Wściekła Olejnik potępia weto Nawrockiego. "Wzgarda, pogarda i nienawiść"

Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej. Ta decyzja nie spodobała się Monice Olejnik, która dała temu wyraz w mediach społecznościowych.
Karol Nawrocki, Monika Olejnik
Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl; Kapif.pl

Projekty ustawy dotyczący statusu osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu został zawetowany przez prezydenta. - Mówiłem w czasie kampanii wyborczej, że jestem gotowy do rozmowy o ustawie, która ureguluje status osoby najbliższej. Zawsze jednak podkreślałem, że nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie. Podobnie jest w przypadku adopcji przez pary homoseksualne - tłumaczył Karol Nawrocki 17 lipca. Ta decyzja spotkała się z reakcją Moniki Olejnik, która nie kryła rozczarowania.

Zobacz wideo Weto Nawrockiego ws. statusu osoby najbliższej. Tusk: Jestem bardzo zły

Monika Olejnik wściekła się po wecie Karola Nawrockiego. Opublikowała mocny wpis w mediach społecznościowych

Dziennikarka opublikowała w mediach społecznościowych wymowny wpis. "'Wzgarda, pogarda i nienawiść!'. Prezydent Karol Nawrocki - nie zaskakuje! Zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej" - zaczęła z oburzeniem Olejnik. Następnie zaczęła uderzać w osoby związane z PiSem. "Przemysław Czarnek, ulubiony kandydat na premiera, namaszczony przez samego Jarosława Kaczyńskiego - nie zaskakuje! Żąda zaprzestania pomocy dla walczącej, krwawiącej Ukrainy. Dyrektor Tadeusz Rydzyk, duchowy patron PiS - nie zaskakuje, atakuje, pogardza dziećmi urodzonymi dzięki metodzie in vitro" - czytamy w emocjonalnym poście.

"Pseudo-rapowanie w stylu wzgarda, pogarda i nienawiść to motto radykalnej, galopującej prawicy! Stanisław Sojka śpiewał: 'Na miły Bóg. Życie nie tylko po to jest, by brać. Życie nie po to, by bezczynnie trwać. I aby żyć, siebie samego trzeba dać'" - napisała na koniec Olejnik.

Donald Tusk oburzony decyzją prezydenta. Tak skomentował weto Karola Nawrockiego 

Decyzja w sprawie wspomnianej ustawy nie spodobała się również premierowi. Donald Tusk nie krył rozczarowania. - Nikt nie może powiedzieć, że ta ustawa była radykalna, ideologiczna. Ona miała po prostu pomóc ludziom i uczynić ich życie lżejszym. Jestem bardzo zły. To było minimum, na które wszyscy pracowaliśmy. Jeżeli prezydent uważa, że to jest z jakichś powodów niedopuszczalne, to trudno sobie wyobrazić, żeby jakakolwiek wersja znalazła akceptację - komentował w Sejmie. Polityk zaznaczył, że był to ciężko wypracowany kompromis, który miał ułatwić życie Polakom. - Przecież mówimy o związkach nieformalnych nie tylko par jednopłciowych, ale setek tysiącach ludzi, którzy żyją w tych związkach z różnych powodów. To jest ich wybór, ich życie - dodał. 

Więcej o: