TVP nie chciała Richardson w swoim programie. Ostro zareagowała. "Jestem za głupia?"

Monika Richardson zabrała głos w mediach społecznościowych na temat programu "Omnibus - szybcy i mądrzy". Dziennikarka nie kryła rozczarowania faktem, iż nie zakwalifikowano jej do udziału w show.
Monika Richardson
Fot. KAPiF

Monika Richardson obecnie udziela się przede wszystkim w mediach społecznościowych, gdzie jest bardzo aktywna. Dziennikarka porusza tam tematy związane zarówno z kwestiami zawodowymi, jak i strefą prywatną. W najnowszym wpisie postanowiła odnieść się do nowego show TVP - "Omnibus - szybcy i mądrzy". Choć przez lata współpracowała z publicznym nadawcą, nie omieszkała teraz podzielić się gorzką uwagą.

Zobacz wideo Monika Richardson wróciła do nazwiska pierwszego męża. Jego reakcja? WOW

Monika Richardson chciała wziąć udział w "Omnibus - szybcy i mądrzy". Tak ją potraktowano

Przypomnijmy, że do nowego programu TVP zapraszani są polscy celebryci. W teleturnieju sprawdzają swoją wiedzę oraz szybkość, walcząc o dodatkowy czas. Jak się teraz okazuje, Richardson również chciała wziąć udział w "Omnibusie". Niestety jej tam nie zobaczymy. "Wiadomość z ostatniej chwili: nie zakwalifikowałam się do teleturnieju 'Omnibus. Szybcy i mądrzy' w TVP" - przekazała w nowym wpisie na Instagramie.

Zadzwoniło do mnie słodkie dziecko od producenta Rochstar z tą smutną wiadomością. Ale powiedziała, że zapisze sobie mój numer...! (...) Jak myślicie: jestem za głupia czy za stara?

- dodała Richardson, zamieszczając do tego kadr z programu. W komentarzach mogła liczyć na wsparcie obserwatorów. "Moniko, ty już jesteś Omnibuską w szczytowej formie! To wszem i wobec wiadomo, a zatem to był techniczny myk, by nie wnosić drzewa do lasu" - napisała jedna z fanek dziennikarki.

 

Tyle Monika Richardson zarabiała w TVP. Otrzymała "kontrakt gwiazdorski"

Richardson była związana z TVP przez ponad dwie dekady. Gwiazda wyznała niedawno, że nie mogła narzekać w tamtym okresie na swoje zarobki. W podcaście "Mój świat" wprost wyjawiła, ile wynosiła jej pensja. - Ja zarabiałam w pewnym momencie bardzo dobrze i powiem wam, że to była tak zwana dwururka. Kontrakt gwiazdorski, to znaczy, czy się stoi, czy się leży, 40 tysięcy się należy - opowiedziała Richardson. Co ciekawe, nie znalazła się jednak wówczas na szczycie listy płac.

- Byli jednak lepsi ode mnie, bo niektórzy zarabiali w TVP 80 i 100 tysięcy złotych, żeby była jasność - zaznaczyła w programie dziennikarka.

Więcej o: