Coraz więcej osób bierze ślub z samym sobą. Tak można skomentować decyzję Racewicz

Joanna Racewicz zdecydowała się na zaskakujący ruch, jakim był ślub z samą sobą. "Ten ślub nie był przeciwko nikomu, nie jest przeciwko instytucji małżeństwa, nie jest przeciwko mężczyznom, nie jest przeciwko Bogu. Jest za kimś. Za mną" - wyjaśniła w sieci. W rozmowie z Plotkiem do sprawy odniosły się wedding planerki oraz psycholożka.
Joanna Racewicz
Fot. Instagram/@joannaracewicz

Joanna Racewicz zaskoczyła fanów, publikując ujęcia z chwil, gdy poślubiła samą siebie. Więcej dowiecie się z tego artykułu: Racewicz wzięła ślub sama ze sobą. Krytycy pytali: Po co? Teraz wprost im odpowiada. Co ciekawe, takie ceremonie stają się coraz popularniejsze. Czy to pokazuje zmiany w społeczeństwie i potrzebę doceniania samego siebie? Postanowiliśmy zapytać o te kwestie ekspertki - wedding planerkę Karolinę Piekarę oraz  ekspertkę rynku ślubów premium i destination weddings, Katarzynę Karpińską. Porozmawialiśmy również z psycholożką, Magdaleną Chorzewską. Tego dowiedzieliśmy się o symbolicznych ślubach, na które decyduje się coraz więcej osób. 

Zobacz wideo Racewicz o krytyce Dowbor w "Pytaniu na śniadanie". "Że jest za stara? Kaśka?! Jest w świetnej formie"

Joanna Racewicz poślubiła samą siebie. Wedding planerki mówią o zmianach w postrzeganiu ślubów 

Katarzyna Karpińska w rozmowie z Plotkiem zwróciła uwagę, że ślub z samym sobą to efekt zmian społecznych. - Przez dziesięciolecia ślub był przede wszystkim społecznym potwierdzeniem relacji z drugą osobą. Dziś coraz częściej ceremonie służą również opowiedzeniu własnej historii i zamanifestowaniu ważnego momentu w życiu. To pokazuje szerszą zmianę kulturową. Odchodzimy od przekonania, że najważniejsze życiowe etapy muszą być definiowane przez społeczne normy. Coraz większą wartość ma świadomy wybór i nadawanie znaczenia wydarzeniom na własnych zasadach - uważa ekspertka. 

Ujawniła, że dziś pary młode stawiają nie tyle na formę, co na intencję. - Niezależnie od tego, czy jest to ślub dwojga ludzi, odnowienie przysięgi czy symboliczna ceremonia dla samego siebie - potrzeba jest podobna. Chcemy zatrzymać się na chwilę, nazwać ważny moment i nadać mu rangę poprzez rytuał. Nie odbieram tego jako sygnału, że tradycyjne małżeństwo traci na znaczeniu. Raczej jako dowód, że współczesny człowiek coraz częściej szuka autentyczności i chce celebrować ważne momenty w sposób, który jest zgodny z jego wartościami i osobistą historią - tłumaczy nam Karpińska. - Myślę, że właśnie dlatego obserwujemy dziś renesans rytuałów. Nie dlatego, że ludzie potrzebują więcej wydarzeń. Potrzebują więcej znaczeń. Ceremonia staje się przestrzenią, w której można świadomie zatrzymać się, domknąć pewien etap i powiedzieć: "ten moment jest dla mnie ważny" - dodaje. 

Karolina Piekara zauważa, że dziś pary młode mają potrzebę, by ich śluby były "jak najbardziej osobiste i spersonalizowane". Wspomniała o wygłoszeniu własnych przysiąg. - Podczas ceremonii cywilnej w teorii jest taka możliwość, ale nie każdy urzędnik też powie o tym parze i umożliwi im wypowiedzenie kilku słów od siebie. Taka ceremonia symboliczna pozwala na różnego rodzaju rytuały, które są piękne, wzruszające i mają na pewno wartość dla pary, która zostaje z nimi na dłużej - uważa wedding planerka. - Pary decydują się na taką formę ze względu na fakt, że ceremonii cywilnej nie udzieli nam nikt w niedzielę czy święto państwowe. Ceremonie kościelne również nie odbywają się w każdym kościele, o każdej godzinie, każdego dnia. W niektórych kościołach ksiądz w piątek nie udzieli ślubu. Wynika to czasami ze zwykłej logistyki - dowiadujemy się. 

Piekara zwróciła uwagę również na pary jednopłciowe. - Jeśli chodzi o pary jednopłciowe, w naszym kraju to jedyna forma ceremonii, jaką mogą wziąć. Świadczy to o pewnej przemianie, zrozumieniu potrzeb społeczeństwa i tego jak się zmieniamy - sądzi ekspertka. - Pary, które biorą teraz ślub, są coraz bardziej świadome. Mają to wszystko przemyślane. Chcą wziąć ślub na własnych zasadach. Nie chcą być wbijane w schematy. To podejście do relacji, samoakceptacji, jest totalnie inne niż dziesięć lat temu - dodaje. 

Psycholożka o ślubie Joanny Racewicz z samą sobą. Mówi o symbolice 

Postanowiliśmy porozmawiać o ślubie Racewicz również z psycholożką. Magdalena Chorzewska zwróciła uwagę, że gest dziennikarki "to bardziej symbol niż deklaracja, że druga osoba nie jest już potrzebna". - Coraz więcej ludzi chce najpierw zbudować dobrą relację z samym sobą, zamiast wchodzić w związek z lęku przed samotnością. Taka ceremonia pokazuje zmianę społeczną. Dziś większą wartość przypisujemy autentyczności, samoakceptacji i świadomym wyborom - tłumaczy ekspertka. Jednak zauważa, że nie jest to koniec małżeństw, jakie znamy. - Nie oznacza to końca tradycyjnego małżeństwa, ale tego, że dla wielu osób staje się ono wyborem, a nie społecznym obowiązkiem - podsumowała. 

Więcej o: