W programie "Debata Gozdyry" emitowanym na antenie Polsatu doszło do gorącej wymiany zdań pomiędzy posłami Michałem Kowalskim i Adamem Dziedzicem. Dyskusja dotyczyła pomysłu odpolitycznienia spółek Skarbu Państwa, jednak szybko przerodziła się w osobiste uszczypliwości.
Podczas rozmowy Adam Dziedzic z PSL skrytykował sposób obsadzania rad nadzorczych za rządów poprzedniej władzy. Jak stwierdził, w tamtym okresie, aby zostać członkiem rady nadzorczej, nie były konieczne ani odpowiednie kwalifikacje, ani wykształcenie. Polityk powiedział, że "wystarczyło pożyczyć środki finansowe prezesowi PiS".
Po tej wypowiedzi atmosfera w studiu wyraźnie zgęstniała. W pewnym momencie Dziedzic zwrócił się bezpośrednio do Michała Kowalskiego. - Jak pan będzie miał odpowiednie wykształcenie w tej materii, to bez problemu będzie pan mógł spróbować [ubiegać się o dostanie się do rady nadzorczej - red.] - powiedział. Poseł PiS odpowiedział, że nie zamierza tego robić. Wymiana zdań zaczęła odbiegać od głównego tematu programu, koncentrując się na wykształceniu polityków i ich kompetencjach.
Prowadząca Agnieszka Gozdyra kilkakrotnie próbowała uspokoić uczestników debaty i przywrócić rozmowę na właściwe tory. Gdy kolejne próby nie przyniosły efektu, zdecydowała się na reakcję. - Panowie! Nie wiem, jak mam inaczej mówić! Nie! Proszę pana, to nie jest (...) [grupa] "grzybki" w przedszkolu czy grupa starszaków - powiedziała. Stanowcza interwencja dziennikarki zakończyła eskalację sporu i pozwoliła kontynuować program.
Nie da się ukryć, że widzowie programu Agnieszki Gozdyry rzadko mogą narzekać na brak emocji. Niedawno dziennikarka ponownie znalazła się w centrum uwagi. Zauważyła błąd w wynikach sondy prezentowanych widzom i postanowiła od razu wyjaśnić sprawę podczas programu.
W trakcie audycji widzowie odpowiadali na pytanie dotyczące tego, czy lekarze powinni zgodzić się na tzw. kominy płacowe oraz jawność swoich zarobków. Na ekranie pojawiły się wyniki wskazujące, że za takim rozwiązaniem było 9,8 proc. głosujących, a przeciwko aż 90,2 proc.
Dane wzbudziły jednak wątpliwości prowadzącej. Gozdyra sprawdziła wyniki dostępne na stronie internetowej Polsat News i szybko zorientowała się, że doszło do pomyłki. Jak wyjaśniła, wyniki w programie są wprowadzane ręcznie przez wydawcę. - Jest tak, że wydawca wprowadza ręcznie wyniki. Ja sobie teraz zerknę na stronę polsatnews.pl i zobaczę, jakie są wyniki sondy z pytaniem: "czy lekarze powinni zgodzić się na kominy płacowe i jawność zarobków?". 90,2 proc. odpowiada "tak" - stwierdziła Gozdyra.
Chwilę później dziennikarka skontaktowała się z wydawcą programu i poinformowała widzów, że faktycznie doszło do zamiany wyników. - Nie, jest odwrotnie, mój drogi. Rozmawiam z wydawcą w tej chwili. Kochany, odwróciłeś [wyniki - red.] albo masz problem z odróżnianiem kolorów. Tak ci powiem na wizji, kochany mój wydawco - powiedziała.
Szczepanik z Pectus niedawno rozwiódł się z Gawędą z Blue Cafe. Teraz pokazał się z nową partnerką!
Dopiero teraz wyemitowano ostatni wywiad z Janem Fryczem. "W dziwnych czasach żyjemy"
Trump chciał upokorzyć swojego przeciwnika. Wspomniał o... jego matce. "Dostanie burę"
Bosacka wściekła się po słowach Gesslera o obowiązkowych napiwkach. "Do szewskiej pasji mnie doprowadza..."
Kultura napiwków dzieli Polaków. Krzan mówi wprost, jaką kwotę zostawia obsłudze
Taki majątek ma Alicja Bachleda-Curuś. Kwota zwala z nóg
Zniknęły z Hollywood u szczytu popularności. Tak wyglądają dziś 40-letnie bliźniaczki Olsen
Nowe informacje ws. śmierci Hayden Panettiere. Dramatyczna relacja brata partnera aktorki
Hyży komentuje decyzję Nawrockiego. "Żłobek już nie może, a rodzic?"