"Pogadajmy" to mój nowy cykl na Plotku, w którym odsłaniam kulisy show-biznesowych wydarzeń, telewizyjnych produkcji i zapraszam do wspólnej dyskusji. Pogadajmy więc o Helenie Englert, która jak mało kto polaryzuje polskich widzów i internautów. Od początku swoich medialnych aktywności miała bardzo pod górkę, ale udział w "Tańcu z gwiazdami" to naprawdę nowe otwarcie w jej karierze.
Rodziców się nie wybiera, ale mając takich rodziców jak Beata Ścibakówna i Jan Englert można przecież odczuwać tylko dumę. To prawdziwi giganci jeśli chodzi o polski show-biznes, a zwłaszcza Englert od lat uważany jest za jednego z najbardziej cenionych polskich aktorów. Gdy z takim rodowodem chce się zaczynać karierę w show-biznesie, na pozór wydaje się, że będzie łatwiej, ale wcale niekoniecznie. Polski widz jest wręcz przeczulony na nachalne promowanie dzieci znanych rodziców i pod tym względem jest podwójnie krytyczny. Na Helenę Englert, która jednocześnie próbuje swoich sił w aktorstwie i muzyce, spadło bardzo dużo hejtu.
Kulminacją krytycznych komentarzy był udział Englert w dwóch bardzo cenionych i prestiżowych imprezach muzycznych - na Open'erze i Męskim Graniu. Ludziom nie mieściło się w głowie, jak dziewczyna na początku drogi, z zaledwie kilkoma piosenkami na koncie, bez zbudowanego repertuaru i bez licznego grona fanów, może trafić na tak duże sceny. I tu faktycznie trzeba przyznać, że ciężko byłoby to osiągnąć bez zaplecza, chociażby takiego jak wsparcie bardzo znanych rodziców. Po występie na Męskim Graniu krytyki znów nie brakowało. "Takie disco polo na Męskim Graniu", "Uszy krwawią po prostu", "Tragedia", "Czy mi się wydaje, czy śpiewa z syntezatorem?" - pisali internauci. Czy jednak Englert skompromitowała się na tych festiwalach? Nie, chociaż z pewnością musi jeszcze ćwiczyć i pracować nad zbudowaniem swojej muzycznej tożsamości i ugruntowaniem pozycji.
Co ciekawe, talenty Heleny Englert dostrzega branża. Patrycja Markowska, sama córka znanego ojca, postanowiła wziąć ją w obronę i w rozmowie z Plotkiem podkreśliła, za co ją najbardziej ceni. - Jestem totalną fanką Heleny Englert. Ja uważam, że to jest taki wdzięk. To, jak ona gra w "Rodzince.pl". Ja byłam na "Hamlecie" z jej udziałem, genialnym. Mnie się podoba, jak ona prowokuje w muzyce, jaka ona jest w ogóle ciekawa. Obyśmy jej, drodzy państwo, wszyscy, którzy na nią piszą, hejtują, nie zniszczyli. Byłaby to wielka strata dla polskiego show-biznesu. Ja proszę Helenę o taką odporność wewnętrzną - powiedziała gwiazda. Daniel Olbrychski poszedł o krok dalej. Legendarny polski aktor stwierdził wręcz, że Englert to wybitny talent na europejską skalę. - Mogę śmiało powiedzieć, że jest jedną z najwybitniejszych aktorek europejskich swojego pokolenia, a w tej chwili, w "Tańcu z gwiazdami" jest rewelacyjna zupełnie, co jej powiedziałem poprzedniej niedzieli - stwierdził Olbrychski w rozmowie z Plotkiem.
Oczywiście krytyka dociera do samej Heleny Englert, która tuż przed startem "Tańca z gwiazdami" stwierdziła wręcz, że czuje się nielubiana przez ludzi. W rozmowie z Plejadą oznajmiła, że nie liczy na wygraną. - Nie. Myślę, że ludzie mnie nie lubią, szczerze mówiąc, i nie wygram. Ale mam nadzieję, że będę mogła potańczyć jak najdłużej i po prostu zamierzam się dobrze bawić. Wolę się pozytywnie zaskoczyć, niż niemiło rozczarować - powiedziała. No cóż, wszystko wskazuje na to, że karta sympatii widza właśnie się odwróciła.
Jesteśmy po kilku odcinkach "Tańca z gwiazdami", gdzie Helena Englert tańczy w parze z Romanem Osadchiym. Od samego początku udziału w show Englert prezentuje bardzo wysoki poziom taneczny. Zdobywa dobre noty od jurorów i masę pozytywnych reakcji od widzów. Bez wątpienia Helena jest czarnym koniem tej edycji do zwycięstwa. Według notowań bukmacherów ze strony BetFan aktorka wyprzedziła już Mandarynę i Izabelę Kunę i obecnie to ona typowana jest do zwycięstwa w programie z kursem 3.00. Niewątpliwie już zwyciężyła coś znacznie bardziej istotnego - sympatię widzów.
W programie Englert nie tylko tańczy, ale pozwala sobie też na bardzo emocjonalne wyznania. "Zaczęła się afera, że mój ojciec załatwił mi Open'era. To uderzyło we mnie dużo bardziej. Przez tydzień nie wychodziłam z łóżka. Pierwszy telefon był do lekarza, że potrzebuję pomocy. Jestem na lekach od półtora roku. Nie radzę sobie z tym. Odbija się to na mojej rodzinie, moim związku i moim wszystkim. Co to jest za sytuacja, że zaczynam się wstydzić, z jakiego domu jestem. Jest mi przykro i bardzo bym chciała chronić moją rodzinę. Wybrałam tę pracę z pełną świadomością tego, że tak właśnie będzie się działo. I tak będę to robić" - opowiadała w ostatnim odcinku programu.
"Taniec z gwiazdami" już niejednokrotnie pokazał, że potrafi wynieść karierę gwiazdy na zupełnie nowy poziom. Udział Heleny Englert w tym programie właśnie teraz to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Teraz widzowie zwracają uwagę na jej taneczny talent, żywo angażują się w komentowanie jej występów i nikt nie ma zamiaru zastanawiać się, co mogli jej ułatwić rodzice. To niewątpliwy przełom i odwrócenie karty wiecznej krytyki i hejtu w kierunku młodej aktorki. Jeśli teraz dobrze wykorzysta swoje pięć minut sławy, może wkrótce stać się pierwszoligową gwiazdą w polskim show-biznesie. Z pewnością ma wszelkie predyspozycje, żeby zostać tu na dłużej.
Nelli Rokita lata temu zniknęła z polityki. Tak dziś wygląda
Farna ogłosiła rozstanie z mężem. "Modelowy przykład tego, jak..."
"Uśmiercili" Omenę Mensah, a Brzoska nie wytrzymał. Tak zareagował rozjuszony miliarder
"Szczurza" afera w Republice. Wybuchła awantura. Polityk opuścił studio
Rozenek zachwyciła kreacją z balu, Chodakowska niekoniecznie. "Została przykryta niedopracowaną konstrukcją"
Nie żyje Stanisław Pąk. Ceniony aktor zmagał się z nowotworem
Aktorka komentuje kosmiczne zarobki Bianki Chajzer za "Ukrytą prawdę". "To jest abstrakcja"
Elon Musk nagle porzucił partnerkę, z którą ma czwórkę dzieci. Pokazała wiadomości, które jej wysyłał
Tusk wbił szpilę Nawrockiemu. W komentarzach burza