"Miałam akcję ratunkową na placu zabaw". Gilon o tym, czego była świadkiem

Karolina Gilon podzieliła się z fanami sytuacją, jaką zaobserwowała na placu zabaw. - Jestem przewrażliwiona na punkcie agresji i nękania dzieciaków przez dzieciaki - przekazała.
Karolina Gilon o sytuacji na placu zabaw
Instagram.com/ karolinagilonofficial; Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Karolina Gilon jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się tym, co się dzieje w jej życiu prywatnym i zawodowym. Ostatnio zaszły u niej poważne zmiany, bo jej ukochany Mateusz Świerczyński postanowił się oświadczyć i zrobił to w Rzymie. Zakochani wychowują wspólnie syna Franka, który urodził się na początku 2025 roku, a także planują budowę domu. Karolina nie ukrywa, że uwielbia być mamą, ale przez to jest jeszcze bardziej wrażliwa na różne sytuacje, które spotykają dzieci. A na taką trafiła 16 lipca. 

Zobacz wideo Tak mówiła w rozmowie z nami

Karolina Gilon widziała, jak dzieci nękają innego chłopca. Tak zareagowała

"Wczoraj miałam akcję ratunkową na placu zabaw" - przekazała swoim obserwatorom w piątek 17 lipca. - Ja to jestem tak przewrażliwiona na punkcie agresji i nękania dzieciaków przez dzieciaki. To mnie tak denerwuje, nie jestem w stanie przejść obok tego obojętnie - zaczęła nagranie na InstaStories. Następnie opisała szczegóły przykrej sytuacji. - Wczoraj zwróciłam uwagę dwóm chłopcom na placu zabaw. Nie wiem, czy powinnam czy nie, ale jakoś tak czułam - dodała przejęta. Karolina Gilon zareagowała po tym, jak dostrzegła, że tych dwóch w wieku ok. 11 lat "uczepiło się innego chłopca, takiego w okularkach, widać, że grzecznego, spokojnego". Polewali go z brudnej butelki, znalezionej w piaskownicy, wodą braną z "takiej mgiełki, która chłodzi". 

I ja obserwowałam, czy temu chłopcu się to podoba. No i widzę, że mu się nie podoba, ucieka, mówi: 'Przestańcie, nie róbcie tego'. (...) I w pewnym momencie on schował się do toi toia

- opisywała zdarzenie. - Ja już się zdenerwowałam i mówię: "Przestańcie nękać tego chłopaka", a oni mówią: "Ale my się tak bawimy". Ja mówię: "Ja nie widziałam, żeby on się śmiał, wręcz od was ucieka, (...) to jest nie w porządku, co wy robicie". I oni się ogarnęli i pojechali sobie - dowiedzieliśmy się od Gilon. Sytuacja jednak uległa zmianie. Jeden z chłopców wrócił sam na plac zabaw i zaczął rozmawiać z chłopcem w okularach. 

I ten chłopczyk w okularach mówi: "Przeproś mnie za to, co zrobiłeś, bo to było niefajne, nie podobało mi się. Dlaczego tak robisz?". (...) I ten drugi mówi tak: "Tak, masz rację, przepraszam". I później się razem bawili 

- relacjonowała Karolina Gilon. Wtedy nawiązała do swoich doświadczeń związanych z synem i tym, jak czasami inne dzieci się zachowują wobec niego. Zdarza się, że słyszy, że nie chcą się z nim bawić.

Karolina Gilon zwróciła się do rodziców

Po tych zwierzeniach 36-latka zaapelowała do innych rodziców. - Bardzo ważne jest to, żebyśmy nie byli takimi rodzicami na zasadzie: "Moje dziecko? A w życiu! To niemożliwe, on jest kochany". Musimy brać na to poprawkę - grzmiała. Dodała przy tym, że już się nastawia na takie sytuacje i jest świadoma, jak trudne to jest dla rodziców, kiedy z jednej strony stoją za dzieckiem, ale z drugiej muszą, kiedy ono zachowuje się niegrzecznie wobec innych, zwrócić mu uwagę. - Wczoraj byłam taką ciocią "samo zło" - zakończyła nagranie. My jednak jak najbardziej popieramy postawę Karoliny Gilon, która nie pozostała obojętna na krzywdę drugiego człowieka. 

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.

Więcej o: