Helena Englert to córka cenionych aktorów - Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Od jakiegoś czasu o gwieździe zrobiło się głośniej. Wielu było oburzonych, gdy Helena zagrała w pożegnalnym spektaklu ojca w Teatrze Narodowym (padły zarzuty o nepotyzm). Następnie emocje wzbudziła jej obecność na Opener'ze. Teraz aktorka bryluje na parkiecie "Tańca z gwiazdami", a media się o niej rozpisują. Helena w najnowszy wywiadzie odniosła się do zamieszania wokół niej.
Helena Englert przyznała, że nie rozumie, skąd takie zainteresowanie jej osobą. - Czasami chyba tak jest - komentowała w jednym z wywiadów. Na antenie Polskiego Radia RDC podkreśliła, że od lat bierze udział w wielu projektach, a dopiero teraz ludzie zwrócili na nią uwagę. - To jest właśnie bardzo ciekawe. Bo ja pracuję jako aktorka od dziesięciu lat i od dziesięciu lat się jako aktorka utrzymuję. Oczywiście nie odniosłam jakiegoś wielkiego, spektakularnego, komercyjnego sukcesu z bardzo różnych względów - mówiła.
Helena zaczęła rozprawiać na temat swojej kariery. - Rok temu wymyśliłam sobie, że... znaczy 'wymyśliłam' [że zajmę się muzyką - red.]. Muzykę to ja robiłam od dawna, ale postanowiłam przenieść to z czegoś, co robiłam hobbistycznie, na poziom zawodowy. No i podpisałam się z wytwórnią i jesteśmy tutaj. W międzyczasie wydarzył się 'Taniec z gwiazdami' i jakoś to wszystko się wydarzyło naraz. I czasami chyba tak jest, że kilka zbiegów okoliczności musi się wydarzyć jednocześnie, przez przypadek, żeby to wszystko nagle kliknęło - uznała.
Aktorka przyznała, że wzrost popularności nie jest wyłącznie pozytywnym zjawiskiem. Helena musi mierzyć się z komentarzami na temat robienie kariery dzięki popularnym rodzicom. - Jestem za to przede wszystkim wdzięczna, bo to znaczy, że mam odbiorców i że mam publiczność, do których mówię. Czasami jest mi przykro, że będąc sobą ich obrażam, a czasami jest miło, bo tak naprawdę ostatnio zwłaszcza feedback mam bardzo pozytywny i czuję, że ta szala się powolutku (...) [przeważa na drugą stronę - red.] - komentowała.
Helena odczuwa, że coraz więcej ludzi się do niej przekonuje. Zauważa, że odbiorcy łatwo zmieniają zdanie. - Widząc, jak bardzo łatwo jest zmienić opinię widzów, słuchaczy, odbiorców, staram się nie przyzwyczajać do tego, że teraz są ludzie dla mnie mili, bo wiem, że zaraz to się może odwrócić z mojej winy lub nie. I to też nie jest wina ludzi, że ich opinia szybko się zmienia - uważa. - Żyjemy w świecie, w którym scrollujemy bardzo szybko i opinię, mam wrażenie, formułujemy sobie równie szybko. W związku z czym nie mam o to pretensji, tak po prostu jest - dodaje.
Dziś Englert nie przyjmuje się komentarzami, traktując wszystko jako pracę, a nie coś osobistego. - [Chcę -red.] traktować to po prostu jako pracę, jako biznes, a nie jako coś, co dotyka mnie osobiście. Czy ten feedback jest pozytywny czy negatywny, to nie chodzi o mnie, o Helenę, która wraca do psa do mieszkania, tylko o to, że ludzie potrzebują - jakby to brzydko nie brzmiało, to jestem osobą publiczną - się na mój temat wypowiedzieć i to jest okej - skwitowała.
Skiba miała prawidłowe USG, a trzy miesiące później usłyszała diagnozę. "Dowiedziałam się podczas nakładania kremu"
Do sieci trafiły nowe wyniki ogladalności "Lalki". Miażdżące
Olivia Colman poszła w paryskim tygodniu mody. "Przerażające dla siwej 52-latki"
Tego Magda Gessler się nie spodziewała. "Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało"
Coraz więcej gwiazd decyduje się na plastykę powiek. Chirurg przestrzega. "Pacjenci nie zawsze rozumieją..."
Rafał Brzoska rozjuszony podatkami. "Lista wstydu"
Odcinek "Nasz nowy dom" wzbudził niezadowolenie. To wzburzyło widzów. "Nie może być tak, że..."
Lewandowska rozstała się z nim tuż przed poznaniem Roberta. Niebywałe, gdzie spotkali się po latach
Chajzerowie ogłaszają "niezwykłą nowinę". Przy okazji mówią o odbiorcach. "Głównie dzieci"