Afera wokół funduszy ze zbiórki Łatwoganga. Youtuber w końcu zabrał głos

Pojawiły się medialne doniesienia, które wzbudziły wątpliwości co do finansów spółki połączonej z fundacją Cancer Fighters. Przedstawiciele organizacji zapewniają jednak, że pieniądze zebrane ze zbiórki Łatwoganga w całości trafią na wsparcie onkologii.
Łatwogang
Fot. YouTube / latwogang

W kwietniu tego roku odbyła się głośna zbiórka Łatwoganga, dzięki której udało się zebrać ponad 292 mln zł dla podopiecznych fundacji Cancer Fighters. Teraz jednak organizacja znalazła się pod lupą. "Rzeczpospolita" przyjrzała się spółce Boxing Challenge, zajmującej się organizacją gal bokserskich, w której fundacja ma 100 proc. udziałów. Jak wynika ze sprawozdania finansowego za ubiegły rok, organizacja czterech wydarzeń bokserskich, z których udało się zebrać 1 mln zł dla osób zmagających się z nowotworami, miała kosztować ok. 137 tys. zł. Z kolei 218,2 tys. zł brutto miało wynieść wynagrodzenie prezesa spółki. Katarzyna Batko-Tołuć z Watchdog Polska w rozmowie z "Rzeczpospolitą" stwierdziła, że "koszty spółki organizującej gale wydają się niskie jak na skalę takich wydarzeń".

Zobacz wideo Tak ocenił jego działania

Cancer Fighters i Łatwogang zabrali głos w związku z medialną aferą

Doniesienia o kosztach operacyjnych za rok 2025 spółki Boxing Challenge wywołały spore poruszenie w mediach.  Pojawiły się także pytania o to, na co zostaną przeznaczone pieniądze z głośnej zbiórki Łatwoganga, przeprowadzonej w 2026 roku. Fundacja Cancer Fighters postanowiła rozwiać wątpliwości i opublikowała oświadczenie w sprawie.

Szanowni Państwo, deklarowaliśmy to od początku, ale powtórzymy raz jeszcze. 292 miliony złotych trafią do dzieci chorych na raka. 100 proc. kwoty zebranej podczas streamu Łatwoganga i Bedoesa 2115 zostanie przekazane na polską onkologię

- podkreślono. Poinformowano również, że w jaki sposób dotychczas zostały spożytkowane pieniądze. M.in. 30 mln zł posłużyło na zamknięcie zbiórek 323 pacjentów. Dodatkowo 52 mln złotych trafiły na modernizację specjalistycznych klinik w Szczecinie, Olsztynie i Białymstoku.

Do medialnej afery odniósł się również Łatwogang, który także zapewnił, że pieniądze z jego zbiórki zostaną przeznaczone na pomoc pacjentom onkologicznym. 

Wczoraj w internecie zaczęły pojawiać się artykuły z clickbaitowymi nagłówkami sugerującymi, że nie wszystkie pieniądze z kwietniowej zbiórki pójdą dla dzieci, co nie jest prawdą. Wszystkie pieniądze ze zbiórki idą dla dzieci

- napisał na InstaStories.

Spółka Boxing Challenge zostanie zlikwidowana

Fundacja Cancer Fighters w oświadczeniu odniosła się również do kontrowersji, które wzbudziła działalności spółki Boxing Challenge. Jak przekazano, podjęto decyzję o postawieniu jej w stan likwidacji.

"Organizacja gal charytatywnych była przez wiele lat naszym największym projektem. Podczas tych wydarzeń, w ciągu ostatnich pięciu lat, zebraliśmy blisko pięć milionów złotych. Kwota ta w całości została przekazana na pomoc osobom chorującym na raka. Część gal organizowała lub współorganizowała Fundacja. Spółka Boxing Challenge powstała, by przejąć na siebie zadania związane z tym projektem. Działalność spółki, podobnie jak Fundacji, jest kontrolowana, a informacje na temat wydatków są dostępne publicznie. Instytucje nadzorujące działalność Fundacji oraz spółki nigdy nie miały wobec nas żadnych uwag" - czytamy w oświadczeniu.

"Zgadzamy się, że pełnienie trzech funkcji przez jedną osobę może budzić wątpliwości. Sami to dostrzegliśmy i sami już rok temu rozwiązaliśmy tę sytuację. We wrześniu 2025 roku Jakub Michalski przestał pełnić funkcję dyrektora w Fundacji Cancer Fighters. W trakcie pracy na tym stanowisku nie pobierał żadnego wynagrodzenia. Chcemy też wyraźnie doprecyzować, że Jakub Michalski nigdy jako dyrektor Fundacji nie zlecał swoim firmom jakichkolwiek zadań. Decyzję o wyborze podmiotów, z którymi Fundacja współpracowała, podejmował zarząd Fundacji" - przekazano.

Więcej o: