Informację o śmierci Jana Frycza podał 17 sierpnia Teatr Narodowy w Warszawie. "Z niewypowiedzianym żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów, związanego z Teatrem Narodowym w latach 1982-1983 i ponownie od 2006 roku. Artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych" - czytamy w opublikowanym poście. Wybitnego aktora w poruszających słowach żegnają znane osoby.
Krótko po informacji o śmierci Jana Frycza post opublikował Jakub Żulczyk. Aktor wcielił się w jedną z postaci w ekranizacji książki pisarza "Ślepnąć od świateł". "Panie Janku. To bardzo dziwne, że spotkaliśmy się raptem parę razy. Nie powiedziałem Panu w trakcie tych spotkań, ile Panu zawdzięczam. Byłem pewien, że spotkamy się jeszcze wielokrotnie. Nigdy nie można być pewnym. Wziął Pan sobie postać, którą napisałem i przekształcił ją, przemorfował w coś ponadczasowego. Dziękuję Panu. Nie zawiodę. Obiecuję" - napisał Żulczyk.
Post opublikował również Kamil Nożyński, który u boku Jana Frycza zagrał główną rolę w "Ślepnąć od świateł". "Janku! To zaszczyt, że mogłem razem z Tobą pracować. Uwielbiałem słuchać Twoich rad i brałem je bardzo głęboko do serca. Widzieliśmy się jakiś czas temu na herbacie i mieliśmy się umówić na następną. Nasze rozmowy przez telefon nie należały do krótkich. Jako 'naturszczykowi' w świecie aktorskim dodawałeś mi pewności siebie swoimi słowami. Nie jestem w stanie w tym momencie nic więcej napisać. Dziękuję za wszystko!" - napisał.
Fragmentem serialu "Ślepnąć od świateł" pożegnała aktora Karolina Korwin-Piotrowska. "Jan Frycz RIP" - napisała krótko. Krótki wpis na Instagramie dodała także Adrianna Biedrzyńska. Aktorka opublikowała ich wspólne zdjęcie opisane jednym słowem "Janku...". "Cudowny człowiek, wielki Aktor, który witał mnie słowami 'tylko nie dramatyzuj'… Ale jak to zrobić?" - napisała w poście Katarzyna Grochola.
W rozmowie z nami Jana Frycza pożegnał również Sebastian Fabijański, który kilkukrotnie miał okazję spotkać aktora na swojej drodze zawodowej. - Bardzo przykro. Prywatnie nie znaliśmy się, ale w kilku filmach graliśmy i zapamiętam go jako bardzo energicznego, żywiołowego, dowcipnego, świetnego faceta i fantastycznego aktora. Naprawdę bardzo mi przykro - przekazał.
Jak przekazano w poście Teatru Narodowego w Warszawie, Jan Frycz do ostatnich chwil był aktywny zawodowo. "W zeszłym tygodniu rozpoczął próby do 'ORESTEI' w reż. Luka Percevala" - poinformowano. "Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu - nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem. Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka. Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień" - dodano we wpisie.
Hayden Panettiere nie żyje. Amerykańska gwiazda miała 36 lat
Wyszła na scenę z flagą Polski na głowie, a internauci się oburzyli. Piszą o "zniewadze" i "profanacji"
Gozdyra nie wytrzymała i starła się z dziennikarzem na wizji. "Nie drzyj się"
Pola Wiśniewska: Masz być cicha i niewidzialna. Od kobiet po rozstaniu oczekuje się cierpienia, które nikomu nie przeszkadza
Tak brzmiał ostatni wpis Panettiere. Dodała do niego zdjęcie
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Cielecka zrobiła wyjątek i pokazała zdjęcie z Gelnerem. Fani zachwyceni: Bonnie i Clyde
21-letnia Kolumbijka została zamordowana w ósmym miesiącu ciąży. Nie znaleziono przy niej dziecka
Nowe ustalenia ws. śmierci Hayden Panettiere. Wiadomo, co wykluczyła policja