Sylwia Peretti w nocy wydała kolejne oświadczenie. Wspomniała o zatrzymanym przez CBA mężu

Sylwia Peretti w nocy z 7 na 8 lipca opublikowała emocjonalne oświadczenie w sprawie zatrzymania jej męża Łukasza P. przez CBA. Była uczestniczka "Królowych życia" opisała, jak się czuje i podkreśliła, że ma żal do mediów.
Sylwia Peretti i Łukasz P.
Fot. KAPIF

6 lipca CBA wydało oficjalny komunikat, w którym poinformowano, że funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali pięć osób podejrzanych w sprawie o wyłudzenia ponad 7,5 miliona złotych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Wśród zatrzymanych miał być znany biznesmen Łukasz P., który zaistniał w świecie show-biznesu za sprawą związku z celebrytką Sylwią Peretti (razem pojawiali się m.in. na ściankach i imprezach branżowych). Była uczestniczka "Królowych życia" wydała oświadczenie w sprawie męża. Okazuje się, że w noc z 7 na 8 lipca opublikowała w mediach społecznościowych kolejne, tym razem bardzo emocjonalne. 

Zobacz wideo Donald Tusk zapowiada likwidację CBA: Zlikwidujemy zło, które rozpleniło się w tej instytucji

Sylwia Peretti o aresztowaniu męża

7 lipca w rozmowie z Plotkiem rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku - prokurator Mariusz Marciniak - potwierdził, że Łukasz P. został zatrzymany przez CBA i obecnie przebywa w areszcie (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ). Zanim opublikowaliśmy materiał, poprosiliśmy także o komentarz w sprawie Sylwię Peretti, która przesłała nam swoje stanowisko, w którym wspierała męża. Później w sieci pojawiły się liczne publikacje na temat zatrzymania Łukasza P. 

Kilka godzin później, w nocy, Peretti podzieliła się na InstaStories swoimi przemyśleniami na temat ostatnich wydarzeń. Nie ukrywała, że czuje się nimi przytłoczona. Padły także słowa na temat jej syna Patryka, który w lipcu 2023 roku zginął w wypadku samochodowym (według ustaleń śledczych to właśnie wspomniany 24-latek spowodował wypadek. Oprócz niego zginęło trzech mężczyzn). 

Od trzech lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu. Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna. Teraz, tuż przed kolejną rocznicą jego śmierci, przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem

- zaczęła Peretti, która podkreśliła, że nie prosi o współczucie, ale o szacunek i cierpliwość, "by o tej sprawie zadecydowały fakty, a nie emocje czy medialne spekulacje". 

Sylwia Peretti o tym, że jej wizerunek jest wykorzystywany

Sylwia Peretti podjęła jeszcze jedną kwestię. Nie podoba jej się, że media, pisząc o jej synu, a teraz również o mężu, przywołują jej imię i nazwisko oraz wizerunek. "Kiedy media informowały o śmierci mojego syna, bardzo często nie pisały o Patryku. W nagłówkach pojawiał się przede wszystkim 'syn Sylwii Peretti'. Dziś widzę dokładnie ten sam mechanizm. Po raz kolejny głównym elementem medialnych nagłówków stają się moja twarz i moje nazwisko" - grzmiała. 

Na tym nie koniec. "Są także publikacje, w których nie ma nawet zdjęcia mojego męża. Jest wyłącznie moja twarz i nagłówek: 'mąż Sylwii Peretti'. To wystarczy, by zrozumieć, na kogo w rzeczywistości kierowana jest uwaga opinii publicznej" - pisała dalej. 

Celebrytka twierdzi, że stała się twarzą obu wspomnianych historii. "Rozumiem, że rozpoznawalne nazwisko przyciąga uwagę. Rozumiem też, jak działają media. Ale trudno pogodzić się z tym, że po raz drugi w życiu twarzą historii dotyczącej mojej rodziny staję się ja - najpierw jako matki, która straciła syna,  dziś jako żony. I po raz drugi to właśnie na mnie spada fala komentarzy, ocen i hejtu, mimo że nie ja jestem osobą, której dotyczą opisywane wydarzenia" - mogliśmy przeczytać. Pełne oświadczenie Sylwii Peretti znajdziesz w naszej galerii. 

Więcej o: