Pierwsza rozmowa z odnalezioną Polką na Majorce. W "Uwadze" zdradziła, co się z nią działo

Zaginiona w połowie kwietnia na Majorce Anna W. skontaktowała się z rodziną. Nowe wieści na temat sprawy przekazano w środowym odcinku "Uwagi" TVN.
Ryszard Cebula, Anna W.
Fot. screen 'Uwaga', Zaginieni przed laty/Facebook

Anna W. zaniepokoiła bliskich, gdy ostatni raz skontaktowała się z nimi 17 kwietnia. 33-latka, która przebywała wówczas na Majorce, przekazała rodzinie, że straciła telefon i dokumenty. Polskie i hiszpańskie służby rozpoczęła poszukiwania kobiety. 3 czerwca siostra Anny poinformowała, iż zaginiona do niej zadzwoniła. Choć jako pierwsza informację tę przekazała redakcja "Faktu", sprawie przyjrzano się również w wieczornym wydaniu "Uwagi" TVN. Prowadzący bezpośrednio skontaktował się z zaginioną.

Zobacz wideo Czy wiesz, co zrobić, gdy zaginie ktoś bliski?

Koniec poszukiwań Anny W.? Prowadzący "Uwagi" do niej zadzwonił

Prowadzący program Ryszard Cebula rozpoczął odcinek od przekazania informacji o odnalezieniu kobiety. Później w programie wyemitowano krótką rozmowę. - Co się z panią działo przez te sześć tygodni od zaginięcia telefonu? - zapytał dziennikarz. - Ogólnie wszystko w porządku. Mnie po prostu ukradli telefon i nie miałam numerów telefonów do wszystkich ludzi, ale chodziłam na policję, bo tak mi powiedzieli, że mam chodzić za jakiś czas i się pytać - odpowiedziała Polka.

- Czyli pani się kontaktowała z hiszpańską policją, a jednocześnie hiszpańska policja panią poszukuje? - dopytał Cebula. - No oczywiście, że tak. Ja tam byłam ileś razy i się pytałam, czy znaleźli mi paszport, bo oni mi powiedzieli, że zazwyczaj tu znajdują i że mam co jakiś czas po prostu przychodzić i się pytać - wyjaśniła dalej Anna. Kobieta potwierdziła też, iż ma być z nią wszystko w porządku.

Wszystko super. Ja sobie odpoczywam tutaj na razie

- skomentowała 33-latka, śmiejąc się. 

Siostra Anny W. jako pierwsza poinformowała o kontakcie ze strony zaginionej

Przypomnijmy, że pierwsze informacje o ponownym kontakcie Anny W. przekazała 3 czerwca jej siostra. W rozmowie z "Faktem" podała więcej szczegółów. - Nie mamy pewności, że wszystko jest ok. Ania zadzwoniła z hiszpańskiego numeru. Szybko musiała kończyć, bo się telefon rozładowywał. Wspominała też, że raz w tygodniu chodziła na policję z pytaniem, czy znaleźli jej telefon i dokumenty - skomentowała kobieta jeszcze przed emisją programu w telewizji. Na tym jednak nie poprzestała. Więcej przeczytacie w artykule: "Koniec poszukiwań? Siostra przekazała wieści o zaginionej Polce na Majorce".

Więcej o: