Marek Barbasiewicz ma na swoim koncie mnóstwo ról filmowych, serialowych i teatralnych. Co ciekawe, początkowo nie wiązał przyszłości z aktorstwem. Kiedy jednak zaczął pojawiać się na scenie i ekranie, szybko zyskał grono fanek, które do niego wzdychały. Dla wielu z nich dużym zaskoczeniem było wyznanie aktora, który prawie trzydzieści lat temu dokonał coming outu.
Marek Barbasiewicz uczęszczał do liceum plastycznego, po którym miał iść na studia architektoniczne, na czym bardzo zależało jego ojcu, który chciał, by syn miał pewną pracę. Tak się nie stało. Barbasiewicz poznał w szkole Janusza Koftę i to za jego namową zdawał do szkoły teatralnej. Mimo że udało mu się za pierwszym razem dostać do Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi, to jego ojciec nie był dumny, przez co relacje między panami nie należały do najlepszych.
Ojciec, kiedy pokazywano mnie w tv, gasił odbiornik. Nigdy nie powiedział mi, że jest ze mnie dumny. Nie miałem o to pretensji, rozumiałem go, był konsekwentny - cytuje aktora Viva.pl
Po ukończeniu szkoły był związany z Teatrem Nowym w Łodzi, później występował także w Kielcach i Poznaniu, aż w końcu w 1967 roku rozpoczął karierę na małym ekranie w 1967 roku. Choć ról na jego koncie przybywało, to Barbasiewicz miał wątpliwości, czy wybrał dobrą ścieżkę kariery.
Były momenty, gdy wahałem się, czy dobrze zrobiłem, że zostałem aktorem. Jestem zodiakalnym Wodnikiem, interesuję się tysiącem spraw. Był czas, gdy dostawałem mnóstwo ról - nie dzięki talentowi, ale dzięki warunkom fizycznym, więc całe dnie spędzałem na próbach w teatrze. Wtedy żałowałem, że tam za murami teatru jest życie, które ucieka mi między palcami. Że mógłbym malować, robić tyle ciekawych rzeczy! - przyznał kiedyś w rozmowie z "Super Expressem".
Wcielając się w najróżniejsze role, aktor zyskał sympatię wielu osób. Został też okrzyknięty jednym z najprzystojniejszych polskich aktorów. Szybko też zaczęły się pojawiać plotki o jego bliskich relacjach z koleżankami z pracy. Aktor długo nie reagował na te doniesienia, ale do czasu.
Pewna matka oskarżyła mnie, że przetrzymuję jej nastoletnią córkę. Dziewczyna wymyśliła tę historię dla rodziców, bo sama poszła w Polskę. To przelało czarę goryczy. (...) Chciałem też uciąć te wszystkie spekulacje, informacje z gazet, że jestem z tą albo tamtą panią - cytuje go Viva.pl.
W związku z tym postanowił otwarcie opowiedzieć o swojej orientacji. W 1992 roku w wywiadzie dla magazynu "Pani", który przeprowadziła Maria Nurowska, dokonał coming outu i przyznał, że jest gejem. Marek Barbasiewicz wyznał z czasem, że środowisko aktorskie nie zareagowało negatywnie na jego wyznanie, jednak pojawiły się problemy. Na celowniku znaleźli się jego bracia, którzy służyli w wojsku i musieli zmagać się z niewybrednymi komentarzami kolegów.
W moim środowisku nie spotkałem się z jakąś szczególną niechęcią, niezrozumieniem. Nie przewidziałem jednak, że wyznanie to uderzy w moją rodzinę. Bracia są wojskowymi, służą w lotnictwie, marynarce. Wojsko to hermetyczne środowisko. Były kpiny, szydzenie, nad tym niestety nie zastanawiałem się - mówił przed laty.
Aktora wspierał cały czas jego matka. Zarówno jeśli chodziło o życie zawodowe, jak i prywatne. Barbasiewicz powiedział jej o swojej orientacji jeszcze przed udzieleniem wywiadu, bo nie chciał, by dowiedziała się z gazety. Z czasem przyznał, że szczery wywiad był dla niego niezwykle ważny.
To wyznanie niebywale wyprostowało mi życie. Nagle poczułem się sklejony ze sobą, szczery, niezmuszony do przemilczeń. (...) Od wielu lat jestem w stałym związku. Więcej nie trzeba mówić. Nie chcę, by ten fakt przekroczył granicę informacji - mówił.
Aktor znany z takich filmów, jak: "Ojciec", "Czterej pancerni i pies", "Rodzina Połanieckich", "Magnat", "Pożegnanie z Marią", "Na kłopoty... Bednarski" czy "Sanatorium pod klepsydrą" po swoim wyznaniu nie mógł narzekać na brak ofert pracy. Zagrał jeszcze w takich produkcjach, jak np.: "Och Karol 2", "Miodowe lata", "Na dobre i na złe" czy "Ślepnąc od świateł".
Viki Gabor była w polskim jury Eurowizji. Tak zareagowała po przyznaniu 12 punktów Izraelowi
Jeden z członków polskiego jury Eurowizji wydał oświadczenie. Chodzi o punkty dla Izraela
Donald Tusk zaskoczył zachowaniem. Tak zareagował na uwagę o swoim wyglądzie
Polska przyznała na Eurowizji Izraelowi 12 punktów. Wiadomo, kto był w jury. W komentarzach armagedon
Natalia Niemen uderza w byłego męża i jego żonę. Chodzi o opiekę nad córką
Meloni z "gestem sztyletu" wobec Nawrockiego. Prezydent był za to bardzo wylewny
Armagedon wokół polskiego jury na Eurowizji trwa. Jasne wnioski ekspertki. "Każda z tych osób..."
Eurowizja 2026. Polska przyznała Izraelowi 12 punktów. Rzeczniczka jury w środku nocy wydała oświadczenie
Nie żyje Dion Anderson. Gwiazdor "Skazanych na Shawshank" miał 87 lat