Ślub Oli Nowak i Macieja Mazurka zbliża się wielkimi krokami. Przyszła panna młoda coraz chętniej zdradza w mediach społecznościowych szczegóły dotyczące ceremonii i wesela, które odbędzie się za granicą. Niektóre z podjętych przez parę decyzji wywołały spore dyskusje wśród internautów. O zdanie w tej kwestii poprosiliśmy certyfikowaną wedding planerkę Agatę Wołosiuk.
Influencerka w opublikowanym na Instagramie nagraniu otwarcie przyznała, że na weselu nie będzie tradycyjnego alkoholu na stołach. - Na stołach nie będzie wysokoprocentowego alkoholu. Będzie można napić się wina bądź skorzystać z drink baru, w którym będą niskoprocentowe alkohole. Nic powyżej 40 procent - mogliśmy usłyszeć.
To jednak nie jedyna zasada, którą wprowadzili przyszli małżonkowie. Ze względu na organizację ślubu za granicą goście sami muszą zadbać o transport na miejsce uroczystości, natomiast para pokrywa koszt dwóch noclegów. - Nie płacimy za bilety lotnicze naszych gości, opłacamy tutaj dwa noclegi, ale bilety są po stronie gości. Wynika to ze względów logistycznych, ponieważ każdy wyjeżdża innego dnia, wraca innego dnia - wyjaśniła celebrytka.
Najwięcej emocji wzbudziła jednak polityka dotycząca listy gości. Ola Nowak wyjaśniła, że na weselu nie pojawią się osoby towarzyszące, jeśli para młoda ich nie zna. - Nie zapraszamy osób +1. Bardzo nam zależało, aby na naszym weselu nie pojawiały się osoby przypadkowe, stąd też decyzja, którą każdy z gości uszanował. Jeśli więc ktoś nie jest w związku małżeńskim albo nie przyjaźnimy się w parze, to po prostu przyjeżdża sam - dodała.
O komentarz do tych decyzji poprosiliśmy wedding plannerkę. Jak podkreśliła Agata Wołosiuk, znana na Instagramie jako @tak.inaczej.wedding.planner., nie widzi we wspomnianych zasadach niczego zaskakującego. Uważa, że najważniejsze jest to, aby ślub był zgodny z wizją pary młodej. - Przede wszystkim jestem zwolenniczką, aby każdy organizował ślub w taki sposób, jaki chce, lubi i czuje - zaczęła w rozmowie z Plotkiem.
Ekspertka zwróciła uwagę, że w przypadku ślubów organizowanych za granicą pokrywanie kosztów przelotu wszystkich gości byłoby bardzo trudne pod względem organizacyjnym. - Dojazd we własnym zakresie? Oczywiście, goście pewnie w większości zechcą przedłużyć sobie pobyt, więc ciężko, aby para młoda kupowała każdemu osobno bilet, uwzględniając ich plany urlopowe - wyjaśniła.
Na tym jednak nie koniec. Wedding plannerka zauważyła również, że rezygnacja z mocnego alkoholu przestaje być czymś wyjątkowym. Jej zdaniem taki wybór jest szczególnie uzasadniony podczas letnich wesel organizowanych w ciepłych krajach. - Brak wódki na stołach to coraz częstsza praktyka na ślubach również w Polsce. We Włoszech przy tak wysokich temperaturach to absolutnie zrozumiałe - stwierdziła Wołosiuk.
Najwięcej kontrowersji budzi jednak brak możliwości przyjścia z osobą towarzyszącą. Ekspertka przyznała, że takie rozwiązanie ma swoje plusy, ale może nie odpowiadać wszystkim zaproszonym. - Zapraszanie gości bez osób towarzyszących, których para nie zna, to sposób na dobrą zabawę pary młodej, ale może niekoniecznie wszystkich gości. Wszystko zależy od konkretnych osób - czy odnajdą się na imprezie "samotne" - dostrzegła.
Na koniec podkreśliła jednak, że to para młoda jest gospodarzem wydarzenia i ma pełne prawo ustalać zasady obowiązujące podczas własnego ślubu. - Para młoda jako organizator ma prawo urządzać ślub na własnych zasadach, co bardzo wspieram i rozumiem - podsumowała wedding planerka.
Jakie wykształcenie ma Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz? Zaskakujące, jakie studia ukończyła
Mamy polskich "Chirurgów", a może Leśną Górę 2.0? Obejrzałam "SOR" i nadal nie dowierzam
Grała Stephanie w "Modzie na sukces". Tak dziś wygląda 87-letnia Susan Flannery
Polska wygra Eurowizję Junior? Nasz reprezentant ujawnia kulisy przed finałem
Rutkowski sprzedaje swój pałac z 70 pokojami. Cena? Lepiej usiądźcie
Kultowa scena z "Przyjaciół" miała bolesne drugie dno. Siostra Matthew Perry'ego ujawnia
Książulo skrytykował lokal Wojewódzkiego. Jest odpowiedź
Janosz rozprawiła się z komentarzem internautki. "Dojrzała kobieta powinna się szanować, a nie..."
U Anny Tatarskiej wykryto zmianę na rutynowym USG. "Nie wyczułam nic w samobadaniu"