Doda i jej były mąż Emil S. od pięciu lat są objęci postępowaniem dotyczącym nieprawidłowości finansowych w dwóch firmach producenckich. Śledczy badają m.in. zarzuty związane z przywłaszczeniem dużych kwot należących do inwestorów oraz ukrywaniem majątku spółek. Wreszcie nastąpił przełom. Jak poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, trwają czynności końcowe.
Dodzie i Emilowi S. postawiono zarzuty, które dotyczyły m.in. przywłaszczenia mienia i działania na szkodę inwestorów. Piosenkarka usłyszała zarzut "udzielenia pomocy do usunięcia zagrożonych zajęciem składników majątkowych spółki zajmującej się produkcją filmów poprzez utworzenie na terenie Malty nowej jednostki gospodarczej, spółki prawa maltańskiego".
Z kolei jej byłemu mężowi przedstawiono wówczas łącznie 45 zarzutów. - Obejmują one udaremnienie zaspokojenia wierzycieli poprzez utworzenie spółki z siedzibą na Malcie, a następnie przeniesienia na nią majątku w postaci pieniędzy w kwocie ponad 12 mln złotych. Zarzuty dotyczą również przywłaszczenia mienia w łącznej wysokości około 8,5 mln na szkodę 44 pokrzywdzonych inwestorów, którzy finansowali produkcje filmowe realizowane przez spółki Emila S. - tłumaczyła w 2021 roku "Faktowi" Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Śledztwo, które toczyło się przez pięć lat, zostało ostatnio zawieszone na rok. Prokuratura czekała na kluczową opinię gospodarczą. - Teraz już wpłynęła i śledztwo zostało podjęte, nie jest już zawieszone. Na tym etapie mogę potwierdzić, że trwają czynności końcowe i jeśli nie pojawi się konieczność przeprowadzenia nowych dowodów z inicjatywy albo oskarżonych, albo pełnomocników, to być może będzie skierowany akt oskarżenia w najbliższym czasie - przekazał w najnowszej rozmowie z "Faktem" Piotr Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Piosenkarka wielokrotnie odnosiła się do całej sprawy. W jednym ze swoich wpisów przyznała, że jest gotowa ponieść konsekwencje. "Dostałam jeden zarzut i pewnie parę lat bronienia się w sądzie. Rozumiem. Za głupotę, naiwność i zaufanie się płaci. Brak świadomości nie zwalnia z odpowiedzialności. Byłam na to psychicznie przygotowana. Chcę pomóc inwestorom i ekipie odzyskać pieniądze. (...) Nie musicie mi zasłaniać oczu w artykułach - niczego się nie wstydzę, bo nie mam nic na sumieniu" - przekazała.
Za czyn zarzucony Dodzie grozi pozbawienie wolności do pięciu lat. Z kolei Emilowi S. grozi kara pozbawienia wolności do dziesięciu lat.
Joanna Opozda: Największą samotność czuję wieczorem. To właśnie wtedy przychodzi cisza. A ja bardzo długo bałam się ciszy
Donald Trump znowu atakuje włoską premierkę. Tym razem pisze o "zakazie zbliżania się"
"Welcome to Poland". Turnau była w szoku, ile musiała zapłacić za kawę, wodę i jagodziankę
Sąd decyduje o przyszłości dzieci Wiśniewskich. Prawnik zabrał głos
To nie Omenaa Mensah jako pierwsza powiedziała mu "tak". Rafał Brzoska wcześniej był już żonaty
Halejcio nie wytrzymała i odgryzła się Zielińskiej po burzy wokół jej męża. "Gdzie byłaś siedem lat temu?"
Najwięcej emocji wywołał zakaz +1. Wedding plannerka zabrała głos ws. ślubu Oli Nowak
Słowa męża Halejcio o jej pracy oburzyły Zielińską. "Jestem przerażona tymi wypowiedziami"
Rzadki widok. Krupińska pokazała dziesięcioletnią córkę. Tak dziś wygląda Antonina