Monika Richardson ujawniła zarobki w TVP. "Byli tacy, którzy zarabiali jeszcze lepiej"

W najnowszym wywiadzie Monika Richardson wróciła do czasów swojej pracy w TVP. Okazuje się, że prezenterka mogła wówczas liczyć na gwiazdorski kontrakt i bardzo przyzwoite zarobki.
Monika Richardson wyjawiła, ile zarabiała w TVP
Monika Richardson wyjawiła, ile zarabiała w TVP. Fot. KAPiF

Monika Richardson zaczęła pracę w TVP w latach 90. Była wówczas jedną ze spikerek zatrudnionych w telewizji. Dużą popularnością cieszył się jej program "Europa da się lubić", który zaznajamiał widzów z różnymi obyczajami, kulturą i tradycjami państw Unii Europejskiej. W najnowszym wywiadzie Monika Richardson wspomniała ten czas. Wyjawiła, ile wtedy zarabiała.

Zobacz wideo Dowbor nie narzeka na swoją emeryturę. Nie są to jednak kokosy

Monika Richardson miała gwiazdorski kontrakt w TVP. Wyjawiła wysokość pensji  

Monika Richardson pojawiła się ostatnio w podcaście "Mój świat". W programie wspomniała czasy, gdy jej telewizyjna produkcja cieszyła się nawet siedmiomilionową oglądalnością. Okazuje się, że wówczas szefostwo zaproponowało jej gwiazdorski kontrakt z wysokim miesięcznym wynagrodzeniem. Pensję otrzymywała niezależnie od tego, ile projektów w ciągu miesiąca udało jej się zrealizować. - Ja zarabiałam w pewnym momencie bardzo dobrze i powiem wam, że to była tak zwana dwururka. Kontrakt gwiazdorski, to znaczy, czy się stoi, czy się leży, 40 tysięcy się należy - przyznała dziennikarka. Okazuje się jednak, że Richardson wcale nie była na szczycie listy płac w tamtym okresie. Byli tacy, którzy zarabiali jeszcze lepiej. - Byli jednak lepsi ode mnie, bo niektórzy zarabiali w TVP 80 i 100 tysięcy złotych, żeby była jasność - dodała była gwiazda TVP. 

Katarzyna Dowbor czuła niechęć do Moniki Richardson? Prezenterka zabrała głos

Swego czasu w przestrzeni medialnej pojawiły się plotki, że Katarzyna Dowbor nie przepadała za Moniką Richardson w czasie, gdy pracowały razem w TVP. Temat ten poruszono w programie "Galaktyka Plotek", w której gościnią była Katarzyna Dowbor. - Wracając do Moniki Richardson, ona powiedziała w jednym z wywiadów, że pani do niej jakąś niechęć żywiła. Ile w tym jest prawdy? - usłyszała pytanie prezenterka. Katarzyna Dowbor nie owijała w bawełnę. Od razu podkreśliła, że z jej strony kompletnie to tak nie wyglądało. - Ja nie pamiętam takich sytuacji naprawdę. Ja do niej niechęć żywiłam? Może miała takie wrażenie, przewinęła się gdzieś, w naszym zawodowym życiu, ale... nie przypominam sobie takiej sytuacji - mogliśmy usłyszeć.

Więcej o: