Obecność dzieci w miejscach publicznych jest regularnym tematem dyskusji w internecie. Choć dzieci są częścią społeczeństwa, nie brakuje ludzi, którym przeszkadzają i którzy chętnie wykluczyliby je z restauracji, samolotów i hoteli. Do tego grona należy nawet Agnieszka Hyży, mama dwójki dzieci, która już kilka miesięcy temu wypowiedziała się na ten temat. Teraz swoim zdaniem na ten temat podzieliły się z nami Patrycja Sołtysik, Alicja Janosz i Sylwia Bomba.
Nie da się ukryć, że przez nastawienie społeczeństwa i krytyczne komentarze można obawiać się bywania w miejscach publicznych z dziećmi. Patrycja Sołtysik przyznała nam, że ona jednak nie unika rodzinnych wyjść i chodzi z dziećmi do restauracji. Do tej pory nie miała również żadnych przykrych doświadczeń z tym związanych, a ludzie nie reagowali na ich widok negatywnie.
- Zdaję sobie sprawę, że mali goście bywają wymagający, jednak tak samo jak dorośli mają prawo do wyjścia. Uczę dzieciaki, że wspólne wyjście do restauracji to wspólny czas na wyjątkowy posiłek i miłe spędzenie czasu, na rozmowę, a nie na bajkę w telefonie przy stole - podkreśliła żona dziennikarza.
Patrycja Sołtysik zawsze również myśli o innych ludziach w danym miejscu, nie chcąc, by czuli się niekomfortowo w obecności ich dzieci. - Szanuję również przestrzeń dorosłych, którzy nie mają lub chcą pobyć bez dzieci, więc staram się, aby moje dzieci nie przeszkadzały pozostałym gościom restauracji, jednocześnie licząc na wyrozumiałość, gdy cierpliwość i emocje małego człowieka wezmą górę nad moimi założeniami - dodała.
Głos zabrała również Alicja Janosz, która przyznała, że również nie doświadczyła żadnych nieprzyjemnych sytuacji w restauracjach. - Wiem, że dzieci mają różne temperamenty i rodzice tez? są różni. Jednym coś przeszkadza, a dla innych to nie problem. I każdy ma swoje argumenty i prawo czuć to, co czuje. Ale czasem łatwo kogoś ocenić, a ludzie mierzą sie? z różnymi wyzwaniami. Widzimy jakiś urywek ich życia. Staram sie? o tym pamiętać i nie oceniać innych - podkreśliła.
Sylwia Bomba podkreśliła, że jest bardzo wyrozumiała i zdaje sobie sprawę, że dziecko to dziecko. Jednocześnie ma świadomość, że nie każdemu może odpowiadać ich obecność w lokalach. - Dzięki temu, że sama posiadam dość energetycznego małego człowieka, to mam wielką dozę akceptacji dla różnych sytuacji. Ale rozumiem, że jak ktoś nie posiada dzieci, to pewne sytuacje mogą być niekomfortowe - stwierdziła.
Córka Sylwii Bomby ma już siedem i pół roku i wie, że restauracja jest miejscem publicznym. - Zna zasady, jest świadoma, że ludzie chcą zjeść w spokoju. Dobrym rozwiązaniem są restauracje z ogródkiem, gdzie jest trochę swobodniej. Nie uznaje tabletów ani telefonów w czasie jedzenia! Zmora naszych czasów - dodała celebrytka.
Tego Magda Gessler się nie spodziewała. "Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało"
Lewandowska rozstała się z nim tuż przed poznaniem Roberta. Niebywałe, gdzie spotkali się po latach
Céline Dion upadła na scenie w Paryżu. Chwilę później wydarzyło się coś jeszcze
Donald Tusk ruszył z podcastem. Już widać problem. I to duży
Odcinek "Nasz nowy dom" wzbudził niezadowolenie. To wzburzyło widzów. "Nie może być tak, że..."
Po 27 latach włączyłam "Graczyków". Teraz potrzebna "oczu kąpiel"
Mąż Gawryluk jest nauczycielem. Pokazał wypłatę za nadgodziny. "Cyrk, naprawdę"
Pamiętacie skina z "Rancza"? Już tak nie wygląda! Z brodą moglibyście go nie poznać
Grzmią, że to koniec Książula. Mają rację? Zapomnieli, o jednej ważnej sprawie