Polska influencerka pojechała zbierać truskawki do Niemiec. Ujawniła, ile zarobiła w 33 dni. Zaskoczeni?

Agata Witoń, która prowadzi popularny profil na TikToku, opublikowała nagranie, w którym opowiedziała o pracy na zbiorze truskawek w Niemczech. Wiadomo, ile zarobiła, spędzając na polu ponad 300 godzin.
Polska influencerka pojechała zbierać truskawki do Niemiec. Ujawniła, ile zarobiła w 33 dni
Fot. TikTok/@popsychologicznemu

Od wielu lat młodzi Polacy decydują się na zarobkowe wyjazdy za granicę - szczególnie w letnim okresie. Jedną z takich osób była Agata Witoń, która postanowiła wybrać się do Niemiec na zbiór truskawek. Jak ujawniła na nagraniu, które opublikowała na TikToku, pracy było sporo. Zdradziła przy okazji również, ile udało jej się zarobić za 33 dni intensywnego wysiłku. 

Zobacz wideo Cezary Pazura: Niemcy nas uwielbiają

Influencerka pojechała do Niemiec zbierać truskawki. Tyle tam zarobiła

Influencerka każdy dzień wyjazdu spędziła w pracy. Na plantacji przebywała codziennie od dziewięciu do dziesięciu godzin, choć bywało, że pracowała nawet 11 godzin. Witoń w trakcie pobytu w Niemczech przepracowała 310 godzin, a jej stawka godzinowa wynosiła 13,90 euro, co w przeliczeniu daje około 60 zł. Zarobiła na zbiorze truskawek 4309 euro - czyli blisko 18,5 tys. zł. Miała jednak wydatki, a największym z nich okazał się być nocleg. - Od tego musimy odjąć pieniądze za mieszkanie. To jest dziesięć euro za dzień, czyli odejmujemy 330 euro. Do tego odejmujemy 200 euro zaliczki, które wzięłam, aby przeżyć, coś tam jeść i na jakieś przyjemności. To daje nam 3729 euro - mówiła influencerka. 

Do Niemiec pojechała autem z bratem - on zapłacił za paliwo w jedną stronę, a Witoń w drugą. - Za paliwo na drogę powrotną zapłaciłam 96 euro, no i 58 zł za podróż autostradą. Wychodzi 3633 euro, z czego wymieniłam 3600 euro, a to w przeliczeniu na polskie daje nam 15 336 zł - podsumowała. 

Tyle zarobiła w nieco ponad miesiąc, zbierając truskawki. Internauci ruszyli do komentowania

Film influencerki wywołał spore poruszenie, a w komentarzach zdanie na temat jej zarobków postanowili wyrazić użytkownicy. Jedni twierdzili, że to dobre pieniądze, choć część zaznaczała, że kosztowało to twórczynię sporo wyrzeczeń. "Całkiem spoko. Ale to niełatwa praca", "Uważam, że godne pieniążki, ale domyślam się, ile to ciebie też kosztowało", "Na polskie to sporo pieniędzy, ale jakby nie patrzeć, trochę mało jak za granicą", "Nie jest źle. Fajnie też dla studentów" - czytamy w komentarzach. Inni uważali, że nie były to pieniądze warte takiej liczby przepracowanych godzin. "Szału nie ma", "Mało...", "Moim zdaniem nieadekwatne do ilości pracy" - oceniali. 

Więcej o: