Wojewódzki zadrwił z Książula, a w sieci rozpętało się piekło. "Najwyższy poziom odklejenia"

Książulo miał niedawno okazję zjeść w restauracji Flaming & Co, która uznawana jest za jedną z najdroższch w Warszawie. Nagranie z jego wizyty w lokalu wzbudziło spore emocje wśród internautów. Kuba Wojewódzki postanowił skomentować materiał i się nie hamował.
Książulo skrytykował warszawską restaurację. Wojewódzki z niego zadrwił. 'Panie Książu...'
Fot. Instagram/@ksiazulo, KAPIF

Książulo znany jest z testowania nie tylko miejsc, które serwują fast foody, ale również droższych lokali. Jego wizyta w restauracji Flaming & Co odbiła się szerokim echem. Dania były drogie, a do rachunku doliczono również opłatę za serwis. Łącznie influencer zapłacił aż 1951 zł. Na łamach "Polityki" do sprawy odniósł się Kuba Wojewódzki. Jak stwierdził, wysokie ceny mają jeden cel - jeść w "lepszym" towarzystwie.

Zobacz wideo Książulo odwiedził knajpę Klimy. Tak zareagował

Książulo zapłacił niemal dwa tysiące w restauracji. Dla Kuby Wojewódzkiego to nic dziwnego

Książulo za kanapkę we wspomnianym lokalu zapłacił 91 zł. Burger kosztował go 89 zł, a tatar to wydatek rzędu 99 zł. Na sałatkę Cezar przeznaczył 85 zł, a jeśli chodzi o makaron z sosem pomidorowym, ten był w cenie około 120 zł. - Zastanawiam się, kto tu je w ogóle. (…) To jest po prostu chyba takie miejsce, które ma być drogie. Byłbym w stanie przyjść tu czasami na obiad, (…) ale chciałbym, żeby za tą ceną szło coś wyjątkowego, a tutaj na tych talerzach tego nie ma. Jest tu po prostu drogo i smakuje to tak, jak wszędzie, a czasami gorzej - komentował z niesmakiem influencer. Tutaj przeczytacie więcej o jego wizycie: Książulo zjadł w restauracji celebrytów. Rachunek: dwa tysiące, ale na tym nie koniec. "To są k***a jajca"

Jego recenzja najwyraźniej nie spodobała się Kubie Wojewódzkiemu, który sam prowadzi knajpę m.in. w Gdyni. Dziennikarz postanowił odpowiedzieć na film youtubera na łamach "Polityki". "Książulo bezkompromisowo ocenił stołeczny lokal Flaming & Co. Panie Książu. Niektóre lokale mają ceny i dania obliczone na jeden cel. Żeby nie jadać w towarzystwie takich jak pan" - napisał. 

Wpis samozwańczego króla TVN-u zaczął krążyć po sieci. Szybko okazało się, że internauci nie mają litości dla Wojewódzkiego. "Wojewódzki to jest jakiś wyższy poziom odklejenia", "Wybitne chamstwo i arogancja", "Niezła odklejka Wojewódzkiego" - czytamy.

Pracownicy Piotra Kędzierskiego tłumaczyli, z czego wynikają ceny w restauracjach 

W związku z zamieszaniem dotyczącym cen w lokalach portal Plejada porozmawiał z pracownikami restauracji Pod Gigantami, którą prowadzi Piotr Kędzierski. - Wiele osób porównuje cenę dania w restauracji do kosztu samych produktów w sklepie. W rzeczywistości cena na rachunku obejmuje znacznie więcej niż składniki potrzebne do przygotowania posiłku - stwierdzono.

Posłużono się przykładem kotleta schabowego z mizerią, który w lokalu Pod Gigantami kosztuje 72 zł. -  Z ceny 72 zł restauracja otrzymuje ok. 66,67 zł netto, z których musi pokryć wszystkie koszty prowadzenia lokalu - tłumaczą pracownicy Kędzierskiego. - Cena dania w restauracji nie odzwierciedla więc wyłącznie wartości produktów na talerzu, ale obejmuje pracę ludzi, koszty utrzymania lokalu oraz cały system, który sprawia, że danie trafia do gościa w odpowiedniej jakości i standardzie - podsumowali. Dokładne wyliczenia znajdziecie tutaj: Pracownicy restauracji Kędzierskiego tłumaczą się z horrendalnych cen. "To nie tylko jedzenie..."

Więcej o: