Rodzina Steczkowskich od wielu lat wzbudza zainteresowanie opinii publicznej. Choć największą popularność zdobyła Justyna Steczkowska, także historie jej rodzeństwa często przyciągają uwagę mediów. Jedną z najbardziej poruszających opowieści podzieliła się Agata Steczkowska, najstarsza z rodzeństwa, która opowiedziała o niezwykłej przeszłości swoich rodziców.
W rozmowie z Moniką Richardson w podcaście "Przełomy" wokalistka wróciła wspomnieniami do wydarzeń z dzieciństwa i momentu, w którym poznała prawdę o swoim ojcu. Okazało się, że Stanisław Steczkowski przed założeniem rodziny był księdzem. Jego życie zmieniło się, gdy poznał Danutę, śpiewającą w prowadzonym przez niego chórze kościelnym.
Uczucie, które połączyło przyszłych małżonków, okazało się silniejsze niż obowiązujące go zasady celibatu. Agata urodziła się w czasie, gdy jej ojciec formalnie nadal pozostawał duchownym. Niedługo później Stanisław Steczkowski zdecydował się odejść z kapłaństwa, a para stworzyła wielodzietną rodzinę.
Agata przyznała, że prawda o przeszłości ojca dotarła do niej dopiero w okresie dojrzewania. Miała 14 lat, gdy po przeprowadzce z Rzeszowa do Stalowej Woli spotkała się z bolesną reakcją jednej z osób z otoczenia. - Jakaś pani na ulicy właśnie zaczęła mnie tak brzydko nazywać, wyzywać i w ogóle była bardzo niegrzeczna. Wtedy przyszłam do mamy i powiedziałam, że taka sytuacja nastała. Mama powiedziała, że nie jestem żadnym dzieckiem grzechu, jak mnie to pani nazwała, tylko żebym zapamiętała na całe życie, że jestem dzieckiem miłości. I to mi wystarczyło. To mi wystarczyło, żeby przestać się tym wszystkim przejmować. To nie mój problem - stwierdziła.
Decyzja Stanisława Steczkowskiego o odejściu z kapłaństwa wiązała się z wieloma trudnościami. Para przez lata musiała mierzyć się z krytyką, społecznym dystansem oraz problemami związanymi z formalnym zawarciem ślubu kościelnego. Ostatecznie na możliwość kościelnego uregulowania swojego związku czekali ponad trzy dekady.
Mimo wielu przeszkód rodzicom Agaty udało się stworzyć rodzinny dom oparty na wzajemnym szacunku, miłości i wartościach. Artystka do dziś podkreśla, że podziwia ich siłę oraz sposób, w jaki radzili sobie z przeciwnościami. - Moi rodzice są nie tylko kochani przeze mnie, co jest oczywiste, ale też podziwiam ich za wiele, wiele rzeczy, które w życiu potrafili, którym w życiu potrafili dać opór, ale taki spokojny - wspominała. - Na przykład w moim domu w ogóle nigdy nic się nie mówiło złego ani na edukacji, ani na nauczycieli. Sami byli też nauczycielami. Tato był dyrygentem tak jak ja i nigdy nie wolno było nic do nauczyciela powiedzieć złego. Na kościół też nigdy ani jednego złego słowa do śmierci nie powiedział - przyznała.
Majkowska odeszła z Ich Troje. Dopiero po latach zdradziła się, co się stało
Tak naprawdę wygląda rajskie życie Kingi Rusin. Piróg się wygadał
Lipińska odpaliła się po wecie prezydenta Nawrockiego. Nie wytrzymała, gdy dostała tę wiadomość
"To dla niego dzieło szatana". Córka wygadała się, co przeraża Aleksandra Kwaśniewskiego
Pamiętacie tę dziewczynkę z mema? Tak dziś wygląda, a jej mama czuje się winna
Niemen ujawnia, że "żyje w celibacie". "Ja byle komu nie oddam siebie"
Schreiber pomyliła flagi i się zaczęło. Odpowiedziała jej nawet senatorka Lewicy
Taką emeryturę ma Lech Wałęsa. Nie jest zadowolony. "Jakbym był, to bym jeździł na rybki"
Armagedon po występach gwiazd podczas mundialu. Widzowie nie certolą się w komentarzach