Farna ogłosiła rozstanie z mężem. "Modelowy przykład tego, jak..."

Ewa Farna poinformowała o rozstaniu z Martinem Chobotem. Para nie ujawniła szczegółów dotyczących kryzysu, a jednocześnie jasno zaznaczyła, że nie stoi za nim żadna osoba trzecia. Ekspertka od PR, Żaneta Kurczyńska, w rozmowie z Plotkiem przeanalizowała komunikat wokalistki i wskazała, dlaczego został skonstruowany w tak przemyślany sposób.
Ewa Farna, Martin Chobot
Kapif, EastNews

3 października Ewa Farna poinformowała w mediach społecznościowych o rozstaniu ze swoim mężem Martinem Chobotem. Wokalistka przekazała, że decyzja o zakończeniu związku została podjęta kilka miesięcy temu. Para, która przez lata pozostawała razem zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym, podkreśliła jednocześnie, że nadal pozostaje rodziną i wspólnie wychowuje dzieci. Jak taki sposób komunikowania bardzo osobistej decyzji może być odbierany z perspektywy wizerunkowej? O zdanie w tej kwestii poprosiliśmy ekspertkę od PR Żanetę Kurczyńską, znaną w sieci jako "Okiem PR-owca".

Zobacz wideo Wachowicz tak dowiedziała się o pożegnaniu Kurzopków z "halo tu polsat". "Było to dla mnie zaskoczenie"

Ewa Farna i Martin Chobot rozstali się. Ekspertka wskazała ważny element komunikatu

"Po prawie 20 latach przyjaźni i 13 latach wspólnego życia kilka miesięcy temu podjęliśmy decyzję o rozstaniu. Pozostajemy kochającymi rodzicami i rodziną, która na zawsze będzie nas łączyć" - przekazała Farna. Wokalistka zaznaczyła również, że przez ostatnie lata oboje próbowali znaleźć sposób na odbudowanie relacji. Jednocześnie wprost podkreśliła, że za decyzją o rozstaniu nie stoi żadna osoba trzecia. Farna i Chobot poprosili także o uszanowanie prywatności ich rodziny oraz dzieci. Piosenkarka wyjaśniła, że para zdecydowała się poinformować o rozstaniu przede wszystkim dlatego, aby uniknąć spekulacji i samodzielnie przekazać najważniejsze informacje.

Zdaniem ekspertki sposób, w jaki Ewa Farna i Martin Chobot poinformowali o rozstaniu, jest przemyślany zarówno pod kątem komunikacji wizerunkowej, jak i samego charakteru przekazywanej wiadomości. - Moim zdaniem to bardzo dobrze przygotowany komunikat - zarówno od strony wizerunkowej, jak i po prostu ludzkiej - zaznaczyła na początku rozmowy z Plotkiem.

Ewa Farna i Martin Chobot nie próbują robić z rozstania medialnej historii, ale jednocześnie rozumieją, że przy ich rozpoznawalności całkowite przemilczenie tematu mogłoby bardzo szybko uruchomić spekulacje. (...) Wolą powiedzieć kilka zdań na własnych zasadach, niż pozwolić aby historię zaczęli za nich opowiadać inni

- wyjaśniła. 

W komunikacie pary nie pojawiają się szczegóły dotyczące kryzysu w małżeństwie ani wzajemne zarzuty. Ekspertka zwraca uwagę, że właśnie ta powściągliwość ma istotne znaczenie z punktu widzenia komunikacji.

To, co szczególnie dobrze działa w tym oświadczeniu, to brak szukania winnego. Nie ma wzajemnych pretensji, rozliczeń czy ujawniania szczegółów dotyczących kryzysu w małżeństwie. Jest natomiast jasna informacja, że decyzja została podjęta kilka miesięcy temu, że przez ostatnie lata próbowali ratować relację, i że nie stoi za nią żadna osoba trzecia

- dodała. - To ostatnie zdanie jest zresztą bardzo istotne komunikacyjnie - wyprzedza najbardziej oczywisty kierunek plotek, który zwykle pojawia się przy rozstaniach osób publicznych - stwierdziła Żaneta Kurczyńska.

