Trump odwiedził posiadłość Elvisa Presleya. Przy okazji wbił szpilę Bidenowi

Donald Trump miał okazję odwiedzić Graceland - rezydencję, która należała do Elvisa Presleya. Przy okazji podpisywania gitary legendy muzyki, prezydent USA wbił szpilkę Bidenowi.
Trump odwiedział posiadłość Elvisa Presleya. Przy okazji wbił szpilę Bidenowi
Fot. REUTERS/Kevin Lamarque, REUTERS/Jim Vondruska

Elvis Presley nazywany jest królem rock and rolla i choć zmarł niemal pięć dekad temu, jego legenda jest cały czas żywa. Graceland to nieruchomość, która należała do muzyka. Znajduje się w Memphis w stanie Tennessee i dziś pełni funkcję muzeum poświęconego piosenkarzowi. Donald Trump po George'u W. Bushu jest drugim urzędującym prezydentem Stanów Zjednoczonych, który odwiedził posiadłość. Przy okazji wizyty nie mógł się powstrzymać i znalazł nowy powód, by dogryźć poprzednikowi. Zrobił to podczas podpisywania gitary. 

Zobacz wideo Iran ostrzegał przed wojną regionalną, ale Trump go nie słuchał

Donald Trump zakpił z Joe Bidena. Nawiązał do podpisu 

Z powodu wojny z Iranem, cały świat patrzy na to, co robi Donald Trump. Gdy na Bliskim Wschodzie trwa konflikt zbrojny, prezydent USA udał się do Graceland. - Kto nie kocha Elvisa? Wszyscy go kochają, prawda? - mówił zachwycony Trump, który nie ukrywał, że jest jego wielkim fanem. Polityk podkreślił, że żałuje, iż nie miał okazji go poznać. - Znałem Franka Sinatrę. Znałem większość z nich. Niestety, nigdy nie spotkałem Elvisa, a to byłaby osoba, którą bardzo chciałbym poznać. Ale lubię jego muzykę, muszę przyznać. Dziękuję więc za zaproszenie, doceniam to - przyznał.

Okazuje się, że Trump chętnie słucha muzyki Presleya. - Nie męczę się tą muzyką. Słucham jej bardzo często - powiedział. Jego ulubioną piosenką muzyka jest "Hurt". Prezydent miał okazję podpisać jedną z gitar Presleya. To wtedy zdecydował się na niewybredne słowa w kierunku swojego poprzednika. - Biden by tego nie zrobił. Musiałby wysłać to komuś do podpisu - zakpił Trump, nawiązując do używania przez poprzednika maszyny do powielania podpisów. Tzw. autopen Bidena jest bardzo częstym tematem żartów Trumpa.

Donald Trump rozprawiał o pokonaniu Elvisa Presleya

Podczas wizyty Donald Trump został też zapytany, czy sądzi, iż w niedalekiej przyszłości ludzie będą odwiedzać Mar-a-Lago, tak jak teraz odwiedzają Graceland. Mar-a-Lago to luksusowa posiadłość, która należy do polityka od 1985 roku. - Cóż, nie wiem. Tego nie da się stwierdzić - odparł. - To też wyjątkowe miejsce - dodał. 

Prezydent USA dowiedział się, że muzyk miał czarny pas w karate. - Czy naprawdę był dobry? Czy dałbym mu radę w walce? - dopytywał Trump, na co usłyszał, że król rock and rolla rzeczywiście był utalentowany w tej dziedzinie. Jak wiadomo polityk z walkami nie ma nic wspólnego i nie służył w wojsku, więc nie miałby wiele szans. 

Więcej o: