6 lipca CBA wydało oficjalny komunikat, w którym poinformowano, że funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali pięć osób podejrzanych w sprawie o wyłudzenia ponad 7,5 miliona złotych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Wśród zatrzymanych miał być znany biznesmen Łukasz P., który zaistniał w świecie show-biznesu za sprawą związku z celebrytką Sylwią Peretti (razem pojawiali się m.in. na ściankach i imprezach branżowych). Była uczestniczka "Królowych życia" wydała oświadczenie w sprawie męża. Okazuje się, że w noc z 7 na 8 lipca opublikowała w mediach społecznościowych kolejne, tym razem bardzo emocjonalne.
7 lipca w rozmowie z Plotkiem rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku - prokurator Mariusz Marciniak - potwierdził, że Łukasz P. został zatrzymany przez CBA i obecnie przebywa w areszcie (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ). Zanim opublikowaliśmy materiał, poprosiliśmy także o komentarz w sprawie Sylwię Peretti, która przesłała nam swoje stanowisko, w którym wspierała męża. Później w sieci pojawiły się liczne publikacje na temat zatrzymania Łukasza P.
Kilka godzin później, w nocy, Peretti podzieliła się na InstaStories swoimi przemyśleniami na temat ostatnich wydarzeń. Nie ukrywała, że czuje się nimi przytłoczona. Padły także słowa na temat jej syna Patryka, który w lipcu 2023 roku zginął w wypadku samochodowym (według ustaleń śledczych to właśnie wspomniany 24-latek spowodował wypadek. Oprócz niego zginęło trzech mężczyzn).
Od trzech lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu. Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna. Teraz, tuż przed kolejną rocznicą jego śmierci, przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem
- zaczęła Peretti, która podkreśliła, że nie prosi o współczucie, ale o szacunek i cierpliwość, "by o tej sprawie zadecydowały fakty, a nie emocje czy medialne spekulacje".
Sylwia Peretti podjęła jeszcze jedną kwestię. Nie podoba jej się, że media, pisząc o jej synu, a teraz również o mężu, przywołują jej imię i nazwisko oraz wizerunek. "Kiedy media informowały o śmierci mojego syna, bardzo często nie pisały o Patryku. W nagłówkach pojawiał się przede wszystkim 'syn Sylwii Peretti'. Dziś widzę dokładnie ten sam mechanizm. Po raz kolejny głównym elementem medialnych nagłówków stają się moja twarz i moje nazwisko" - grzmiała.
Na tym nie koniec. "Są także publikacje, w których nie ma nawet zdjęcia mojego męża. Jest wyłącznie moja twarz i nagłówek: 'mąż Sylwii Peretti'. To wystarczy, by zrozumieć, na kogo w rzeczywistości kierowana jest uwaga opinii publicznej" - pisała dalej.
Celebrytka twierdzi, że stała się twarzą obu wspomnianych historii. "Rozumiem, że rozpoznawalne nazwisko przyciąga uwagę. Rozumiem też, jak działają media. Ale trudno pogodzić się z tym, że po raz drugi w życiu twarzą historii dotyczącej mojej rodziny staję się ja - najpierw jako matki, która straciła syna, dziś jako żony. I po raz drugi to właśnie na mnie spada fala komentarzy, ocen i hejtu, mimo że nie ja jestem osobą, której dotyczą opisywane wydarzenia" - mogliśmy przeczytać. Pełne oświadczenie Sylwii Peretti znajdziesz w naszej galerii.
Kultura napiwków dzieli Polaków. Krzan mówi wprost, jaką kwotę zostawia obsłudze
Laskowska komentuje aferę wokół "Ambasadorów Pamięci Powstania". "Mam przepraszać za piękno?"
Wykształcenie Edwarda Miszczaka może zaskoczyć. Nie ma nic wspólnego z mediami
Skandaliczne zachowanie Skolima w towarzystwie dzieci. Jeżowska nie wytrzymała
Taki majątek ma Alicja Bachleda-Curuś. Kwota zwala z nóg
Krzan dosadnie o medycynie estetycznej. "Boję tego, że za jakiś czas będziemy mieć po prostu..."
Lewandowska natrafiła na pierwszy problem w Chicago. "To niemałe wyzwanie"
Drzyzga zamieniła Warszawę na taki azyl. Wystarczy spojrzeć, co ma tuż za oknem. "Czuję się wolna"
Hyży komentuje decyzję Nawrockiego. "Żłobek już nie może, a rodzic?"