Szczęsny otworzył się na temat relacji z ojcem. Ujawnił, że w młodości się go bał

Wojciech Szczęsny nie ukrywa, że dziś nie ma kontaktu z ojcem - zerwał go przed laty. Bramkarz przyznał, że sam bał się taty i nigdy nie chce dopuścić do tego, by jego syn czuł się podobnie.
Szczęsny ujawnił prawdę o relacji z ojcem. W młodości się go bał
Fot. KAPIF, Krzysztof Hadrian / Agencja Wyborcza.pl

Wojciech Szczęsny pojawił się w podcaście Grzegorza Krychowiaka w RMF FM. Tam wraz z byłym kolegą z reprezentacji poruszył temat relacji z ojcem. Bramkarz FC Barcelony jako 23-latek podjął decyzję, by zerwać kontakt z Maciejem Szczęsnym. Obaj unikali w mediach tego tematu. Zmieniło się to, gdy światło dzienne ujrzał dokument o Szczęsnym. To tam piłkarz opowiedział o tym, że do załamania relacji z ojcem doszło, gdy poznał miłość życia. Wówczas Maciej Szczęsny miał opowiadać o swoich problemach, ignorując syna. Ojciec piłkarza w dokumencie stwierdził, że nie wie, dlaczego syn zerwał z nim kontakt. Teraz Wojciech Szczęsny otworzył się na temat ich trudnej relacji. To opowiedział Krychowiakowi. 

Zobacz wideo Wojciechowi Szczęsnemu odbiło od sławy? Jego brat komentuje!

Wojciech Szczęsny ujawnił prawdę o relacji z ojcem. Przyznał, że się go obawiał

Szczęsny gościł w programie "W stylu Krychowiaka". Tam postanowił otworzyć się na temat relacji z ojcem. Opowiedział o sytuacji sprzed lat, gdy jako nastolatek próbował indywidualnych treningów z tatą. Miał się do niego zwracać per "panie trenerze". Krychowiak nawiązał w rozmowie do słów Szczęsnego z dokumentu - chodziło o strach przed ojcem. - Prawda jest taka, że cokolwiek tam się między nami nie działo, to między nami od małego była taka relacja, w której ja się boję ojca. Od kiedy pamiętam do czasu kiedy jestem dorosłym człowiekiem. Chodziło o to, że ja najpierw się bałem ojca fizycznie, a potem jakiekolwiek były problemy, to ja się bałem skonfrontować z nim. To urosło do takiego poziomu, że w końcu pękło - przyznał bramkarz. 

W dalszej części rozmowy Krychowiak zwrócił uwagę na fakt, iż Maciej Szczęsny był wymagający. Zapytał kolegę o to, czy miało to wpływ na jego sukcesy zawodowe. - Możliwe. Tylko że pamiętaj też, że przez całe życie mój kontakt z ojcem nie był codzienny. Tata zawsze mieszkał w innym mieście, a potem, kiedy skończył karierę i był w Warszawie, to z kolei ja wyprowadziłem się z kraju. To nie było tak, że ja na co dzień miałem te wymagania. Powiem ci tak, kiedy wiedziałem, że tata przyjeżdżał do domu albo ja jechałem do taty, to u mnie się zaczynało, wiesz, spięcie. To nie było pozytywne doświadczenie - wyjaśniał Szczęsny. Zaznaczył, że nigdy nie doprowadzi do takiej sytuacji, by syn się go obawiał. - Ja sobie obiecałem, że nigdy nie doprowadzę do tego, żeby mój syn się bał, bo tata przychodzi do domu - podkreślił.  

Czy Wojciechowi Szczęsnemu brakowało w domu ojca? Mówi wprost

Krychowiak zapytał o to, czy Szczęsnemu nie brakowało ojca. Jego rodzice rozwiedli się bowiem, gdy sportowiec był małym dzieckiem. - Nie wiem, bo ja nie pamiętam taty w domu. Moi rodzice się rozwiedli, kiedy miałem pół roku, więc ja nie pamiętam taty w domu. Rzadko ci brakuje czegoś, czego nie masz na co dzień, więc chyba nie - stwierdził bramkarz. Zaznaczył jednak, że nie ma rodzicom niczego za złe. - Dzisiaj wydaje mi się, że miło by było wychować się w takim pełnym domu, gdzie rodzice są razem, ale żeby było jasne, absolutnie ani mamie, ani tacie nie mam tego za złe. Rozumiem, że różnie się takie historie układają - skwitował. 

Więcej o: