Małgorzata Socha na ekranie zaczęła pojawiać się już pod koniec lat 90., jednak na sukces i sławę musiała trochę poczekać. Popularność przyniosły jej role Zuzanny Hoffer w serialu "Na Wspólnej", do obsady którego dołączyła w 2007 roku, a także Violetty Kubasińskiej z "BrzydUli", gdzie zagrała rok później. Widzowie pokochali ją również za rolę Ingi w serialu "Przyjaciółki", w którym grała od 2012 przez kolejnych 13 lat. W rozmowie z Anną Dec w programie "Miłość" Socha wróciła do niełatwych początków kariery, gdy zmagała się z problemami finansowymi.
We wspomnianej rozmowie Małgorzata Socha opowiedziała o sytuacji, która miała miejsce ponad 20 lat temu, gdy stawiała pierwsze kroki w aktorstwie. - Wtedy w sumie w moim zawodzie bardziej nie szło niż szło. Myślałam nawet o tym, żeby coś zmienić w swoim życiu - relacjonowała aktorka. Socha postanowiła spróbować swoich sił w zupełnie innej branży i przez pewien czas pracowała jako agentka nieruchomości. - I to był taki trudny dla mnie moment, bo uczyłam się zupełnie innych rzeczy - cierpliwości, wytrwałości i takiego "skrobania" - mówiła Socha.
Aktorce w tamtym okresie przydarzyła się sytuacja, którą pamięta do dziś. - Pamiętam, poszłam po bułkę i kefir na dół do sklepu. Bo co więcej? Na nic więcej nie było mnie stać, więc żeby chociaż to zjeść - opowiadała. Uwagę Sochy przykuła wtedy ekspedientka, która ją obsługiwała. - Pomyślałam sobie: "Jaka ona jest smutna. I tak nikt jej nawet nie podziękuje? Nikt nic dla niej nie zrobi? (...) Powiedziałam jej: 'Dziękuję pani bardzo i życzę miłego dnia'. Ta pani podniosła nagle oczy i powiedziała "Ojej, dziękuję". Zobaczyła, że ktoś zwrócił na nią uwagę (...) i już inną osobę zupełnie inaczej potraktowała - dodała Socha.
W kwietniu 2026 roku Małgorzata Socha była bohaterką programu "Autentyczni". W trakcie dyskusji w grupie aktorka otwarcie opowiedziała o trudnościach, które pojawiały się w jej małżeństwie z Krzysztofem Wiśniewskim. Aktorka podkreśliła, że kryzysy są naturalną częścią związku i mogą być zarówno większe, jak i mniejsze. - Są większe, mniejsze. Nie ma idealnych związków i chyba z każdego kryzysu wychodzimy obronną ręką - powiedziała.
Socha zwróciła również uwagę, że z czasem ona i jej mąż lepiej poznają siebie oraz swoje potrzeby. Ważne jest dla nich wspólne podejście do budowania rodziny i wychowywania dzieci. - Coraz więcej dowiadujemy się nawet nie tyle o sobie, ile nawet o nas, jako o parze. Bo się zmieniamy, mamy swoje spostrzeżenia na ten temat, jak chcemy, żeby budować naszą rodzinę, ale najważniejsze, żebyśmy się dogadali, bo mamy takie poczucie, że to jest nasz wspólny cel: rodzina, dzieci, i myślę, że to nas absolutnie za każdym razem na nowo scala - podsumowała aktorka.
Wyszła na scenę z flagą Polski na głowie, a internauci się oburzyli. Piszą o "zniewadze" i "profanacji"
21-letnia Kolumbijka została zamordowana w ósmym miesiącu ciąży. Nie znaleziono przy niej dziecka
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Nick Reiner oskarżony o zabójstwo rodziców, a teraz żąda ich pieniędzy. Chodzi o ponad półtora miliona dolarów
Ekspertka bez litości dla stylizacji Marty Nawrockiej. "Sprawdziłaby się podczas przygotowywania niedzielnego obiadu"
Tiktokerka pokazała, jak rozlicza męża za codzienne obowiązki. Za cztery tys. złotych robi pranie
Borysewicz gorzko o pierwszym małżeństwie. To dlatego wziął ślub. A córka? Padły mocne słowa
Ronaldo i Rodriguez na ślubie postawili na prostotę, a styliści są podzieleni. "Pieniądze nie mają dużego znaczenia"
Cielecka zrobiła wyjątek i pokazała zdjęcie z Gelnerem. Fani zachwyceni: Bonnie i Clyde