Pięć osób usłyszało zarzuty w sprawie wyłudzenia ponad 7,5 miliona złotych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Chodzi o projekt badawczo-rozwojowy dotyczący wydobywania i neutralizowania środków bojowych z dna Bałtyku. Wśród zatrzymanych był biznesmen Łukasz P., mąż Sylwii Peretti.
"Kolejna odsłona afery w NCBiR. Pięć osób z zarzutami. Dwie w areszcie. Ponad 7,5 mln zł wyłudzonego dofinansowania z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Faktury na prawie 14 mln zł. Projekt o neutralizacji amunicji chemicznej w Bałtyku, a w tle podejrzenie zawyżania kosztów i przedstawiania dokumentów, które nie odzwierciedlały rzeczywistego przebiegu projektu. Rozliczenia nie są zemstą. Są obowiązkiem państwa prawa" - napisał na X 6 lipca Waldemar Żurek.
Operacja, o której pisał minister Żurek, to część szerszego śledztwa, w którym czynności procesowe śledczy prowadzą w województwach małopolskim, mazowieckim i śląskim. Oprócz gdańskiej delegatury brali w nich udział agenci CBA z Warszawy i Katowic. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.
Redakcji Plotka udało się ustalić, że wśród zatrzymanych był biznesmen Łukasz P. Informację tę potwierdził rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku - prokurator Mariusz Marciniak.
Pan Łukasz P. przebywa aktualnie w areszcie śledczym w Gdańsku przy ulicy Kurkowej 12
- powiedział prokurator Mariusz Marciniak.
O komentarz w sprawie poprosiliśmy również żonę Łukasza P. - Sylwię Peretti, byłą uczestniczką programu "Królowe życia".
Wobec pojawiających się pytań o sytuację mojego męża Łukasza informuję, że został zatrzymany w sprawie rozliczenia uzyskanej przez spółkę przed kilkoma laty dotacji. Dotacja została wykorzystana zgodnie z jej przeznaczeniem - powstały dzięki niej sprzęt uzyskał wiosną tego roku stosowną certyfikację, co potwierdza jego użyteczność
- czytamy w oświadczeniu, które otrzymaliśmy od celebrytki. "Wszystkich kontrahentów spółki zapewniam, że pomimo nieobecności męża praca i zlecenia są nieprzerwanie realizowane przez pracowników. Liczę, że wkrótce sprawa się wyjaśni, a Łukasz wróci do realizacji wszystkich swoich nowatorskich projektów z wielką pasją i swoją niewyczerpaną energią" - czytamy w dalszej części oświadczenia Peretti. "Dziękuję wszystkim ślącym mu za moim pośrednictwem wyrazy wsparcia" - dodała na zakończenie.
Przypomnijmy, że Łukasz P. jest prezesem firmy, która zajmuje się pracami saperskimi i w przeszłości miał problemy finansowe, o których mówił w rozmowie z mediami. - Rozpoczynaliśmy jako firma zajmująca się głównie badaniami geofizycznymi. Z czasem rozbudowaliśmy ofertę w kierunku przeszukiwania i oczyszczania terenów z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych - wyznał w rozmowie z "Forbesem".
W pewnym momencie partner Peretti podjął złą decyzję biznesową. To skończyło się gigantycznym zadłużeniem. - Przy drugim zleceniu na prace saperskie na terenie lasu - o wartości 2,5 mln zł - wlepiono nam karę umowną na siedem mln zł. Był 2012 r., prace miały się rozpocząć w czerwcu, ale zostały opóźnione z winy zleceniodawcy. Namówiono nas wtedy, abyśmy podpisali umowę z pierwotnymi datami, a potem sobie je zmienili aneksem - jako młodzi i niedoświadczeni w branży tak też zrobiliśmy. Tylko że gdy rozpoczęliśmy prace z 1,5-miesięcznym opóźnieniem, okazało się, że naliczono nam gigantyczne kary umowne. Sprawa trafiła do sądu, gdzie ostatecznie po pięciu-sześciu latach wygraliśmy i pieniądze udało się odzyskać - tłumaczył w wywiadzie.
Coraz więcej osób bierze ślub z samym sobą. Tak można skomentować decyzję Racewicz
Stylistka nie patyczkowała się, oceniając stylizacje Węgiel i Mgleja. "Równie dobrze moglibyśmy przyjść w kołdrze"
Sąd decyduje o przyszłości dzieci Wiśniewskich. Prawnik zabrał głos
Najwięcej emocji wywołał zakaz +1. Wedding plannerka zabrała głos ws. ślubu Oli Nowak
Rzadkie schorzenie Brada Pitta wpływa na jego relacje z ludźmi. "Myślą, że ich nie szanuję"
Łukasz P. zatrzymany przez CBA. Mamy komentarz rzecznika prokuratury ws. męża Sylwii Peretti
Nie żyje Lauren Bennett z G.R.L. Miała 37 lat
Zjadłam jagodziankę Gessler za 38 złotych. Warto? Byłam w szoku od pierwszego kęsa
Donald Trump znowu atakuje włoską premierkę. Tym razem pisze o "zakazie zbliżania się"