Łatwogang angażuje się w akcje charytatywne. W kwietniu influencer rozbił bank na rzecz fundacji Cancer Fighters. Niedawno powtórzył ogromny sukces. Wyruszył w trasę rowerową z Zakopanego do Gdańska i zbierał fundusze dla ośmioletniego Maksa, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Łatwogang uzbierał 12 milionów złotych przed zakończeniem trasy. Udało mu się także zdobyć fundusze dla Adama oraz rozpocząć wsparcie dla dwuletniego Wojtka, którzy zmagają się z problemami zdrowotnymi. Porozmawialiśmy z ekspertkami o tym, co stoi za tak ogromnym sukcesem młodego influencera.
Jak zauważyła Ewelina Salwuk-Marko, ogromny zasięg na streamach Łatwoganga oraz błyskawiczne zbieranie pieniędzy podczas transmisji live to dowód na to, że internet przechodzi znaczne przemiany. - Fenomen Łatwoganga pokazuje, że współczesny internet przestał być wyłącznie miejscem rozrywki, a coraz częściej staje się przestrzenią realnego wpływu społecznego, w której twórcy internetowi potrafią mobilizować ludzi szybciej i skuteczniej niż wiele tradycyjnych kampanii społecznych czy medialnych. Sukces takich inicjatyw wynika przede wszystkim z autentyczności, emocji oraz poczucia wspólnoty, które odbiorcy bardzo mocno odczuwają - powiedziała w rozmowie z Plotkiem.
Zdaniem ekspertki PR i wizerunku, kluczem do sukcesu Łatwoganga jest autentyczność. - Internauci nie mają dziś problemu z wyczuciem, kiedy akcja jest "pod zasięgi", a kiedy stoi za nią prawdziwe zaangażowanie i konkretna historia człowieka, dlatego właśnie działania Łatwoganga tak silnie rezonują w sieci. Ogromne znaczenie ma również sposób komunikacji. Łatwogang nie tworzy wokół pomagania nadmiernie pompatycznej narracji, tylko pokazuje emocje, relacje i ludzi w sposób naturalny, bliski odbiorcy, dzięki czemu widz nie ma poczucia, że uczestniczy w wyreżyserowanej kampanii wizerunkowej, ale w czymś autentycznym i ważnym - usłyszeliśmy.
Ewelina Salwuk-Marko zwróciła również uwagę, że na przestrzeni dwóch lat internauci całkowicie zmienili swoje podejście do internetowych zbiórek. - Jeszcze kilka lat temu sama idea spektakularnego wyzwania czy viralowej akcji potrafiła wygenerować ogromne zainteresowanie, natomiast dziś internauci są bardziej świadomi, bardziej krytyczni i zdecydowanie mocniej zwracają uwagę na transparentność działań, wiarygodność organizatorów oraz emocjonalny kontekst całej inicjatywy. Nie wystarczy już jedynie "zrobić coś głośnego", ponieważ odbiorcy oczekują historii, relacji i poczucia, że faktycznie uczestniczą w czymś, co ma sens i realny wpływ na czyjeś życie - usłyszeliśmy.
Zdaniem ekspertki obecnie w mediach najważniejsze jest budowanie społeczności opartej na emocjach, zaufaniu i poczuciu wspólnego celu. - Jeszcze kilka lat temu twórcy internetowi byli często postrzegani głównie przez pryzmat rozrywki czy reklam, natomiast dziś coraz częściej stają się liderami społeczności i inicjatorami działań, które mają ogromną siłę oddziaływania społecznego - powiedziała nam i podzieliła się przykrą refleksją o obecnych czasach. - Żyjemy w rzeczywistości, w której rodzice bardzo często muszą walczyć nie tylko z chorobą własnego dziecka, ale również z czasem, algorytmami i koniecznością "przebicia się" w internecie, aby ich zbiórka została zauważona. To pokazuje również bardzo smutny i niewygodny obraz współczesnego systemu - dodała.
Magdalena Chorzewska stwierdziła w rozmowie z nami, że fenomen Łatwoganga wynika z kilku czynników. - Myślę, że sukces Łatwoganga wynika z kilku rzeczy jednocześnie. Dziś ludzie są zmęczeni sztucznością i doceniają autentyczność. Kiedy widzą emocje, konkretnego człowieka i prawdziwy cel, łatwiej angażują się w pomoc. Fenomen Łatwoganga polega też na tym, że pomoc została pokazana językiem bliskim młodym ludziom. Normalny chłopak zachęca innych do niesienia pomocy i to działa - powiedziała nam psycholożka.
Chorzewska zwróciła także uwagę na zmiany w podejściu odbiorców do internetowych zbiórek. - Zmienił się też sposób reagowania odbiorców. Kilka lat temu internetowe zbiórki opierały się głównie na silnych emocjach. Dziś ogromne znaczenie ma również poczucie wspólnoty, uczestnictwa i sprawczości. Internauci chcą czuć, że razem tworzą coś ważnego i że ich wpłata naprawdę ma znaczenie. I tak jest! - dodała.
.
"Stało się tak, że guz odbił". Adrian ze "Ślubu" przekazał wieści o stanie zdrowia
Lewandowski w wersji amerykańskiej. Bez zmarszczek i siwizny. "Bardzo popularny cover"
Haaland i wypchany szop za 750 dolarów. Co to ma być? Zagadka rozwiązana
Lichtman wspomina ostatnie spotkanie z Krawczykiem. "Nie mogłem powstrzymać łez"
Zagadkowa śmierć Patryka Palczyńskiego na morzu. Według śledczych sam się związał. Rodzina mówi o zbrodni
Tak Grzegorz Markowski korzysta z emerytury. Jego córka wszystko pokazała
Wszystko kręci się wokół butów Kołodziejczaka. "Mówią, że mi odbiło"
Słyszy jedno pytanie: "Ile zapłaciłeś Książulowi?". Restaurator ujawnił prawdę o wizycie
Michał Wiśniewski i Mandaryna znów razem. Ich syn przerwał milczenie