Mucha ujawnia kulisy procesu ze Smaszcz. Nie gryzła się w język. "Byłoby mi wstyd"

Anna Mucha od dłuższego czasu pozostaje w sądowym sporze z Pauliną Smaszcz, która ujawniła w internecie jej prywatne dane. Aktorka wygrała pierwszą instancję, jednak sprawa nadal trwa, ponieważ celebrytka zdecydowała się złożyć odwołanie. Co więcej wiadomo o sprawie?
Anna Mucha, Paulina Smaszcz
KAPiF

Anna Mucha od kilku miesięcy pozostaje stroną głośnego sporu sądowego z Pauliną Smaszcz. Sprawa ma związek z opublikowaniem w internecie dokumentu zawierającego dane osobowe świadków, wśród których znalazła się również aktorka. W listopadzie ubiegłego roku sąd przyznał rację Musze, uznając, że doszło do naruszenia prawa, i warunkowo umorzył postępowanie na okres dwóch lat. Paulina Smaszcz nie zaakceptowała jednak tego wyroku i postanowiła walczyć dalej, składając odwołanie.

Zobacz wideo Zapytaliśmy Muchę o ceny pączków

Anna Mucha szczerze o sądowym sporze. "Nie wyobrażam sobie czegoś takiego"

Podczas wizyty w studiu Wirtualnej Polski Anna Mucha została zapytana o swoje sprawy sądowe. W odpowiedzi wróciła do konfliktu z Pauliną Smaszcz. - To jest absurdalna sytuacja. Mnie, jako człowiekowi, jako obywatelowi, jako matce, byłoby wstyd, że idę do sądu z czymś tak głupim. Odwołuję się, mówię teraz o niej. Byłoby mi wstyd, że swoją sprawą blokuję sąd. To jest sprawa karna. To jest sytuacja, w której sąd ma naprawdę dużo ważniejsze i dużo poważniejsze sprawy do rozstrzygnięcia - przekazała Mucha w najnowszym wywiadzie. 

- To jest sąd, który w pewnej chwili musi się zajmować jakąś panią, która miała chwilową, nie wiem, pomroczność jasną albo coś i wrzuciła moje dane do internetu. (...) Dwa razy sąd powiedział: "nie wolno tego typu rzeczy robić", ludzie jej zwracali uwagę, pisali do niej, a ona mimo wszystko brnie - uzupełniła gwiazda. 

Anna Mucha odpuści Paulinie Smaszcz? Dosadny komentarz

Aktorka nie ukrywa, że w kwestiach dotyczących prywatności nie zamierza iść na kompromisy. W rozmowie z Michałem Dziedzicem ponownie odniosła się do trwającego sporu z Pauliną Smaszcz i podkreśliła, że sprawa wciąż nie została definitywnie zakończona. Aktorka wyjaśniła również, dlaczego tak stanowczo walczy o ochronę swoich danych i życia prywatnego.

- Ona się cały czas odwołuje. Podałam ją do sądu, wygrałam pierwszy i drugi raz - zaznaczyła aktorka. Mucha została zapytana następnie, czy w innych kwestiach w życiu również nie odpuszcza. - Są pewne rzeczy. Moja prywatność, mój dom, moje dane wrażliwe... Są moją świątynią, moją przestrzenią. Tam wpuszczam prawników - zaznaczyła, wracając do batalii ze Smaszcz. - Nie ma tam przestrzeni, żeby ktoś to naruszał - uzupełniła. - Nie ma zmiłuj - dodała. 

Więcej o: