Sylwia Nowak wzięła kredyt, później wpadła w kłopoty. "Po prostu nie płaciłam"

Sylwia Nowak w najnowszym wywiadzie opowiedziała o problemach finansowych, z którymi się zmagała. Okazuje się, że przez dwa lata nie płaciła rat kredytu hipotecznego.
Sylwia Nowak
Fot. KAPIF.pl

Sylwia Nowak kojarzona jest przede wszystkim z ról w produkcjach Patryka Vegi - "Pętla" i "Bad Boy", a także z angażu w serialu "Miłość na bogato". Dziś spełnia się zarówno jako influencerka, jak i piosenkarka. Choć dzisiaj na finanse nie może narzekać, nie zawsze życie celebrytki było w tym aspekcie takie kolorowe. Przyznała, że jako młoda osoba wzięła kredyt, ale miała poważne problemy, by go spłacać - wszystko przez utratę pracy.

Zobacz wideo Paulla dzięki piosence "Od dziś" dostała kredyt i kupiła dom

Sylwia Nowak szybko wzięła kredyt. Później przez dwa lata nie płaciła rat 

Sylwia Nowak w wieku 22 lat zdecydowała się na wzięcie kredytu hipotecznego i zakup pierwszego mieszkania. Wówczas miała stabilną pracę w korporacji, więc nie obawiała się o swoje dochody. Na początku nie było problemu, by spłacać raty, ale wszystko zmieniło się, gdy straciła posadę. - Najpierw degradacja, potem wypowiedzenie za porozumieniem stron, co oznaczało, że odchodzę z dnia na dzień i nie otrzymuję okresu wypowiedzenia ani świadczeń - mówiła w wywiadzie dla Świata Gwiazd.

Tu pojawiły się poważne problemy finansowe Nowak, które doprowadziły do tego, że nie spłacała rat kredytu. - Kredyt wzięłam będąc jeszcze w korporacji. Ja nie wpadłam w długi, ja po prostu nie płaciłam bankowi - mówiła celebrytka. Sytuacja trwała aż dwa lata, a do banku nie wpływały fundusze na spłatę rat. 

Sylwia Nowak wyszła z problemów finansowych dzięki show-biznesowi. Udało się jej dogadać z bankiem

Przełomem w życiu Nowak okazała się nowa ścieżka zawodowa - zaistniała w show-biznesie. Zaczęła działać jako influencerka i pozyskiwać kolejne współprace z markami. Dzięki temu celebrytka zaczęła zarabiać i udało się jej dojść do porozumienia z bankiem. - Później udało mi się z bankiem dojść do porozumienia i spłacić jednorazowo część zadłużenia, renegocjować warunki - ujawniła. Jej sytuacja znacząco się polepszyła i mogła pozwolić sobie na budowę domu. - Już rok później byłam w takiej sytuacji, że zaczynaliśmy budować dom, kupiliśmy działkę, udało mi się sprzedać to mieszkanie z nadwyżką i miałam jeszcze na wkład własny - podsumowała w rozmowie.

Więcej o: