Steczkowska miała 14 lat, gdy poznała prawdę o ojcu. "Jakaś pani zaczęła mnie brzydko wyzywać"

Agata Steczkowska przez lata nosiła w sobie historię, która mocno wpłynęła na jej dzieciństwo. Najstarsza z rodzeństwa Steczkowskich zdradziła, że jako 14-latka przypadkiem dowiedziała się, iż jej ojciec przed laty był księdzem. Jedno zdanie mamy pomogło jej poradzić sobie z bolesnymi komentarzami otoczenia.
Agata Steczkowska
Kapif

Rodzina Steczkowskich od wielu lat wzbudza zainteresowanie opinii publicznej. Choć największą popularność zdobyła Justyna Steczkowska, także historie jej rodzeństwa często przyciągają uwagę mediów. Jedną z najbardziej poruszających opowieści podzieliła się Agata Steczkowska, najstarsza z rodzeństwa, która opowiedziała o niezwykłej przeszłości swoich rodziców.

Zobacz wideo Alicja Janosz o show Steczkowskiej. O "tanich wygibasach" nie ma mowy

Agata Steczkowska wspomina trudny moment z dzieciństwa. Jako nastolatka dowiedziała się, że jej ojciec był księdzem

W rozmowie z Moniką Richardson w podcaście "Przełomy" wokalistka wróciła wspomnieniami do wydarzeń z dzieciństwa i momentu, w którym poznała prawdę o swoim ojcu. Okazało się, że Stanisław Steczkowski przed założeniem rodziny był księdzem. Jego życie zmieniło się, gdy poznał Danutę, śpiewającą w prowadzonym przez niego chórze kościelnym.

Uczucie, które połączyło przyszłych małżonków, okazało się silniejsze niż obowiązujące go zasady celibatu. Agata urodziła się w czasie, gdy jej ojciec formalnie nadal pozostawał duchownym. Niedługo później Stanisław Steczkowski zdecydował się odejść z kapłaństwa, a para stworzyła wielodzietną rodzinę.

Agata przyznała, że prawda o przeszłości ojca dotarła do niej dopiero w okresie dojrzewania. Miała 14 lat, gdy po przeprowadzce z Rzeszowa do Stalowej Woli spotkała się z bolesną reakcją jednej z osób z otoczenia. - Jakaś pani na ulicy właśnie zaczęła mnie tak brzydko nazywać, wyzywać i w ogóle była bardzo niegrzeczna. Wtedy przyszłam do mamy i powiedziałam, że taka sytuacja nastała. Mama powiedziała, że nie jestem żadnym dzieckiem grzechu, jak mnie to pani nazwała, tylko żebym zapamiętała na całe życie, że jestem dzieckiem miłości. I to mi wystarczyło. To mi wystarczyło, żeby przestać się tym wszystkim przejmować. To nie mój problem - stwierdziła.

Agata Steczkowska zdradziła, jak wyglądało życie jej rodziców. "Podziwiam ich za wiele rzeczy"

Decyzja Stanisława Steczkowskiego o odejściu z kapłaństwa wiązała się z wieloma trudnościami. Para przez lata musiała mierzyć się z krytyką, społecznym dystansem oraz problemami związanymi z formalnym zawarciem ślubu kościelnego. Ostatecznie na możliwość kościelnego uregulowania swojego związku czekali ponad trzy dekady.

Mimo wielu przeszkód rodzicom Agaty udało się stworzyć rodzinny dom oparty na wzajemnym szacunku, miłości i wartościach. Artystka do dziś podkreśla, że podziwia ich siłę oraz sposób, w jaki radzili sobie z przeciwnościami. - Moi rodzice są nie tylko kochani przeze mnie, co jest oczywiste, ale też podziwiam ich za wiele, wiele rzeczy, które w życiu potrafili, którym w życiu potrafili dać opór, ale taki spokojny - wspominała. - Na przykład w moim domu w ogóle nigdy nic się nie mówiło złego ani na edukacji, ani na nauczycieli. Sami byli też nauczycielami. Tato był dyrygentem tak jak ja i nigdy nie wolno było nic do nauczyciela powiedzieć złego. Na kościół też nigdy ani jednego złego słowa do śmierci nie powiedział - przyznała.

Więcej o: