Co się dzieje w Opolu! Woźniak-Starak i Doda na jednej scenie. Dziennikarka przemówiła po występie Rabczewskiej

Pierwszego dnia Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu doszło do bezprecedensowej sytuacji. Na scenie pojawiły się zarówno Doda, jak i Agnieszka Woźniak-Starak. Panie od lat trwają w konflikcie.
Co ze sceny w Opolu! Woźniak-Starak wspomniała ze sceny o Dodzie
Fot. TVP

Równo o godzinie 20 rozpoczął się 63. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu, który otworzyła Doda utworem "Czas nas uczy pogody". Co ciekawe, tuż po niej na scenie pojawiła się Agnieszka Woźniak-Starak. Nie od dziś wiadomo, że panie nie pałają do siebie sympatią. Wszystko przez spięcie, do którego doszło przed laty. Tak prezenterka oceniła występ Dody. 

Zobacz wideo Fabijański wystąpi na festiwalu w Opolu. Mówi o wyzwaniu

Doda i Agnieszka Woźniak-Starak na opolskiej scenie. Tego nikt się nie spodziewał

Niedawno Agnieszka Woźniak-Starak powróciła do pracy dla Telewizji Polskiej. To właśnie ona pojawił się na scenie pierwszego dzień festiwalu w Opolu - u jej boku pojawił się Artur Orzech. Koncert Debiutów zainaugurowała Doda. - Dziękuję pięknie Opole kochane - powiedziała na koniec. Prezenterka pojawiła się na scenie tuż po Rabczewskiej. Panie wyminęły się na scenie. - Dobry wieczór Opole. Czy czują państwo szybsze bicie serc? Moje na pewno wali, bo już po raz 63. rozpoczynamy największe święto polskiej muzyki. Muszę przyznać Artur, że ja tutaj stoję z prawdziwym wzruszeniem i cieszę się, że mogłam tu wrócić - przyznała na wstępie Woźniak-Starak. Niedługo później odniosła się do występu Dody. - To było piękne wykonanie - stwierdziła dziennikarka.

Doda i Agnieszka Woźniak-Starak są od lat skonfliktowane. O co poszło?

Konflikt między piosenkarką a prezenterką sięga 2014 roku. W programie "Na językach", który prowadziła Woźniak-Starak, pojawił się segment o życiu prywatnym ojca Dody. Ujawniono, że ma on nieślubną córkę, która pojawiła się wówczas na antenie. To nie spodobało się Rabczewskiej, która zdecydowała się skonfrontować się z dziennikarką na afterparty po gali "Niegrzeczni" w Chorzowie. Doszło tam do słynnej szarpaniny w łazience. 

Dziennikarka oskarżyła Dodę o atak wodą z zabawkowego pistoletu oraz pobicie. Sprawa trafiła do sądu, gdyż Woźniak-Starak wystosowała przeciwko Dodzie prywatny akt oskarżenia, który dotyczył naruszenia nietykalności cielesnej. Sąd pierwszej instancji ukarał Rabczewską pracami społecznymi. Sąd Apelacyjny uchylił wyrok. Uznano, że doszło do oblania prezenterki wodą, co uznano za "znikomą społeczną szkodliwością czynu". Do dziś panie się nie pogodziły. 

Więcej o: