Przetestowałam parówki od Skolima. Jak smakują "Skolimki"? Aż mnie zatkało

Skolim wie, jak robić biznes. Niedawno do sklepów trafiły "Skolimki" i szybko zyskały na popularności. Postanowiłam skosztować wyrobu sygnowanego nazwiskiem znanego muzyka.
Zjadłam parówki od Skolima. 'Skolimki' mnie zaskoczyły. Tego się nie spodziewałam
Fot. Instagram/@skolim__, Plotek Exclusive

Skolim zyskał popularność dzięki takim utworom jak: "Wyglądasz idealnie", "Dziewczyno piękna" czy "Daj mi jedno słowo". Dziś jest jednym z najbardziej rozchwytywanych piosenkarzy w Polsce. Można go zobaczyć zarówno na wielkich scenach, jak i gminnych imprezach. Muzyk nie tylko potrafi trafić w gusta fanów kolejnymi piosenkami. Świetnie czuje się także w biznesie. Najpierw wypuścił własną linię perfumów, a następnie otworzył stację benzynową w Czeremsze w województwie Podlaskim. Możemy także kupić jego koszulki. Przyszedł również czas na ekspansję na rynek gastronomiczny. W sklepach pojawiły się parówki "Skolimki", które postanowiłam przetestować. Było warto sięgnąć po produkt od Skolima?

Zobacz wideo Zabolały ją słowa Skolima o artystach? "Mówi bardziej o sobie"

Zjadłam parówki Skolima. Jak smakowały? Zaskoczyłam się

Skusiłam się na kupienie parówek Skolima, które powstały dzięki współpracy ze znanym producentem mięsa i wędlin. Kupiłam je w znanym dyskoncie kosztowały 5.99 zł. Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to skład produktu. Nie da się ukryć, że przez lata o parówkach nie mówiło się pozytywnie, a coraz więcej osób sprawdza, z czego są zrobione. Co ciekawe, "Skolimki" mają dobry skład. Na pierwszym miejscu jest, co najważniejsze, mięso z kurczaka - mamy go aż 90 proc. Na kolejnych pozycjach mamy: wodę, skrobię ziemniaczaną, sól, aromaty oraz przyprawy. Konsument otrzymuje ostrzeżenie, że w produkcie znaleźć się mogą: zboża zawierające gluten (pszenica, owies), soja, mleko, jaja, seler oraz gorczyca.

"Skolimki" mają 140 gramów, a w środku znajdziemy sześć parówek. Kiełbaski są małe, ale w sam raz nadają się na przekąskę. Na opakowaniu możemy zobaczyć oczywiście Skolima, a sam produkt opisano jako ten "od króla smaku". Zaznaczono, że mają "doskonały smak", "90 proc. mięsa" oraz są "idealne na śniadanie". Wprawdzie nie zjadłam ich jako pierwszy posiłek, ale szybko wyrobiłam sobie zdanie o parówkach wypuszczonych przez muzyka.

Do produktów gwiazd zwykle podchodzę z rezerwą i w tym przypadku nie było inaczej. Muszę jednak przyznać, że pozytywnie się zaskoczyłam. Parówki są smaczne i z pewnością polubią je podniebienia większości osób. Są delikatne w smaku i czuć, że nie są sztucznym wyrobem przepełnionym wypełniaczami. Na początku nieznacznie przeszkadzała mi nieco twarda skóra, ale jest to kwestia osobistych preferencji. Po chwili się przyzwyczaiłam i pozytywnie oceniłam smak parówki. Nie jest może to odkrycie na miarę Nobla, ale jeśli ktoś ma ochotę zjeść smaczny produkt, może po nie sięgać bez wyrzutów sumienia. 

Skolim się nie zatrzymuje. Wypuścił kolejne produkty

Przy okazji wędliniarskich premier, mieliśmy do wyboru nie tylko parówki. Skolim wypuścił również: różnego rodzaju kiełbasy oraz kabanosy. To jednak nie jest koniec nowości u muzyka. Teraz postanowił zadbać o bieliznę fanów. Wypuścił bowiem coś zarówno dla pań, jak i dla panów - stringi i bokserki z wymownym napisem "wejdę wyjdę", nawiązującym do jednego z jego hitów. Jak widać, piosenkarz wie, jak robić biznes - i to na wielu płaszczyznach. 

Więcej o: