Książulo stał się internetowym fenomenem. Z tego wynika jego popularność. "Tego nie da się kupić"

Książulo jest jednym z najbardziej wpływowych twórców. Jego kolejne materiały publikowane na YouTube osiągają milionowe wyświetlenia. Skąd wynika fenomen influencera, który jednym zdaniem może zniszczyć biznes lub zapewnić mu tłumy gości?
Książulo
Fot. YouTube/@ksiazulo

Książulo, a właściwie Szymon Nyczke, zaczął karierę jako KolorowyVlog, publikując pierwsze filmy na YouTube około 2012 roku. To tam opowiadał zabawne historie z życia. Najbardziej rozpoznawalnym materiałem było "Mogę być winna grosika?" o kasjerce, która nie wydaje reszty w sklepie. Zebrał spore grono fanów, ale w pewnym momencie zniknął z sieci. Z jego narracji wynika, że prowadził sklep oraz pracował popularnej sieci gastronomicznej. Nyczke powrócił po latach już jako Książulo. Publikuje od 2022 roku, testując zarówno te tańsze, jak i droższe restauracje. Sprawdza również jakość hoteli, o czym boleśnie przekonał się Hotel Gołębiewski w Pobierowie.

Dziś influencer generuje miliony wyświetleń, a z jego zdaniem muszą się liczyć restauratorzy, jak i hotelarze. Jego wypowiedź może sprawić, że klienci będą "walić drzwiami i oknami" lub goście przestaną się pojawiać. Pozytywne słowa twórcy zapewniła restauracji "Ewa zaprasza" oraz kebabowni "Ayla" tak duży rozgłos, że trudno się do nich dostać. Negatywne słowa o cenach i jakości "Amare Gusto" z pewnością nie pomogły restauracji. Ostatecznie lokal się zamknął. Dlaczego Książulo stał się jednym z najbardziej opiniotwórczych twórców w polskim internecie? O tym porozmawialiśmy z psycholożką Katarzyną Kucewicz i ekspertką od komunikacji i PR, Dominiką Sklorz.

Zobacz wideo Książulo odwiedził knajpę Klimy. Tak zareagował

Książulo ma miliony wyświetleń i wiernych fanów. Tym ich ujmuje 

W rozmowie z Plotkiem o fenomenie Książula opowiedziała psycholożka. Zauważyła, że to zbiór kilku czynników. - Przede wszystkim jego osobiste cechy charakteru takie jak charyzma, postawa "zwykłego chłopaka z sąsiedztwa", które ujmują ludzi szczerością i wpisują się w trend "antyelitarnosci" - wyjaśnia nam Katarzyna Kucewicz. Zauważa, że dziś publika oczekuje czegoś innego niż emanowania bogactwem. - Ludzie są zniechęceni i nie lubią snobizmu, lansowania się innych, bajecznie drogich miejscach. Mają już dość idealnego świata social mediów i wolą content zwyczajny, dostępny, w zasięgu możliwości - tłumaczy dalej ekspertka. 

Psycholożka zauważa jednak, że zamożność Książula nie przeszkadza jego fanom. - Co dowodzi temu, że nie chodzi o samo posiadanie pieniędzy, tylko o nachalne eksponowanie swojego bogactwa - to ludzi irytuje najbardziej, a Książulo tego nie robi - przyznała. Kucewicz zwróciła również uwagę na to, że fani przekonali się o tym, że influencer jest wiarygodny w swoich poleceniach. - Poza tym zwyczajna sprawa - ludzie przetestowali gust Książula i przekonali się pewnie, często na własnych kubkach smakowych, że jego polecajki są naprawdę warte grzechu, a nie są ukrytą współpracą reklamową. Autentyczność to coś, co cenią internauci, a o co wcale niełatwo w świecie mediów - podsumowała ekspertka.

Książulo nie buduje autentyczności - on już taki jest. Stoi po stronie widzów, czym ich ujął 

Dominika Sklorz zauważa, że fenomen Książula nie polega wyłącznie na tym, że jest "zwykłym chłopakiem". - Polega na tym, że jest taki sam przed kamerą i za kamerą. W czasach, w których marki wydają miliony na budowanie "autentyczności", on ma ją naturalnie i to jest coś, czego nie da się kupić ani wyreżyserować. Ludzie nie ufają jego produkcji. Ufają jemu - tłumaczy ekspertka od PR. - Kluczem jest rola, w jakiej występuje: rzecznika konsumenta. Widz czuje, że Książulo jest po jego stronie, a nie po stronie marki. Nie lubi przepłacać, ceni jakość w dobrej cenie i mówi wprost, kiedy coś jest tego warte, a kiedy nie. Ta przewidywalność wartości buduje zaufanie skuteczniej niż jakakolwiek kampania. Widz wie, czego się spodziewać, bo Książulo jest konsekwentny. Kiedy poleca kebab w Sopocie, ludzie stoją w kolejce półtorej godziny, bo wierzą, że skoro on to docenił, to naprawdę jest dobre. To nie jest reklama. To rekomendacja od kogoś, kto nie ma interesu w tym, żeby kłamać - zauważa specjalistka.

Sklorz stwierdziła, że Książulo stał się ważną częścią polskiego internetu i nie należy podchodzić do nieco lekceważąco. - I tu dochodzimy do sedna, z którym się nie zgadzam w publicznej dyskusji. Po aferze z Hotelem Gołębiewski w profesjonalnym środowisku biznesu i PR przewijało się lekceważące "kim on w ogóle jest, żeby go słuchać, taka gwiazdka". A ja widzę to zupełnie inaczej. Książulo to nowy głos naszych czasów. Osoba, która realnie wpływa na przychody firm, na ruch w lokalach i na wizerunek marek. To już nie jest influencer w potocznym sensie. To poważny gracz, z którym biznes musi się liczyć, tak samo jak liczy się z mediami czy z opinią rynku - wyjaśnia. 

Ekspertka od PR wróciła do tego, co wydarzyło się w Hotelu Gołębiewski. - Sprawa Gołębiewskiego jest tu podręcznikowa. Zapłacił blisko pięć tysięcy złotych za noc, dostał pokój z niedziałającą klimatyzacją i 32 stopniami, i powiedział o tym głośno. Hotel zwrócił pieniądze, uznając reklamację. To pokazuje realną siłę jednego głosu i to, że autentyczna krytyka konsumencka potrafi być skuteczniejsza niż formalna procedura. Firmy, które traktują takich twórców z lekceważeniem, popełniają błąd wizerunkowy. Bo lekceważenie odbiorcy, który ci ufa, to lekceważenie własnego klienta - mówi nam Sklorz. - Dla mnie, jako specjalistki od komunikacji, Książulo to modelowy przykład tego, dokąd zmierza budowanie zaufania: przez spójność, uczciwość i realną wartość dla odbiorcy, a nie przez wypolerowany wizerunek - skwitowała. 

Więcej o: