Karolina Gilon jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się tym, co się dzieje w jej życiu prywatnym i zawodowym. Ostatnio zaszły u niej poważne zmiany, bo jej ukochany Mateusz Świerczyński postanowił się oświadczyć i zrobił to w Rzymie. Zakochani wychowują wspólnie syna Franka, który urodził się na początku 2025 roku, a także planują budowę domu. Karolina nie ukrywa, że uwielbia być mamą, ale przez to jest jeszcze bardziej wrażliwa na różne sytuacje, które spotykają dzieci. A na taką trafiła 16 lipca.
"Wczoraj miałam akcję ratunkową na placu zabaw" - przekazała swoim obserwatorom w piątek 17 lipca. - Ja to jestem tak przewrażliwiona na punkcie agresji i nękania dzieciaków przez dzieciaki. To mnie tak denerwuje, nie jestem w stanie przejść obok tego obojętnie - zaczęła nagranie na InstaStories. Następnie opisała szczegóły przykrej sytuacji. - Wczoraj zwróciłam uwagę dwóm chłopcom na placu zabaw. Nie wiem, czy powinnam czy nie, ale jakoś tak czułam - dodała przejęta. Karolina Gilon zareagowała po tym, jak dostrzegła, że tych dwóch w wieku ok. 11 lat "uczepiło się innego chłopca, takiego w okularkach, widać, że grzecznego, spokojnego". Polewali go z brudnej butelki, znalezionej w piaskownicy, wodą braną z "takiej mgiełki, która chłodzi".
I ja obserwowałam, czy temu chłopcu się to podoba. No i widzę, że mu się nie podoba, ucieka, mówi: 'Przestańcie, nie róbcie tego'. (...) I w pewnym momencie on schował się do toi toia
- opisywała zdarzenie. - Ja już się zdenerwowałam i mówię: "Przestańcie nękać tego chłopaka", a oni mówią: "Ale my się tak bawimy". Ja mówię: "Ja nie widziałam, żeby on się śmiał, wręcz od was ucieka, (...) to jest nie w porządku, co wy robicie". I oni się ogarnęli i pojechali sobie - dowiedzieliśmy się od Gilon. Sytuacja jednak uległa zmianie. Jeden z chłopców wrócił sam na plac zabaw i zaczął rozmawiać z chłopcem w okularach.
I ten chłopczyk w okularach mówi: "Przeproś mnie za to, co zrobiłeś, bo to było niefajne, nie podobało mi się. Dlaczego tak robisz?". (...) I ten drugi mówi tak: "Tak, masz rację, przepraszam". I później się razem bawili
- relacjonowała Karolina Gilon. Wtedy nawiązała do swoich doświadczeń związanych z synem i tym, jak czasami inne dzieci się zachowują wobec niego. Zdarza się, że słyszy, że nie chcą się z nim bawić.
Po tych zwierzeniach 36-latka zaapelowała do innych rodziców. - Bardzo ważne jest to, żebyśmy nie byli takimi rodzicami na zasadzie: "Moje dziecko? A w życiu! To niemożliwe, on jest kochany". Musimy brać na to poprawkę - grzmiała. Dodała przy tym, że już się nastawia na takie sytuacje i jest świadoma, jak trudne to jest dla rodziców, kiedy z jednej strony stoją za dzieckiem, ale z drugiej muszą, kiedy ono zachowuje się niegrzecznie wobec innych, zwrócić mu uwagę. - Wczoraj byłam taką ciocią "samo zło" - zakończyła nagranie. My jednak jak najbardziej popieramy postawę Karoliny Gilon, która nie pozostała obojętna na krzywdę drugiego człowieka.
Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.
Taką emeryturę ma Lech Wałęsa. Nie jest zadowolony. "Jakbym był, to bym jeździł na rybki"
Poszłam do ulubionej knajpy gwiazd. Sałatka za 85 zł, pizza - 84. Już wiem, czy warto
Protesty i interwencja policji. Organizatorzy festiwalu w Jarocinie musieli zareagować
Tak w młodości wyglądała Michałowa z "Rancza". Już w latach 60. zachwycała urodą
Dzieje się! Kolejny uczestnik zrezygnował z "Tańca z gwiazdami". Wiemy, kto go zastapi
Wściekła Olejnik potępia weto Nawrockiego. "Wzgarda, pogarda i nienawiść"
Lubomirski-Lanckoroński jest spokrewniony ze swoją żoną. "To jest na porządku dziennym"
Ewa Telega miała 23 lata, gdy została wdową. "Przeżyłam koszmar"
Mejza ma walczyć w oktagonie, a Śmiszek reaguje. "Żałosny człowiek". Dalej jeszcze mocniej