Zbigniew Wodecki narzekał na ZUS. Odpowiada mu Zofia Czerwińska. Ostro: Trzeba było pomyśleć, a nie skamleć dziś

Zofia Czerwińska ostro polemizuje ze Zbigniewem Wodeckim w sprawie emerytur dla artystów.

Zbigniew Wodecki, jak wielu Polaków, otrzymał od ZUS informację o tym, ile będzie wynosiła jego emerytura. Po 50 latach pracy wyszło skromne 1400 zł miesięcznie. Artysta w rozmowie z "Super Expressem" mówił, że na emeryturze "chyba by umarł".

Z kalkulacji ZUS-u wynika, że faktycznie wielu Polaków na starość nie otrzyma pieniędzy zapewniających choćby minimum na przeżycie. Nie należy do nich jednak Zofia Czerwińska, aktorka znana m. in. z takich produkcji, jak "Miś", "Alternatywy 4" czy "Czterdziestolatek".

Jestem na emeryturze twórczej i mam ponad 3 tys. złotych miesięcznie. Nie narzekam, bo już wcześniej pomyślałam o zabezpieczeniu przyszłości - powiedziała w rozmowie z serwisem naTemat.

Mówiła też, że istniała możliwość wyboru wysokości składek, i że niskie emerytury artystów wynikają z tego, że nie decydowali się płacić składek od najwyższych stawek.

Trzeba było było pomyśleć zawczasu, a nie skamleć dziś – dodała.

Emerytury artystów, przynajmniej tych, którzy zdradzili publicznie ich wysokość, faktycznie są głodowe. Krzysztof Cugowski powiedział, że jego emerytura będzie wynosiła 570 zł, na 1000 zł może liczyć Maryla Rodowicz, a Beata Tyszkiewicz na 1080 zł. Jerzemu Połomskiemu z kolei ZUS wyliczył 1500 zł emerytury, a Andrzejowi Rosiewiczowi 590 zł.

Zobacz wideo

JZ