Ekspertka: Modelowy przykład, jak zakomunikować osobistą decyzję

Ważnym elementem komunikatu Ewy Farnej i Martina Chobota jest także sposób, w jaki para mówi o swoich dzieciach. Oboje jasno zaznaczyli, że pozostają rodzicami i poprosili o uszanowanie prywatności rodziny. Kurczyńska zwraca uwagę, że w tym przypadku dzieci nie zostały wykorzystane do budowania emocjonalnej narracji wokół rozstania. - Bardzo dobrym elementem jest również sposób, w jaki mówią o dzieciach. Nie wykorzystują ich jako elementu emocjonalnej narracji, nie podają żadnych szczegółów dotyczących rodzinnych ustaleń, a jednocześnie jasno stawiają granicę i proszą o uszanowanie ich prywatności - tłumaczyła ekspertka.

To jest właściwie modelowy przykład tego, jak można zakomunikować bardzo osobistą decyzję, nie oddając przy tym opinii publicznej dostępu do całego swojego życia

- podkreśliła. 

W przypadku znanych osób często pojawia się pytanie, czy celebryci i artyści powinni w ogóle informować opinię publiczną o swoim życiu prywatnym. Ekspertka podkreśla, że rozpoznawalność nie oznacza obowiązku ujawniania szczegółów dotyczących związku, ale są sytuacje, w których krótki komunikat może być najlepszą formą ochrony tej prywatności. - Paradoksalnie powiedzenie raz: "tak, rozstaliśmy się, nie ma za tym sensacji i nie będziemy mówić o szczegółach" może zamknąć znacznie więcej drzwi, niż wielotygodniowe unikanie odpowiedzi - wyjaśniła Kurczyńska.

W przypadku Ewy Farnej ma to dodatkowe znaczenie, bo przez lata konsekwentnie chroniła życie prywatne i ten komunikat nie jest nagłą próbą monetyzowania zainteresowania swoim związkiem, tylko pozostaje spójny z dotychczasowym sposobem budowania przez nią granicy między sceną a rodziną

- powiedziała ekspertka od PR.

Ewa Farna rozstała się z mężem. Ekspertka ocenia jej komunikat: Nie czyni z tego publicznego widowiska

W komunikacie Farnej znalazły się także słowa podsumowujące wspólne lata. Wokalistka nie przedstawiła rozstania wyłącznie jako końca związku, ale przypomniała o tym, co para razem przeżyła - od miłości, przez wspólną twórczość, aż po rodzinę. Zdaniem Żanety Kurczyńskiej zakończenie oświadczenia ma znaczenie dla sposobu, w jaki cała wiadomość została odebrana. - Zamiast dramatycznej puenty mamy podsumowanie wspólnego życia: piękne lata, piosenki, miłość i dzieci oraz zdanie "A to wcale nie jest mało" - zauważyła ekspertka.

To bardzo mocne właśnie dlatego, że nie jest agresywne ani przesadnie emocjonalne. Komunikacyjnie Farna nie opowiada historii o porażce małżeństwa, tylko o zakończeniu pewnego etapu życia z szacunkiem do tego, co wydarzyło się wcześniej

- kontynuowała. Na koniec ekspertka podkreśliła, że sposób, w jaki para przekazała informację o rozstaniu, pokazuje możliwość pogodzenia zainteresowania opinii publicznej z ochroną własnej prywatności. -To oświadczenie pokazuje coś ważnego: można poinformować opinię publiczną o bardzo prywatnej sprawie, nie czyniąc z niej publicznego widowiska. I czasem właśnie kilka dobrze postawionych zdań jest najlepszym sposobem na powiedzenie mediom i odbiorcom: to jest wszystko, co chcemy wam na ten temat powiedzieć - podsumowała.

Więcej o: