Helena Englert jest córką znanych aktorów - Beaty Ścibakówny i Jana Englerta. Najpierw zdecydowała się pójść w ślady rodziców. Mogliśmy ją zobaczyć w takich produkcjach jak: "#BringBackAlice", "Rodzinka.pl" czy "Barwy Szczęścia". Emocje wywołał jej występ w Teatrze Narodowym, gdzie zobaczyliśmy ją w roli Ofelii w "Hamlecie" - spektakl wyreżyserował jej ojciec. Helena zdecydowała się na rozwijanie się także w branży muzycznej pod pseudonimem HELA. Ma na koncie trzy single i już niedługo zobaczymy ją na Open'erze, co stało się przedmiotem dyskusji. Wielu uważa, że jej występ to wyłącznie zasługa znanego nazwiska. Dziennikarz muzyczny Tomasz Ochota w rozmowie z Plotkiem wyjaśnia, że stwierdzanie, iż HELA zaśpiewa na festiwalu wyłącznie dzięki koneksjom, jest niesłuszne. Zaznacza, że nazwisko mogło jej jednak pomóc.
Emocje wokół występu Heleny Englert na Open'erze nie opadają. Tomasz Ochota w rozmowie z Plotkiem odniósł się do tej kwestii. - Umówmy się. Gdyby HELA nie nazywała się Englert, to ta dyskusja prawdopodobnie w ogóle by się nie wydarzyła. I to mówi bardzo dużo o tym, jak w Polsce postrzegamy start młodych artystów - zauważa dziennikarz muzyczny.
Ekspert zwraca uwagę na to, że branża działa w oparciu o znajomości. - Z jednej strony zarzut o "koneksje" nie bierze się znikąd. Branża artystyczna (nie tylko muzyczna) od zawsze działa w oparciu o relacje, kontakty, dostęp czy zaplecze. Start z uprzywilejowanej pozycji po prostu jest częścią tego systemu. Z drugiej strony sprowadzanie całej sytuacji wyłącznie do nazwiska jest dużym uproszczeniem. Nie wydaje mi się, żeby festiwal taki jak Open'er wrzucił do line-upu kogokolwiek "za nazwisko". To jest bardzo precyzyjnie kuratorowany program, gdzie obok headlinerów zawsze pojawiają się nowe projekty. Często na bardzo wczesnym etapie. I to nie jest nowość - wyjaśnia Ochota.
Dziennikarz muzyczny powrócił do poprzednich edycji festiwalu. Podał przykłady tych, którzy wystąpili na Opene'rze, gdy zyskiwali popularność. - W poprzednich edycjach Open’era występowali artyści tuż po debiutach albo wręcz tuż przed "wybuchem" kariery - jak Hańba! czy Buslav, którzy dopiero budowali swoją rozpoznawalność. Podobne mechanizmy widać zresztą w całej branży - choćby Julia Wieniawa, która pojawiła się na Orange Warsaw Festival jeszcze przed wydaniem debiutanckiego albumu - zauważa. - Co roku na mniejszych scenach pojawiają się też nazwiska praktycznie nieznane szerokiej publiczności: artyści z pojedynczymi singlami, często wyłapani na etapie internetu czy pierwszych wydawnictw. To jest wpisane w DNA dużych festiwali. Obok największych gwiazd organizatorzy świadomie inwestują w nowe twarze - często zanim staną się one mainstreamem - przekazał nam ekspert.
Jak zauważa w rozmowie z Plotkiem Tomasz Ochota, o udziale w wydarzeniu nie decyduje to, ile utworów ma na koncie ma dany artysta. - I tu dochodzimy do sedna. Dziś o obecności na takim festiwalu nie decyduje tylko liczba utworów czy "staż", ale cały pakiet: wizerunek, koncept, potencjał medialny, team, label i plan wydawniczy. HELA wpisuje się w ten model bardzo dobrze - podkreślił. Uważa, że nazwisko mogło pomóc Englert. - Czy nazwisko mogło pomóc? Prawdopodobnie tak - jak w wielu innych przypadkach w tej branży. Ale to nie jest jedyny powód. Na końcu i tak wszystko rozstrzyga się na scenie. I to jest moment, w którym nazwisko przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie - skwitował.
Aga in America nie żyje. Polska influencerka miała 34 lata
Szapołowska psioczy na NFZ. To usłyszała w szpitalu. "Skandaliczne"
Pazura ujawnił zarobki z powtórek. Tyle naprawdę dostaje za emisję swoich produkcji
Była uważana za "najpiękniejszą gwiazdę polskiego kina". Aż trudno uwierzyć, gdzie pracowała przez lata
Tak wyglądały jego związki sprzed coming outu. "To było okropne, że kłamałem"
Coraz bliżej siebie? Wiśniewski wymownie o relacji z Mandaryną
Mąż Klaudii Halejcio trafił do szpitala. Ma poważne problemy. "Coś, co kojarzyłem z ludźmi dużo starszymi"
Krupińska pokazała zdjęcia sprzed 23 lat. Pisze o "błędach młodości"
Żegnajcie pasemka i balejaże - to to odświeżenie fryzury podbija teraz salony