Zniszczono mural z podobizną Wodeckiego. Właściciele restauracji podjęli odpowiednie kroki. "Nas nie zatrzymasz"

Mural Zbigniewa Wodeckiego w Gdańsku został zniszczony w grudniu zeszłego roku, gdy ktoś postanowił dorysować muzykowi zarost. Właściciele restauracji poinformowali, co się wydarzy.
Zbigniew Wodecki
Fot. KAPiF, Facebook.com/Pierogi Lwowskie

Zbigniew Wodecki odszedł w 2017 roku, ale do dziś jest jednym z najbardziej cenionych muzyków, o którym fani długo nie zapomną. Jego pamięć postanowiono uczcić poprzez mural z wizerunkiem artysty, który pojawił się na jednej z gdańskich restauracji. Mural został jednak zniszczony przez nieznanego sprawcę, o czym poinformował w grudniu zeszłego roku rozczarowany czytelnik portalu Trojmiasto.pl. Wiadomo teraz, co ze sprawą zrobią właściciele lokalu. 

Zobacz wideo Brzozowski powalił na kolana, śpiewając jak Wodecki. Nagle zaczął śpiewać głosem Tatiany Okupnik

Mural ze Zbigniewem Wodeckim zniszczony. Na tym nie zakończyła się ta historia

Na zdjęciu można zobaczyć, że ktoś dorysował Wodeckiemu zarost, całkowicie zmieniając oblicze muralu. Właściciele restauracji Pierogi Lwowskie wydali w tej sprawie oświadczenie, które pojawiło się na profilu lokalu na Facebooku. "Zniszczyli nasze graffiti Zbigniewa Wodeckiego… ale Wodecki wraca! I tym razem maluje go ponownie TUSE - jeden z najlepszych polskich graficiarzy! Kto zna jego twórczość, ten wie, że będzie na co patrzeć. A do osoby, która zniszczyła poprzednią pracę: naprawdę trzeba mieć bardzo dużo odwagi, żeby niszczyć czyjąś sztukę i pracę… Wstyd" - czytamy w poście. 

Ale nas nie zatrzymasz. Zamalowaliście Wodeckiego - TUSE namaluje go jeszcze raz. I będzie jeszcze lepiej!

- podsumowano we wpisie.

Sam mural powstał oryginalnie w 2018 roku i został wykonany właśnie przez Piotr Jaworskiego znanego jako Tuse. "Pomysł na obraz Zbigniewa Wodeckiego chodził mi po głowie od jakiegoś czasu. Tatuowałem podobny wzór i pomysł był taki, aby przenieść go także na ścianę. Jednak wtedy pan Zbyszek zmarł. Nie chciałem robić tego od razu po jego śmierci, bo inicjatywa ta zrodziła się wcześniej. Sam malunek powstał pod wpływem chwili. Nie mam wątpliwości, że Zbigniew Wodecki na taki obraz zasługuje" - wyjaśniał wówczas artysta.

Internauci poruszeni historią muralu Zbigniewa Wodeckiego. "Fantastyczna wiadomość"

Pod postem z informacją o powstawaniu nowego muralu prędko zaroiło się od komentarzy internautów. Użytkownicy nie kryją, że cieszą się, iż wizerunek Wodeckiego ponownie pojawi się w całej okazałości na ścianie restauracji. "Dziś wandalizmem jest niszczenie graffiti, a nie samo graffiti, jak kiedyś. Nareszcie. Love it. Tuse zrobi fenomenalną robotę, jak zawsze", "Szacunek dla pana graficiarza", "Fantastyczna wiadomość" - mogliśmy przeczytać pośród wpisów.

Więcej o: