Woźniak-Starak ostro odpowiada Dodzie. "Rzeczy, od których włos się jeżył na głowie"

W 2014 roku doszło do słynnej szarpaniny pomiędzy Agnieszką Woźniak-Starak a Dodą. Konflikt prezenterki i piosenkarki teraz odżył na nowo. Dziennikarka odniosła się do zarzutów. Tak odpowiedziała wokalistce.
Woźniak-Starak ostro odpowiada na zarzuty Dody. 'Pozwala sobie na wszystko'
Fot. KAPIF.pl

Do szokującego incydentu pomiędzy Agnieszką Woźniak-Starak Dodą doszło w 2014 roku na gali "Niegrzeczni" w Chorzowie po jednym z odcinków "Na językach". To właśnie wtedy panie poszarpały się w łazience. Do dziś sprawa wzbudza emocje. Niedawno w podcaście Pudelka Rabczewska przyznała, że nie żałuje, że doszło do tej sytuacji i dziś zrobiłaby to "dziesięć razy bardziej". W rozmowie z Wirtualną Polską wokalistka ujawniła, co miała przed laty usłyszeć od prezenterki. Później wspomniała o zeznaniach, w których rzekomo wszystko ma być zawarte. Teraz głos zabrała dziennikarka, odnosząc się do zarzutów Dody. 

Zobacz wideo Doda wybielała sobie wizerunek dzięki pomocy psom? Młynarska mówi wprost

Doda powróciła do konfliktu z Agnieszką Woźniak-Starak. Teraz głos zabrała dziennikarka

Doda w wywiadzie dla WP opowiedziała o tym, co miało się rzekomo wydarzyć przed laty. - Poszłyśmy do łazienki i ona mi mówi, że "z twoimi rodzicami to dopiero początek". No to sorry, ale nie. Chciałabym, żeby to było w Amazonie (w serialu dokumentalnym o Dodzie na platformie Prime - przyp. red.), ale to wycięli - mówiła piosenkarka. "Dorota, oficjalnie jesteś największą kłamczuchą, jaką świat widział. Tyle ode mnie" - odpowiedziała na te słowa poprzez relację na Instagramie Agnieszka Woźniak-Starak. - Moje słowa są zbędne. Wystarczy przeczytać akta sprzed dziesięciu lat - odpowiedziała na to Doda. To nie był jednak koniec tej sprawy.

Agnieszka Woźniak-Starak znowu odbiła piłeczkę. W rozmowie z Pudelkiem zaprzeczyła, jakoby z jej ust padły słowa, o których mówi Rabczewska. - Oczywiście, że takie słowa nigdy nie padły z moich ust - podkreśliła. - Przed sądem - i to pod przysięgą - Dorota opowiadała rzeczy, od których włos się jeżył na głowie - wspominała. 

Normalny człowiek pewnie bałby się tak bezczelnie kłamać, ale ona nigdy nie poniosła konsekwencji swoich działań, więc pozwala sobie na wszystko. W tamtym czasie w ogóle nie zajmowaliśmy się już Dorotą w programie, zresztą na moją wyraźną prośbę, więc po co miałabym mówić takie głupoty?

- wyjaśniła dziennikarka. 

Agnieszka Woźniak-Starak nie mówiła o szarpaninie z Dodą. "Nie jest łatwo wyprzedać Stadion Narodowy, ale chyba są jakieś granice w opowiadaniu głupot"

W wypowiedzi dla Pudelka prezenterka zaznaczyła, że od lat nie podejmowała się tematu starcia z Dodą, która to jednak nie może zapomnieć o tej sprawie. - Dla mnie ta sprawa to bardzo odległa przeszłość - nawet nie pamiętam, który to był rok. Widzę jednak, że Dorota wciąż nie może o mnie zapomnieć. Przez wiele lat nic na ten temat nie mówiłam, ale ile można słuchać tych bredni, powtarzanych przy każdej możliwej okazji, do znudzenia? - stwierdziła dziennikarka. - Rozumiem, że nie jest łatwo wyprzedać Stadion Narodowy, ale chyba są jakieś granice w opowiadaniu głupot - skwitowała. 

Więcej o: