Nie potrzebowała głównych ról, by zdobyć ogromną popularność. Wystarczyły krótkie sceny, charakterystyczny głos i osobowość, której nie dało się pomylić z żadną inną. Zofia Czerwińska była nie tylko aktorką, ale też osobą, która mówiła wprost o ważnych sprawach i nie bała się kontrowersji.
Zofia Czerwińska często powtarzała, że jest aktorką "trzech zdań". Mimo to jej postacie na stałe zapisały się w historii polskiej telewizji i filmu. Największą popularność przyniosły jej role w produkcjach takich jak "Czterdziestolatek", "Alternatywy 4" czy "Świat według Kiepskich". Stworzyła tam charakterystyczne kreacje, które do dziś są rozpoznawalne. Choć przez lata występowała w teatrze i filmach, to właśnie epizody uczyniły ją ikoną. Jej styl gry był naturalny i pełen humoru.
Dzieciństwo aktorki zostało przerwane przez dramatyczne wydarzenia. Jako młoda dziewczyna przeżyła powstanie warszawskie, które odcisnęło na niej ogromne piętno. Po tych wydarzeniach wyszła ranna i, jak sama wspominała, w bardzo młodym wieku zrozumiała, czym jest dobro i zło. To doświadczenie ukształtowało jej charakter i spojrzenie na świat. Z beztroskiego dziecka szybko stała się osobą świadomą okrucieństwa rzeczywistości. Ta dojrzałość towarzyszyła jej przez całe życie.
Czerwińska słynęła z ostrego języka i szczerości. Otwarcie mówiła o życiu, relacjach i problemach społecznych. Wspierała środowisko LGBT i brała udział w kampaniach na rzecz równości, co dla wielu osób było wyraźnym sygnałem odwagi. Jej postawa wynikała z doświadczeń z młodości i wychowania. Nie unikała też tematów osobistych. Opowiadała o samotności, braku dzieci i trudnych decyzjach życiowych.
- Swoją drogą, nie przypominam sobie z czasów młodości żadnych "ciot". Potem, w szkole teatralnej, było ich od cholery. To byli moi koledzy, bo należę do tych kobiet, do których lgną, jakoś tak wyczuwają, die nase - nosem - i się garną. Stąd wiem, że im jest trudniej żyć. Trudniej znaleźć miłość niż pani czy mnie. To "nasze" leży na ulicy. A oni muszą szukać, i to ostrożnie - mówiła przed laty na łamach Gazeta.pl.
Aktorka do końca była aktywna zawodowo. Występowała w serialach i spotykała się z publicznością w całej Polsce. Jej codziennym towarzyszem był pies Dżek, który stał się ważną częścią jej życia i dawał jej poczucie bliskości. Zwierzęta od zawsze odgrywały w jej życiu istotną rolę.
Mimo problemów zdrowotnych nie rezygnowała z pracy. Jej energia i dystans do siebie sprawiały, że była lubiana przez kolejne pokolenia widzów.
Ewa Wajnert nie żyje. Żegna ją Bogna Sworowska. "Jesteśmy wstrząśnięci"
Napisała książkę o Lewandowskiej. "Zaskoczyła mnie jej reakcja po premierze"
Wyniki sekcji zwłok Witolda Płóciennika. Prokuratura wydała komunikat
Książulo po roku wrócił do gdańskiej restauracji. "Aż strach wyrzucić to do śmietnika, bo jeszcze ktoś to zje"
Huczało o Englert jeszcze przed startem "Tańca z gwiazdami". Po występie wrze w komentarzach
Satyrycy z TVP sparodiowali nagranie Jabłczyńskiej. Hit
Aleksandra Kwaśniewska bawiła się u Macieja Musiała. Ostatni raz
Poruszający moment na pogrzebie Jana Frycza. Tak pożegnały go dzieci
Helena Englert walczy o więcej niż wygrana "Tańca z gwiazdami". "To nie jest sytuacja do pozazdroszczenia"