Cichopek przegrała w sądzie. W tle przeprosiny i duże pieniądze

Katarzyna Cichopek przegrała w sądzie z "Super Expressem". Sprawa dotyczyła publikacji tabloidu jeszcze z 2024 roku.
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski
Fot. KAPiF

W 2024 roku "Super Express" rozpisywał się na temat relacji Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. W publikacjach znalazły się przy tym komentarze byłych małżonków pary - Marcina Hakiela i Pauliny Smaszcz oraz wątki dotyczące rzekomych zdrad. Cichopek stwierdziła wówczas, że teksty naruszały jej dobra osobiste i zwróciła się do sądu. Teraz poznaliśmy finał tej sprawy.

Zobacz wideo Serowska komentuje słowa Hakiela o Cichopek. Przesadził?

Katarzyna Cichopek przegrała z "Super Expressem". Pełnomocniczka zabrała głos

- Związek z Maciejem Kurzajewskim Katarzyna Cichopek ujawniła w 'Pytaniu na śniadanie' w TVP 2 w październiku 2022 roku. Informacje na temat swojego życia prywatnego aktorka z własnej inicjatywy ujawnia m.in. na Instagramie. Sąd uznał, że w takich okolicznościach domaganie się ochrony prywatności musi być ograniczone- - przekazała pełnomocniczka wydawcy "Super Expressu", mec. Magdalena Dziubczyk w rozmowie z "Presserwisem". Cichopek domagała się przy tym od Grupy ZPR Media przeprosin, 70 tys. złotych zadośćuczynienia oraz usunięcia artykułów o jej osobie. 

"Presserwis" przekazał, że sąd przyznał jednak w tej sytuacji rację stronie tabloidu. Co ważne, orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie jest nieprawomocne. Gwiazda może je w takiej sytuacji jeszcze zaskarżyć.

Tak wygląda życie Marcina Hakiela po rozwodzie. "Co chwilę jakieś pisma"

Jak się okazuje, nie tylko media otrzymują od Cichopek pisma z sądu. Niedawno do tej kwestii odniósł się również były mąż aktorki. Hakiel pojawił się w podcaście "Matcha Talks", gdzie otwarcie opowiedział o ich rozwodzie. Przyznał m.in., że wydatki na prawników, notariuszy oraz formalności pochłonęły około 100 tys. złotych. Największe poruszenie wywołały jednak słowa tancerza na temat korespondencji, którą wciąż ma rzekomo otrzymywać od pełnomocników reprezentujących Cichopek.

- Teraz to tylko dostaję co chwilę jakieś pisma, że coś tam powiedziałem nie tak. Albo że tu mam zapłacić byłej 200 tys. złotych, 250... Do końca nawet tego nie czytam, wysyłam to do swojej prawniczki i ona odpisuje - wyznał Hakiel. Więcej przeczytacie o tym w artykule: "Hakiel ujawnił, co dzieje się po rozwodzie z Cichopek. 'Co chwilę dostaję jakieś pisma'".

Więcej o: