określonych obowiązków. Oczywiście są obowiązki, są ograniczenia, ale są też rozmaite przywileje, o których nie można zapomnieć - przypomniała.
Co istotne, w rozmowie z Plotkiem Wioletta Wilk-Turska wskazała również jej zdaniem najbardziej prawdopodobny powód decyzji Sussexów o powrocie do Wielkiej Brytanii. W jej ocenie istotną rolę mogą odgrywać również kwestie finansowe. - Liczyłam się z tym, że Harry będzie chciał wrócić do domu, dlatego że on jest przyzwyczajony do życia na bardzo wysokiej stopie. Bycie członkiem rodziny królewskiej to dostęp właśnie do wszystkich przywilejów, o których nam się nawet nie śni - podkreśliła.
Są to też na pewno względy finansowe. Nie jest tajemnicą, że rozmaite projekty biznesowe Harry'ego i Meghan nie wypaliły
- powiedziała. Jej ocena dotycząca sposobu, w jaki para próbowała budować swoją pozycję w Stanach Zjednoczonych, jest krytyczna. - Mówiąc wprost, świat nie kupił ich obgadywania rodziny, nie kupił tego wszystkiego, na czym oni chcieli zbudować swój majątek - zaznaczyła. Według ekspertki Harry miał być przekonany, że wywlekanie tajemnic rodzinnych dobrze się sprzeda, jednak stało się odwrotnie.
Oczywiście one się częściowo sprzedały, ale mimo wszystko okazało się, że odbiór społeczny jest coraz bardziej negatywny. Ludzie po prostu nie akceptują tego, że Harry obrzuca błotem własnego ojca, brata, żyjącą babkę - tak po prostu się nie robi
- oceniła Wioletta Wilk-Turska. Innymi z powodów mogą być też kwestie bezpieczeństwa. Harry od lat zabiega o zapewnienie mu odpowiedniej ochrony podczas pobytów w kraju. - To jest to, na co on się bardzo skarżył - zabrano mu ochronę, taką 24-godzinną. Harry'emu odebrano państwową, rządową ochronę, która przysługuje pracującym członkom rodziny królewskiej - podkreśliła.
Jednocześnie ekspertka podkreśliła, że nie wszystko musi sprowadzać się do pieniędzy czy królewskich przywilejów. Jej zdaniem za decyzją Harry'ego może stać po prostu zwykła tęsknota za domem i rodziną.
Myślę, że finanse mają znaczenie, ale tak zupełnie po ludzku wydaje mi się, że Harry po prostu był nieszczęśliwy na obczyźnie i że tęskni i za ojcem, i za bratem, z którym wprawdzie się nie pogodził, ale chciałby, więc to jest dobra wiadomość
- podsumowała. W tym kontekście ekspertka nie uważa, aby nagła decyzja o przeprowadzce była związana ze stanem zdrowia króla Karola. - Gdyby on się przejmował zdrowiem swojego ojca, to już dawno byłby w Wielkiej Brytanii - oceniła Wioletta Wilk-Turska.
Jednym z najważniejszych pytań pozostaje przyszłość relacji Harry'ego z księciem Williamem i księżną Kate. Bracia od lat pozostają w konflikcie, a publiczne wypowiedzi Harry'ego i jego autobiograficzna książka dodatkowo pogłębiły napięcia. Ekspertka uważa jednak, że szansa na pojednanie wciąż istnieje. - Szansa jest oczywiście zawsze, bo to jest bardzo bliska rodzina. To są bracia, którzy przez lata się wspierali, bardzo się kochali, byli ze sobą bardzo zżyci - powiedziała Wilk-Turska.
Byłoby bardzo dobrze, gdyby się pogodzili, ale tam są potężne żale z obu stron. Harry powiedział o tyle rzeczy za dużo, że naprawdę będzie musiał się bardzo postarać, żeby odzyskać zaufanie brata, bratowej. Jestem jednak przekonana, że William chciałby mieć znowu brata
- podkreśliła. - Ale ten brat musiałby naprawdę udowodnić, że to on coś zrozumiał - dodała.
Lewandowska natrafiła na pierwszy problem w Chicago. "To niemałe wyzwanie"
Krzan "nie była kumpelką" Nowakowskiej. Ujawnia, jakie teraz mają relacje
Przez dwa lata nie płaciła rat kredytu hipotecznego. "Ja nie wpadłam w długi"
Kawalec odchodzi z Budki Suflera po konflikcie o parodię Martyniuka. "Nikt nie ma prawa mnie cenzurować"
Matylda Damięcka żegna Wandę Traczyk-Stawską. Oddała jej hołd piękną grafiką
Rusin wstrząśnięta widokiem na plaży w Malezji. "Jest to straszne, przeraża mnie"
Michał Wiśniewski wyprowadza się z domu. Pokazał kulisy. "Przenosisz cały swój świat"
Gwiazda disco polo w mocnych słowach broni Martyniuka po aferze z Kawalcem. "Ma wystarczająco problemów"
Socha dobrze zna koszt szkolnej wyprawki. Ma patent, żeby nie przepłacać