Zjadłam jagodziankę Gessler za 38 złotych. Warto? Byłam w szoku od pierwszego kęsa

Wszyscy mówią o viralowych jagodziankach, za które trzeba płacić jak za złoto. Wśród nich jest ta od Magdy Gessler, którą można kupić za 38 złotych w jej warszawskim lokalu Słodki Słony. Postanowiłam sprawdzić, jak smakuje i czy rzeczywiście warto zapłacić za nią taką kwotę.
Zjadłam jagodziankę Gessler za 38 złotych. Było warto? Byłam w szoku od pierwszego kęsa
archiwum własne

Jagodzianki to hit każdego letniego sezonu, nie inaczej jest więc w tym roku. Znane sieciówki prześcigają się w ofertach, a w social mediach niezmiennie króluje jagodzianka od Magdy Gessler, którą można kupić w warszawskim lokalu Słodki Słony, który należy do niej i do Lary Gessler. Gdy tylko byłam w okolicy, stwierdziłam, że "raz się żyje" i zapłaciłam 38 złotych za niewielkich rozmiarów słodką bułkę. Nie da się ukryć, że cena robi wrażenie, zwłaszcza jeśli w innych miejscach można kupić jagodzianki za około 10 złotych - wciąż dużo, ale jednak niemal cztery razy mniej. Postanowiłam sprawdzić więc nie tylko, czy warto aż tyle zapłacić, ale również to, czy bardzo jagodzianka Gessler różni się od takiej z sieciówki.

Zobacz wideo Magda Gessler nie odpuszcza hejterom. „Jest dużo pozwów"

Zjadłam dwie jagodzianki - tańszą i droższą. Nie mam wątpliwości, która była lepsza

Idąc do Słodkiego Słonego, przeszłam obok sieciówki, która w swojej ofercie ma różne wypieki. Kupiłam tam jagodziankę za 9,95 złotych. Miała klasyczny kształt, kruszonkę i lukier. Spróbowałam ją jako pierwszą i nie zrobiła na mnie wrażenia. W środku znalazłam jagodowy dżem, całość była bardzo słodka, wręcz przesłodzona. Do tego wyczuwałam posmak twarogu, co zupełnie mi nie odpowiadało. Całość wydawała się zdecydowanie za sucha i nie było mowy o tym, żeby się "rozpływała w ustach". Jagodziankę określiłabym jako zapychacz i zdecydowanie nie miałam satysfakcji z jedzenia.

Zjadłam jagodziankę Gessler za 38 złotych. Było warto? Byłam w szoku od pierwszego kęsa
Zjadłam jagodziankę Gessler za 38 złotych. Było warto? Byłam w szoku od pierwszego kęsaarchiwum własne

W Słodkim Słonym byłam za to pierwszy raz i pierwszy raz miałam okazję spróbować specjałów Magdy Gessler. Na początku zaskoczył mnie rozmiar jagodzianki. Była niewielka, zmieściła się na mojej dłoni, ale jednocześnie od razu na pierwszy rzut oka wydawała się bardzo pulchna i ciężka. Szybko okazało się, dlaczego - była po brzegi wypełniona jagodami. I to prawdziwymi, nie żadnym jagodowym dżemem, powidłami czy marmoladą. Muszę przyznać, że byłam w szoku już od pierwszego kęsa - jagodzianka była delikatna i w przeciwieństwie do tej sieciówkowej zdecydowanie rozpływała się w ustach. Samo ciasto było cienkie i nie dominowało nad smakiem. Całość nie była też za słodka, wyraźnie można było wyczuć lekko kwaśny smak jagód. Szczerze przyznam, że była to najlepsza jagodzianka, jaką do tej pory jadłam w Warszawie.

Jagodzianka od Gessler była wypełniona jagodami po brzegi
Jagodzianka od Gessler była wypełniona jagodami po brzegiarchiwum własne

To z tego wynika cena jagodzianek Gessler. Warto tyle wydać?

Co ciekawe, w ostatnich latach cena jagodzianek Magdy Gessler wzrosła niemal dwukrotnie. Jeszcze w 2022 roku słodka bułka z jagodami kosztowała "jedynie" 23 złote. Oczywiście wynika to z cen składników, a zwłaszcza jagód, które z roku na rok są coraz droższe.

Zanim sezon na jagodzianki ruszył, Lara Gessler tak mówiła o cenach w rozmowie z Pudelkiem"Jeszcze nie patrzyłam na ceny jagód, bo się nie pojawiły. (...) Jak już zaczną być smaczne i pojawiać się w znacznej ilości, to wtedy będziemy się zastanawiać". Jednocześnie córka restauratorki podkreśliła, że "nikt nie musi kupować" ich jagodzianek.

Pytanie jednak, czy warto płacić aż 38 złotych? Trudno jest mi na nie odpowiedzieć, bo cena naprawdę jest zaporowa i wierzę, że niełatwo jest tyle zapłacić za niewielkich rozmiarów słodką bułkę. Ja też zrobiłam to z bólem serca i z pewnością z tego względu nie będę stałą klientką lokalu Magdy Gessler. Wierzę też, że można kupić zdecydowanie smaczniejszą jagodziankę w innej sieciówce niż w tej, w której ja byłam. I w zdecydowanie niższej cenie. 

Więcej o: