Nie da się ukryć, że Anna Lewandowska ma głowę do interesów. Doskonale wiedziała, że profil na Instagramie i aplikacja treningowa to nie wszystko i postanowiła zmonetyzować swoją popularność w dodatkowy sposób. Dziś prowadzi prawdziwe imperium, na które składa się nie tylko aplikacja treningowo-dietetyczna, ale i sprzedaż zdrowej żywności, cateringu dietetycznego i kosmetyków naturalnych. Markę Phlov by Anna Lewandowska otworzyła w 2019 roku i do tej pory poszerza jej asortyment. Spytaliśmy znawczynię składów, Agnieszkę Pocztarską, założycielkę profilu i serwisu Czytamy Etykiety, czy kosmetyki trenerki mają prawo działać tak, jak obiecuje producent, czy składy świadczą o czymś zupełnie przeciwnym.
Anna Lewandowska na stronie internetowej swoich kosmetyków deklaruje, że nad produktami pracowała kilka lat z zespołem specjalistów. Zależało jej bowiem, by stworzyć nie tylko naturalne i wegańskie kosmetyki, ale także wielozadaniowe i bogate w składniki aktywne. Czy się to udało? Poprosiliśmy ekspertkę, by przeanalizowała składy kilku najpopularniejszych produktów Anny Lewandowskiej.
I tak Agnieszka Pocztarska wzięła pod lupę krem nawilżający adaptogenny Hydro-Cream. Producent obiecuje, że to kosmetyk dla każdego typu cery, który do tego ma się dostosować do trybu życia jego właścicielki. "Innowacyjna formuła z kompleksem kwasów hialuronowych wywołuje podwójną falę nawilżenia na powierzchni skóry, poprzez uwolnienie mikro-cząsteczek wody, a kompleks roślinnych adaptogenów zwiększa zdolności obronne i przystosowawcze skóry narażonej na niekorzystne czynniki środowiskowe, zwiększa jej poziom energii, spowalnia procesy starzenia, przywraca jej witalność i naturalny blask" - czytamy w opisie produktu. Na stronie jest również podany dokładny skład kremu, a także wymienione są główne składniki aktywne, wśród których jest adaptogen z żeń-szenia, kompleks botaniczny, sproszkowany grzyb reishi, kompleksy kwasów hialuronowych i olej jojoba.
Okazuje się, że krem zaskoczył ekspertkę. - Krem nawilżający Hydro-Cream zaskakuje pozytywnie. Kompleks trzech kwasów hialuronowych, adaptogeny z ashwagandhy, różeńca i grzyba reishi oraz baza na naturalnych olejach - skład jest uczciwy i spójny z tym, co producent obiecuje na opakowaniu - zapewniła nas.
Co ciekawe, uwagę Agnieszki Pocztarskiej zwrócił uwagę krem pod oczy Eye-Deal Look. Produkt ma za zadanie zarówno liftingować, jak i energetyzować okolice oczu. Ponoć po jego zastosowaniu można zauważyć efekt natychmiastowego napięcia i wygładzenia skóry. Czy to możliwe? - To jeden z lepiej skomponowanych produktów do tej strefy twarzy. Biopeptydy z komosy ryżowej, kofeina i kompleks liftingujący faktycznie poprawiają jakość skóry w okolicy oka, a brak sztucznych zapachów przy produkcie do tak wrażliwej okolicy to przemyślana decyzja - powiedziała nam ekspertka.
Sceptycznie nastawienie ekspertki wywołał jednak produkt, który nazywa się Booster liposomalny Mood'Fluencer. Jego zadaniem jest wyciszenie zaczerwienienia i nadreaktywności skóry, harmonizacja składu mikrobiomu skóry, a także "ograniczenie skurczy mimicznych". Zwłaszcza ta ostatnia obietnica wywołała wątpliwości Agnieszki Pocztarskiej. - Skład jest dobry, ale obietnica "ograniczania kurczliwości mięśni mimicznych" to już deklaracja, przy której warto zachować odrobinę sceptycyzmu - to działanie bliższe medycynie estetycznej niż kosmetykowi - powiedziała nam.
Agnieszka Pocztarska ma jasne zdanie na temat produktów Anny Lewandowskiej. Jej zdaniem producent uczciwie przedstawia kosmetyki. - Ogólnie Phlov to marka, która nie oszukuje - składy są przejrzyste, składniki aktywne obecne i funkcjonalne. Ale tak jak zawsze, polecamy sprawdzać składy i etykiety każdego kosmetyku z osobna - podkreśliła ekspertka.
Zwróciła jednak uwagę na jedną rzecz - zarówno w kremie nawilżającym, jak i boosterze odkryła alergeny zapachowe. - Nic alarmującego, ale osoby z wrażliwą cerą powinny to sprawdzić przed zakupem. Krem pod oczy jest pod tym względem bezpieczny dla każdego - podsumowała.
Siostra zakonna oburzona wpisem Chorosińskiej. "Pani Dominiko, jak można?"
Kwaśniewska zdradziła, jak mówi do niej mąż. "Musicie to wyciąć"
Dla żartu wepchnął głowę Mandaryny do wody. "Przemoc nie jest śmieszna". Psycholożka reaguje
Pomoc ma swoją cenę? O niewygodnych kulisach programów wolimy milczeć
Mieli żyć razem długo i szczęśliwie, a prześcigali się w najszybszych rozwodach. Rekord to dwa dni
Daniel Martyniuk nie chce pracować w zawodzie. Ujawnił, jaką kwotę daje mu mama
Trump nazwał dziennikarkę CNN "głupią". Kaitlan Collins pokazała mocne nagranie
Kuna starła się z widzami w komentarzach. Teraz się tłumaczy. "Parę osób powinno sobie potłuc..."
Woźniak była w szoku. Pokazała, co zastała w przymierzalni. "Przesadzam?"