Uniatowski po latach wrócił do śmierci Wodeckiego. Znał prawdę. Nadziei nie było

Śmierć Zbigniewa Wodeckiego była ogromnym ciosem dla jego bliskich, przyjaciół i fanów. Po latach Sławek Uniatowski wrócił wspomnieniami do dni, które Zbigniew Wodecki spędził w szpitalu.
Kulisy śmierci Zbigniewa Wodeckiego. Sławek Uniatowski zabrał głos
fot. KAPIF

Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja 2017 roku w wieku 67 lat. Wcześniej przeszedł operację wszczepienia bajpasów, po której doznał udaru mózgu i zapadł w śpiączkę. Sławek Uniatowski miał wówczas informacje dotyczące jego stanu zdrowia. Po latach opowiedział, jak wyglądała sytuacja z jego perspektywy.

Zobacz wideo Iwona Pavlović wspomina Zbyszka Wodeckiego. "Cały czas nie wierzę, że go nie ma"

Sławek Uniatowski o śmierci Zbigniewa Wodeckiego. "Wiedzieliśmy"

Zbigniew Wodecki jest wspominany przez wiele znanych gwiazd. Jakiś czas temu w rozmowie ze Światem Gwiazd jego temat poruszył Sławek Uniatowski. Muzyk zdradził kilka faktów z życia artysty. Jak wyjawił, Wodecki żartobliwie przerabiał tytuły swoich piosenek. - Taki był Zbyszek! "Lubię wracać, tam, gdzie piłem" mówił. Albo piosenka: "Zabiorę cię dziś na bal" to było: "Napiję się dziś na bank" albo "Nabiję cię dziś na pal'" - wspominał Uniatowski. Przekazał również informację dotyczącą ostatnich chwil Wodeckiego. Wyznał, że wiedział od początku, iż stan artysty był bardzo ciężki. - Był w szpitalu, ja o tym wiedziałem od samego początku. I tak wiedzieliśmy, że można go tylko i wyłącznie odłączyć - wyznał w wywiadzie ze Światem Gwiazd.

Zbigniew Wodecki wiedział, że choruje. Musiał przejść operację

Zbigniew Wodecki nie ukrywał, że zmaga się z problemami zdrowotnymi. - Miałem robione badanie krwi, prawdopodobnie będę miał też koronarografię. Po nich lekarz zdecyduje, czy mam mieć poważniejszy czy mniej poważny zabieg, bo jakiś jest konieczny. Mam migotanie przedsionków i rozedmę płuc - wyjawił niegdyś w wywiadzie dla czasopisma "Rewia".

Więcej o: