W piątek, 17 kwietnia, Joanna Opozda i Antoni Królikowski zjawili się w sądzie na warszawskiej Woli na kolejnej rozprawie rozwodowej. Choć trwała kilka godzin, to wciąż nie zapadł wyrok. Po wyjściu z sądu Joanna Opozda postanowiła zabrać głos i dodała pierwsze wpisy na InstaStories. Odniosła się w nich do medialnych doniesień, dementując nieprawdziwe informacje. Przy okazji ujawniła, jak w ostatnich miesiącach miał zachowywać się Antoni Królikowski wobec syna Vincenta.
Jak ustalił Pudelek, w czasie sprawy w sądzie Joanna Opozda miała przy tym wnioskować o zwiększenie liczby spotkań aktora z ich czteroletnim synem Vincentem. Na InstaStories aktorka przyznała, że to prawda i napisała, że Antoni Królikowski miał przez cztery lata nie wnieść zabezpieczenia o kontakty z dzieckiem, dlatego ona wniosła o jego spotkania z synem co najmniej cztery razy w miesiącu.
"Może w końcu skończy się temat alienacji" - napisała. Na kolejnym InstaStories znów odniosła się do Królikowskiego. "Ostatni raz napisałam do Antka w sprawie kontaktów w maju ubiegłego roku. Do dziś brak odpowiedzi. Nie interesował się dzieckiem, nie odwiedził go nawet w szpitalu - mimo że zawsze był informowany" - przekazała Joanna Opozda.
W kolejnym wpisie Joanna Opozda opisała sytuację sprzed roku, gdy Vincent ciężko zachorował i trafił do szpitala. "Kiedy poinformowałam ojca mojego dziecka o jego stanie, w odpowiedzi usłyszałam, że dramatyzuję, że 'szukam atencji' i że to 'zwykłe zapalenie ucha'. Czy dziecko z zapaleniem ucha trafia do szpitala karetką? Kiedy zapytałam, czy przyjedzie do szpitala, odpisał, że nie ma czasu, bo musi pracować na 'moje wygórowane oczekiwania'" - napisała aktorka, podkreślając, że ma "dość oczerniania i powielania nieprawdziwych narracji".
Zwróciła uwagę, że Antoni Królikowski miał nie odpowiadać na jej prośby o uregulowanie kontaktów i sam nie podejmować żadnych działań w tym kierunku, jednocześnie publicznie miał mówić o walce o opiekę naprzemienną i sugerować, że to Joanna Opozda utrudnia kontakt. "Prawda w końcu wychodzi na jaw. Kamień z serca" - podsumowała.
Joanna Opozda podkreśliła, że sobie nie ma nic do zarzucenia. "Od narodzin jestem przy moim dziecku każdego dnia, w zdrowiu i chorobie" - napisała i wspomniała również o alimentach. "Alimenty wielokrotnie nie były płacone na czas, a przez miesiące nie otrzymywałam ich wcale. Dopiero działania komornika przyniosły efekt. Wysokość alimentów ustala sąd na podstawie realnych możliwości zarobkowych, nie ja. Sprawuję 100 proc. opieki nad dzieckiem, dlatego oczywiste jest, że większy udział finansowy powinien ponosić rodzic, który w tej opiece nie uczestniczy. To standard, nie opinia" - napisała.
Na tym jednak Joanna Opozda nie skończyła. Opublikowała jeszcze kilka nagrań, w których zwróciła się do swoich obserwatorów, ponownie wspominając przebieg rozprawy i rzekome zachowania Antoniego Królikowskiego.
- Nawet nie wiecie jak się cieszę, że mam tę rozprawę sądową za sobą. To była nasza ostatnia rozprawa. Liczę naprawdę na sprawiedliwy wyrok. Przez lata słuchałam okropnych rzeczy na swój temat. Słyszałam, że jestem alienatorką, złą matką. Druga strona mówiła, że nie dopuszczam go do dziecka. Ojciec mojego dziecka mówił, że walczy o opiekę naprzemienną. Dzisiaj wszystkie fakty zostały przedłożone przed sąd. Wszystkie sms-y, moje propozycje, spotkań, ustalenia kontaktów z dzieckiem. Oczywiście nie było żadnego wniosku o zabezpieczenie kontaktów - chcę to powiedzieć i podkreślić - ze strony ojca dziecka. Więc są to absolutne bzdury. Wszystko, co było pisane przez te lata, było nieprawdą. Dzisiaj druga strona zaproponowała takie kontakty po czterech latach - wyznała Joanna Opozda.
Aktorka ujawniła, że Antoni Królikowski miał zaproponować jedno spotkanie w miesiącu z synem. Nie ukrywała rozżalenia z tego powodu i podkreśliła, że jej zdaniem to zdecydowanie za mało spotkań. - Nie chcę takiej sytuacji, żeby moje dziecko miało złamane serce i po prostu wiem, jak to wygląda, jak ojciec potrafi pojawić się w życiu dziecka, a potem po prostu znów przestać pojawiać się przez kolejny rok. Te lata pokazały mi, że niestety nie ma zainteresowania z tej drugiej strony, bo jak były sytuacje kryzysowe, traumatyczne, kiedy mój syn walczył o życie w szpitalu, to ojciec dziecka nawet się nie pojawił w szpitalu. Co daje do myślenia i pokazuje jego stosunek do rodzicielstwa - wyznała.
Kontaktowaliśmy się w tej sprawie z Antonim Królikowskim. Do momentu publikacji aktor nie udzielił nam komentarza.
Szafarowicz z PiS stracił program w Republice. Wszystkiemu winne są pieniądze? "Nie wiem, o czym pan mówi"
Ewa Wajnert nie żyje. Żegna ją Bogna Sworowska. "Jesteśmy wstrząśnięci"
Zabiła troje dzieci, a sąd podjął szokującą decyzję. Teraz prawnik Clancy ujawnia szczegóły procesu i apeluje do Trumpa
Ostrzega restauratorów przed Książulem. "Bać się może ktoś, kto..."
Odchodzi ze "Szkła kontaktowego". Wiadomo, co się stało
"Jestem w ciąży". Schreiber ogłosiła ciążę, chociaż w niej nie jest. Tym nagraniem rozjuszyła internautów
Pogrzeb króla Haralda V. Wśród żałobników książę William i Karol Nawrocki
Gessler wprost o największym problemie restauratorów. Wspomniała o migrantach
Gozdyra nie miała litości dla szczekającej posłanki PiS. Tak ją podsumowała