Najpierw powiększały, teraz rozpuszczają usta. Ekspert o nowym trendzie. "Nie znika tak szybko, jak się wydaje"

Trend na powiększanie ust kwasem hialuronowym trwa od dobrej dekady. Na ten zabieg zdecydowało się również wiele gwiazd. W ostatnim czasie jednak obserwujemy odwrotną modę - niektóre z nich już pozbywają się kwasu z ust. Czy to początek nowego trendu i obserwowany w ostatnim czasie powrót do naturalności? Porozmawialiśmy na ten temat z kosmetologiem, znanym na Instagramie jako Ten Paweł Od Kosmetyki.
Najpierw powiększały, teraz rozpuszczają usta. Ekspert o nowym trendzie. 'Nie znika tak szybko, jak się wydaje'
fot. Instagram.com/dodaqueen, youtube.com/lilmasti

Przez lata obserwowaliśmy, jak gwiazdy i influencerki powiększały usta kwasem hialuronowym. Niektóre wprost mówiły, że poddały się zabiegowi, czy współpracowały z klinikami medycyny estetycznej, inne nie przyznawały tego wprost, ale efekt było widać gołym okiem. W ostatnim czasie jednak można zauważyć odwrotny trend - rozpuszczanie kwasu w ustach i powrót do naturalnego wyglądu. Zrobiła to m.in. Maja Sablewska, Lil Masti czy Doda, a nawet prekursorka tego zabiegu - Kylie Jenner. Kosmetolog znany na Instagramie pod pseudonimem Ten Paweł Od Kosmetyki w rozmowie z Plotkiem ocenia, czy to początek nowego trendu, co może skłaniać gwiazdy do takiej decyzji i czy wiąże się to z jakimiś konsekwencjami.

Zobacz wideo Krupa o zabiegach kosmetycznych. Przed tym ostrzega kobiety

Gwiazdy rozpuszczają usta. "Doszliśmy do granicy, za którą to po prostu przestało wyglądać dobrze"

Ekspert zauważa, że w pewnym momencie powiększanie ust mogło pójść w złą stronę. - To raczej koniec pewnego cyklu, niż początek nowego. Przez ostatnią dekadę usta powiększało się coraz mocniej, aż doszliśmy do granicy, za którą to po prostu przestało wyglądać dobrze. To, co widzimy teraz, to korekta kursu. Dodaje, że coraz więcej klientek faktycznie decyduje się na rozpuszczenie kwasu.

W gabinetach widać to zresztą od dłuższego czasu. Coraz więcej osób przychodzi nie po to, żeby dołożyć, tylko żeby zmniejszyć albo poprawić proporcje

- zdradza. Czy to powrót do dążenia do naturalności? - Po części tak, ale moda to tylko połowa odpowiedzi. Druga połowa jest dużo bardziej praktyczna i mówi się o niej za mało - twierdzi kosmetolog.

Dlaczego gwiazdy pozbywają się kwasu hialuronowego z ust? "Nie znika tak szybko, jak się wydaje"

Ten Paweł Od Kosmetyki powiedział w rozmowie z Plotkiem, co może skłaniać gwiazdy do decyzji o rozpuszczeniu kwasu. - Migracja preparatu. Kwas hialuronowy nie zawsze zostaje tam, gdzie go podano. Przy wielu zabiegach z rzędu potrafi przemieścić się poza czerwień wargową albo w stronę śluzówki i wtedy powstaje ten charakterystyczny daszek nad górną wargą. Lil Masti sama o tym powiedziała, że kwas zszedł jej na śluzówkę od środka. To nie kaprys estetyczny, tylko skutek nagromadzenia materiału - podkreśla. Kosmetolog dodaje też, że nie zawsze można tak łatwo pozbyć się kwasu z organizmu. - I tu druga rzecz, o której pacjenci zwykle nie wiedzą. Kwas hialuronowy nie znika tak szybko, jak się wydaje. Mówi się o sześciu do 12 miesięcy, ale badania obrazowe pokazują, że część preparatu potrafi zostać w tkance znacznie dłużej, nawet latami. Jeśli ktoś dokłada co pół roku przez pięć lat, to za każdym razem nie zaczyna od zera. To się kumuluje i w pewnym momencie usta zaczynają żyć własnym życiem - tłumaczy.

Kiedy Doda pokazywała usta po rozpuszczeniu kwasu, podkreślała, jak naturalnie teraz wyglądają. - Ciekawa jest przy okazji wypowiedź Dody, że jej górna warga jest teraz dwa razy mniejsza od dolnej i że jest z tego zadowolona. To ma sens anatomicznie, bo u większości osób dolna warga naturalnie jest większa od górnej. Przerysowany efekt bierze się często właśnie z przeładowania górnej wargi, które tę proporcję spłaszcza - mówi kosmetolog.

Rozpuszczanie kwasu, a konsekwencje. "To nie jest procedura kosmetologiczna i nie jest to coś, co się robi przy okazji"

Ten Paweł Od Kosmetyki w rozmowie z Plotkiem wytłumaczył też, jakie mogą być konsekwencje rozpuszczania kwasu.

Najpierw jedna ważna rzecz: rozpuszczanie to zabieg medyczny. Hialuronidaza jest lekiem i podaje ją lekarz. To nie jest procedura kosmetologiczna i nie jest to coś, co się robi przy okazji

- mówi. - Co warto wiedzieć: Enzym nie odróżnia preparatu od własnego kwasu hialuronowego pacjenta. Rozpuszcza wszystko w okolicy, więc usta przez chwilę mogą wyglądać mniejsze, niż były przed jakimkolwiek zabiegiem. To się wyrównuje w ciągu kilku tygodni. Istnieje ryzyko reakcji alergicznej, dlatego przed podaniem robi się próbę uczuleniową - wyjaśnia ekspert. Powiedział też, co jest normalną reakcją. - Obrzęk i siniaki przez kilka dni to norma. Zdjęcia dwa dni po zabiegu, jak u Lil Masti, nie pokazują jeszcze efektu końcowego. Jeśli ktoś chce później podać kwas na nowo, trzeba odczekać, zwykle od dwóch do czterech tygodni. Przy dużej ilości materiału podawanego przez lata skóra bywa rozciągnięta i po rozpuszczeniu potrzebuje czasu albo wsparcia zabiegami stymulującymi kolagen. Natomiast uspokajając: w większości przypadków to nie jest nieodwracalna strata. Usta wracają do swojego kształtu. - tłumaczy. 

Ten Paweł Od Kosmetyki na koniec powiedział nam, co jest najbardziej pozytywne w tym trendzie. - Najzdrowsze w tej całej historii, jest to, że gwiazdy pokazują też etap cofania. Przez lata widzieliśmy w mediach wyłącznie efekt "po". Pokazanie, że z zabiegu można zrezygnować i że to normalna decyzja, uczy ludzi więcej niż kolejne idealne zdjęcie - podsumował.

Więcej o: