Aktorka komentuje kosmiczne zarobki Bianki Chajzer za "Ukrytą prawdę". "To jest abstrakcja"

Bianka Chajzer w najnowszym podcaście stwierdziła, że za trzy dni zdjęciowe na planie paradokumentu zainkasowała pięć tysięcy złotych. Głos postanowiła zabrać aktora, wyjaśniając, że według niej prawda wygląda inaczej.
Aktorka komentuje kosmiczne zarobki Bianki Chajzer za 'Ukrytą prawdę'
Fot. Instagram/@marlena.lug, YouTube/@filipchajzerpodcast

Na krótko po ślubie Filip Chajzer postanowił nagrać podcast wraz z żoną, która wcześniej nie była osobą publiczną. Dziś Bianka Chajzer staje się już celebrytką, a w mediach społecznościowych obserwuje ją już kilkadziesiąt tysięcy osób. Krótko po tym, jak internauci zobaczyli twarz ukochanej prezentera, skojarzyli fakty i zauważyli, że grała w jednym z najnowszych odcinków "Ukrytej prawdy". Sprawa stała się głośna, a sama zainteresowana nie zaprzeczała. W drugim podcaście Chajzerowie rozprawiali na temat jej udziału w paradokumencie, a Bianka ujawniła, że rzekomo otrzymała za występ pięć tysięcy złotych. Aktorka Marlena Ługowska odniosła się do sprawy, kwestionując słowa Bianki. Wiele mówią też stawki z ogłoszeń, które można znaleźć w sieci.

Zobacz wideo Miszczak próbował podkupić Rozenek do "Tańca z gwiazdami"? Gwiazda mówi o swoich telewizyjnych marzeniach

Bianka Chajzer ogłosiła, że za występ w paradokumencie zarobiła tysiące. Aktorka rozwiewa wątpliwości

Bianka zagrała główną rolę w jednym z odcinków "Ukrytej prawdy", którą emituje od 2012 roku TVN - (obecnie możemy oglądać program na TVN7). Wielu zastanawiało się, jaką otrzymała za to zapłatę. Ukochana Chajzera zdradziła kwotę w najnowszym odcinku podcastu. Najpierw prezenter zapytał żonę, czy zainkasowała cztery tysiące złotych, ale usłyszał, że kwota była nieco wyższa. Wówczas padła kwota pięciu tysięcy złotych, a Bianka przytaknęła. - To jest bardzo dużo pieniędzy - skomentował Filip Chajzer.

Aktorka Marlena Ługowska, która zagrała w "Ukrytej prawdzie", zdecydowała się odezwać, wyjawiając, że kwota podana przez Biankę to abstrakcja. - Nie jest tajemnicą, że sama tam zagrałam, więc mogę się odnieść jako osoba z pierwszej ręki. Kwota, która tu pada, to jest jedna wielka abstrakcja. Oczywiście, stawki aktorskie często zależą od tego, czy jesteś aktorem zawodowym po szkole, czy jesteś aktorem grającym, ale bez dyplomu, czy jesteś po prostu epizodystą. Natomiast w takich produkcjach budżetowych, codziennych, właśnie jak "Ukryta prawda", raczej te widełki cenowe są stałe i mało kiedy odbiegają od normy - przekazała na Instagramie. 

Następnie Ługowska przytoczyła przykład wykształconej w kierunku koleżanki, która miała spore doświadczenie. - Gra w jednym z najlepszych teatrów w Polsce, reżyseruje, więc top. I wynegocjowała sobie nieco lepszą stawkę, no ale ona nie sięgała do tych pięciu koła za trzy dni - dodała. I potwierdzają to oferty castingowe, które pojawiają się w sieci. Za jeden dzień na planie paradokumentu oferuje się stawkę od 200 do 250 zł netto. Za dwa dni zdjęciowe jest to 500 zł netto. Podobne stawki padają w ofertach publikowanych w mediach społecznościowych. 

Aktorka zirytowana słowami Bianki Chajzer. Mówi o szerzeniu nieprawdy 

Ługowska nie kryła irytacji słowami Bianki Chajzer. - Denerwuje mnie takie szerzenie deepfake'ów i kłamstw w internecie na temat naszego zawodu. Szczególnie teraz, kiedy jest forsowana ustawa o dopłatach socjalnych dla artystów, którzy poświęcają całe swoje życie, żeby dawać ludziom rozrywkę. I oni chcą pracować, ale nie mogą, bo nie ma dla nich pracy. I jeżeli teraz ktoś słyszy, że w "Ukrytej prawdzie" możesz w trzy dni zarobić pięć koła, czyli więcej niż średnia pensja miesięczna, co ktoś sobie pomyśli?: "schowaj swoją dumę i idź zagraj w "Ukrytej prawdzie" - mówiła na nagraniu. 

- Chcę powiedzieć, że 1600 zł za dzień zdjęciowy w takim serialu budżetowym, jak "Ukryta prawda", codziennym, to jest abstrakcja, to jest niemożliwe (...) Tyle się nie zarabia w "Ukrytej prawdzie". Jest to dużo, dużo, dużo mniej - skwitowała oburzona aktorka. 

Więcej o: