Ciąg dalszy afery po wizycie Książula w Hotelu Gołębiewski. Youtuber miał trafić na "czarną listę"

Ksiażulo dostał cynk, że rzekomo ma zakaz wstępu do hoteli Gołębiewski. Zadzwonił na recepcję i nie mógł złożyć rezerwacji. Później porozmawiał z prezesem sieci Jarosławem Gołębiewskim. Po tym sytuacja youtubera miała drastycznie się zmienić.
Książulo
Fot. Książulo/YouTube

27 czerwca Książulo opublikował na YouTube nagranie, w którym negatywnie zrecenzował swoją wizytę w Hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Przypomnijmy, że youtuber zapłacił blisko pięć tysięcy złotych za jedną dobę w hotelu. Niestety, nie obeszło się bez problemów - w pokoju nie działała klimatyzacja przez co temperatura w apartamencie przekraczała 32 stopnie Celsjusza. Nyczke musiał uciekać z obiektu i żądał zwrotu pieniędzy (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ). Po tej sytuacji Książulo nagrał kolejny materiał. Twierdzi, że rzekomo miał dostać zakaz wstępu do sieci hoteli Gołębiewski. 

Zobacz wideo Książulo odwiedził knajpę Klimy. Tak zareagował

Książulo na czarnej liście Hotelu Gołębiewski? Taki dostał cynk 

2 lipca Książulo opublikował na YouTube kolejne nagranie dotyczące sieci hoteli Gołębiewski. Twierdził, że dostał cynk od pracownika jednego z obiektów z oficjalnym rozporządzeniem, które zostało wydane pracownikom po wizycie Nyczke w Pobierowie. Książulo wyjął rzekomy dokument i zaczął go czytać. Wynikało z niego, że znalazł się na "liście osób niepożądanych hotelu", ponieważ naruszył zasady. Jak wynikało z czytanego przez niego pisma, miał mieć zakaz wstępu do obiektów należących do sieci hoteli Gołębiewski, a rozporządzenie miało rzekomo wejść w życie od 7 lipca. 

Książulo chwycił za telefon i zadzwonił do jednego z hoteli Gołębiewski. YouTuber długo czekał, by w końcu usłyszeć od pracownicy recepcji, że zgodnie z decyzją hotelu nie można przyjąć jego rezerwacji ani świadczyć usług hotelowych. "Decyzja ta wynika z wcześniejszego naruszania zasad obowiązujących na terenie hotelu" - usłyszał Książulo, którego w razie pytań odesłano do "kontaktu z dyrekcją hotelu".

Zakazu dla Książula jednak nie było?

Książulo mimo zakazu postanowił wybrać się do parku wodnego w Mikołajkach, który należy do obiektów hotelu Gołębiewski. Co ciekawe, udało mu się skorzystać z usług. Po wyjściu z parku wodnego przyznał, że porozmawiał z dyrektorką obiektu, która stwierdziła, że nic nie wie o wspomnianym zakazie dla Książula. Nyczke porozmawiał też z Jarosławem Gołębiewskim, który miał zapewnić youtubera, że nie ma go na "liście osób niepożądanych hotelu" i nie ma żadnego zakazu. 

W ramach eksperymentu Książulo zadzwonił jeszcze raz na infolinię. Tym razem - nim jeszcze się przedstawił - usłyszał, że może złożyć rezerwację, a zakazu nie ma. Pracownica hotelu przyznała, że taką informację dostała od dyrekcji. 

Napisaliśmy maila do hotelu Gołębiewski z prośbą o komentarz w sprawie. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi. 

Więcej o: