Kinga Rusin podczas podróży po Malezji zwróciła uwagę na poważny problem zanieczyszczenia plaż. Dziennikarka odwiedziła wyspę Sipadan, która jest ważnym miejscem lęgowym żółwi morskich. To właśnie tam zobaczyła ogromne ilości odpadów wyrzucanych przez morze.
Kinga Rusin przerażona widokiem na plaży w Malezji. "Jest to straszne, przeraża mnie"
Dziennikarka relacjonowała, że śmieci stanowią przeszkodę dla żółwi, które wychodzą na brzeg. Jak zauważyła, regularne sprzątanie byłoby niezwykle trudne, ponieważ odpady są nieustannie przynoszone przez prądy morskie z różnych miejsc regionu. "Chodząc ze specjalnym zezwoleniem po wyspie, zastanawiałam się, jak te biedne samice żółwi pokonują na plaży przeszkody ze śmieci. Z jednej strony nikt tego nie sprząta, z drugiej strony byłaby to syzyfowa praca, bo śmieci przynosi tu cały czas i zewsząd (nie tylko z Malezji, ale też z Filipin) prąd morski" - zaczęła na Instagramie.
Dziennikarka nie kryła emocji, opisując skalę problemu. Jej zdaniem w części Azji, którą odwiedziła, kwestia recyklingu i właściwego zagospodarowania odpadów nadal jest ogromnym wyzwaniem.
Świat tonie w śmieciach i najgorzej, że nie ma pomysłu, co z tym robić. W tej części Azji o recyklingu czy utylizacji nikt nie słyszał. Najłatwiej pozbyć się problemu wrzucając go do wody. Jest to straszne, przeraża mnie, a skala czyni bezradną
- napisała, nie kryjąc emocji. "Niektórzy mówią, że dla własnego zdrowia psychicznego czasami lepiej jest po prostu od problemu odwrócić głowę w drugą stronę. Niestety, ja tak nie potrafię" - czytamy.
Rusin postanowiła również pokazać swoim obserwatorom zdjęcia i nagrania przedstawiające plażę przed uprzątnięciem części odpadów. Jak wyjaśniła, początkowo nie chciała publikować tych materiałów, jednak zdecydowała się na to po prośbach internautów. "Na waszą prośbę pokażę wam, jak wyglądała ta rajska plaża przed sprzątaniem. Chciałam wam tego zaoszczędzić, ale skoro chcecie..." - poinformowała.
Dziennikarka zwróciła również uwagę na odpowiedzialność producentów opakowań. Jej zdaniem firmy zajmujące się produkcją napojów powinny mieć większy udział w zagospodarowaniu odpadów po swoich produktach.
A państwa, które nie radzą sobie z problemem śmieci, mogłyby (...) zakazać plastikowych torebek jednorazowych
- zasugerowała. Rusin podkreśliła, że pokazane przez nią miejsce było jedynie częścią większego problemu. Zebrane przez nią odpady udało się zabrać na łódź, jednak była to niewielka ilość w porównaniu ze skalą zanieczyszczenia. "A była to ta 'czystsza' strona... Po drugiej były śmiecie większego 'kalibru'. To, co zebrałam, zabraliśmy ze sobą na łódkę. Ale to była kropla w morzu..." - wyjaśniła.
A mówimy o miejscu nieziemsko pięknym. w którym ciągle żyją ławice tropikalnych ryb i kilka gatunków żółwi morskich. Żółwie często mylą foliówki z meduzami, które są ich przysmakiem. Po zjedzeniu plastiku po prostu umierają
- podsumowała Rusin.
Siostra zakonna oburzona wpisem Chorosińskiej. "Pani Dominiko, jak można?"
Pomoc ma swoją cenę? O niewygodnych kulisach programów wolimy milczeć
Mieli żyć razem długo i szczęśliwie, a prześcigali się w najszybszych rozwodach. Rekord to dwa dni
Mamy polskich "Chirurgów", a może Leśną Górę 2.0? Obejrzałam "SOR" i nadal nie dowierzam
Wendzikowska poczuła się niekomfortowo przez Bradleya Coopera. Niebywałe, kto jej pomógł
Aneta Kręglicka ma 61 lat i taką sylwetkę. Zdradziła, czego nie je. To nie dla każdego
Obejrzała wywiad z Wojciechowską i "się zagotowała". Słowa prowadzącego ją oburzyły
Rutkowski sprzedaje swój pałac z 70 pokojami. Cena? Lepiej usiądźcie
Książulo skrytykował lokal Wojewódzkiego. Jest odpowiedź