Ciąg dalszy afery żelkowej Dody. Prokuratura ma ręce pełne roboty

Doda promowała suplementy swojej marki, znane w sieci jako "żelki na Hashimoto". Sprawą zainteresowała się prokuratura, ale piosenkarka trzykrotnie nie stawiła się na przesłuchaniu.
Doda
Fot. KAPIF.pl

Gwiazdy coraz częściej zabierają się za biznesy, a wśród nich jest również Doda, która ma własną markę perfum oraz suplementów diety. Przed rokiem rozpętała się burza, gdy piosenkarka wypuściła żelki, które mają wspomagać osoby zmagające się z Hashimoto. Doda reklamowała swoje suplementy i twierdziła, że mogą one zastąpić leki i pomóc np. w leczeniu tarczycy. - Wiele lat temu zdiagnozowano u mnie Hashimoto. Nie wzięłam ani jednego leku, postanowiłam wyleczyć się tylko i wyłącznie metodą niekonwencjonalną, a właściwie jedyną skuteczną moim zdaniem: bardzo zdrową dietą i suplementami - mówiła w jednym z nagrań, a później podkreśliła, że udało jej się "zaleczyć" tarczycę i chce "pomóc" wszystkim kobietom, które zmagają się z tym problemem. Sprawie przyjrzał się już Główny Inspektor Farmaceutyczny, gdyż "przypisywanie suplementom diety działania leczniczego jest niezgodne z przepisami". Ostatecznie sprawa została zgłoszona do organów ścigania. Po roku dowiedzieliśmy się, że prokuratura wzywała już Dodę trzykrotnie, ale ta nie stawia się na przesłuchanie. Wiadomo, że wyznaczono kolejny termin.

Zobacz wideo Jak Doda reaguje na stresujące sytuacje? "Wciąż jestem bardzo temperamentna"

Prokuratura chce przesłuchać Dodę, ale piosenkarka się nie stawia. Sprawa może skończyć się w sądzie

Główny Inspektor Farmaceutyczny przed rokiem złożyć miał zawiadomienie do organów ścigania w związku z żelkami Dody. W rozmowie z TVN24 głos w sprawie zabrał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Skiba. Piosenkarka była wzywana trzykrotnie, ale nie stawiła się na prokuraturze, by zostać przesłuchana w charakterze osoby podejrzanej. Kolejny termin przesłuchania wyznaczono na koniec lipca. - Ustalony został kolejny termin czynności, w tym momencie nie udzielamy szerszych informacji w sprawie - przekazał Plejadzie Skiba. Jeśli przeciwko Dodzie zostanie złożony akt oskarżenia, sprawa trafi do sądu. Anna Ptaszek z Sądu Okręgowego w Warszawie w rozmowie z TVN24 zaznaczyła, że sąd nie może zabronić piosenkarce mówienia o "leczniczych" żelkach, gdyż "nie ma takich narzędzi". 

Tak Doda zareagowała na aferę wokół swojego suplementu

Sama wokalistka nie przejmowała się szumem wokół swojego produktu. Oburzenie żelkami wyraziła m.in. Ewelina Lisowska. - Żelki, które mają zaleczyć Hashimoto... Sorry, Dorota, ale ja nie mogę tego słuchać. (...) Jako, która ma Hashimoto i niedoczynność tarczycy, mam dosyć słuchania ludzi niekompetentnych, którzy wypowiadają się na temat mojej choroby - mówiła z niesmakiem. Podczas wydarzenia See Bloggers, które przed rokiem odbywało się w Łodzi, Doda postanowiła krótko skomentować sprawę. - O, taka mała, a tyle afery. To skandalistka taka żelka! - stwierdziła. Co ciekawe, "żelki na Hashimoto" zostały wycofane z oferty sklepu piosenkarki. 

Na suplementy Dody zareagował także lekarz, dr Szymon Suwała, który na swoim Instagramie udostępnił post wyjaśniający różne kwestie dotyczące leczenia Hashimoto. "Chorobę Hashimoto da się wyleczyć! Niestety, ale nie. Jest to choroba przewlekła, co nie oznacza, że nie możemy próbować doprowadzić jej do stadium remisji (...). Ale po tych suplementach przecież spadł mi poziom przeciwciał! Fajnie, ale to nie ma znaczenia, a może być wręcz mylące" - podkreślił specjalista, niejako "odpisując" na poszczególne twierdzenia dotyczące Hashimoto. "Suplementy mogą mieć znaczenie w leczeniu choroby Hashimoto. Tak, ale wyłącznie pomocnicze. Suplementy z definicji nie leczą, są uzupełnieniem niedoborowej diety" - dopisał dalej dr Suwała.

Więcej o: